Po rekonstrukcji ACL wracasz do truchtu i przysiadów na siłowni, ale wciąż nie wiesz, czy możesz już zagrać mecz. Od tej sytuacji zaczyna się rozmowa Wiktora Podhajskiego z fizjoterapeutką Kingą Sędzik. Wspólnie przyglądają się drodze od rehabilitacji do treningu i temu, co sprawdza się przed powrotem na boisko, stok czy trasę biegu.
W skrócie
Kinga podsumowuje ocenę gotowości słowami: „to już możesz zrobić, a nad tym będziemy jeszcze pracować”. Rozmowa pokazuje, jak wyniki oceny pomagają wybrać dalsze ćwiczenia i przygotować się do wymagań swojego sportu.
Co znajdziesz w odcinku
- Co mówi czas od operacji, a czego trzeba dowiedzieć się o dotychczasowych przygotowaniach.
- Czym różnią się wymagania biegania w przód, hamowania i zmiany kierunku.
- Jakie informacje dają testy siły i pomiary na platformach dynamometrycznych.
- Jak rozmówcy uwzględniają reakcję kolana po wysiłku.
- Gdzie w przygotowaniach jest miejsce na obawę przed obciążeniem nogi i odzyskiwanie pewności w ruchu.
Dla kogo jest odcinek
Dla Ciebie, jeśli po rekonstrukcji ACL chcesz wrócić do swojej dyscypliny i lepiej zrozumieć rozmowę ze specjalistą o kolejnych etapach. Znajdziesz tu także przykłady dotyczące amatorskiej aktywności: wyjazdu na narty czy gry w piłkę z dzieckiem.
Umów pierwszą wizytę
Jeśli potrzebujesz indywidualnej oceny po operacji, możesz zacząć od fizjoterapii w Pracowni Ruchu. Umów pierwszą wizytę.
Ten materiał ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą. Jeśli masz objawy, które Cię niepokoją, skonsultuj je indywidualnie.
Transkrypcja odcinka
Pokaż pełną transkrypcję odcinka
Sama platforma nam tego nie zagwarantuje i nie powie, że możemy wracać.
Maksyma, minął rok, możesz wrócić? Nie zawsze jest wcale taka dobra.
Kalendarz i sam czas nie powie nam tak naprawdę, czy ty jesteś gotowy na wymagania, które stawia przed tobą twoja dyscyplina. Często myślimy, że już dana osoba jest w stanie zrobić kolejną część treningu, kolejny etap, a ona wcale nie czuje się na siłach. Czas ma znaczenie, ale znaczenie ma też siła, umiejętności ruchowe, przygotowanie do danej dyscypliny, no i gotowość psychiczna.
Minął rok od rekonstrukcji ACL. Kolano przestało boleć, wróciłeś do powolnego truchtu, robisz przysiady na siłowni. Generalnie proces rehabilitacji można uznać za zakończony. trafiasz do swojego fizjoprowadzącego lub też lekarza no i pytasz, czy możesz wrócić do sportu z reguły dostajesz dwie odpowiedzi albo tak, skoro minął już rok, to jak najbardziej możesz wrócić lub to zależy i w sumie odpowiedź na twoje pytanie wcale nie padła jeżeli weźmiemy pod uwagę różne dyscypliny zbieganie po kamieniach, biegi trailowe, biegi uliczne sprinty, jazdy na nartach, jazdy na rowerze każda z tych dyscyplin niesie zupełnie inne wymagania dzisiaj razem z moją koleżanką Kingą Sędzik specjalistką od fizjoterapii kolan oraz powrotu do sportu spróbujemy nakreślić dla Was drodzy słuchacze mniej więcej proces jak powinno wyglądać właściwe przygotowanie do powrotu do sportu i dlaczego Maksyma minął rok możesz wrócić nie zawsze jest wcale taka dobra no i właśnie Kingo pytanie do Ciebie skoro minął rok czy mogę wrócić już do sportu
Dobrą wiadomością jest to, że już kawał czasu jest za tobą. Jeżeli przez ten czas wróciłeś do podstawowych czynności, do truchtania czy podstawowych ćwiczeń siłowych, to już jest realny postęp. Tego na pewno nie chcę negować, jednak tak naprawdę nie wiem jaką pracę, jaką część pracy już wykonałeś dotychczas, czy w ogóle coś zostało wykonane i czy twoje kolano jest przygotowane na wymagania danej dyscypliny. można sobie już dobrze radzić w codzienności, ale niekoniecznie być gotowym, czy to na szybkie zmiany kierunku biegu, czy pracę na większym zmęczeniu.
Także brak bólu jest dobrą wiadomością i pozwala przejść do kolejnych pytań, na co to kolano powinno być gotowe.
Okej, a tak jak zapytałem na samym początku, bardzo często te magiczne 12 miesięcy, Pełen rok jest powiedzmy tą granicą, którą zawsze wszyscy stawiają jako okej, osiągnąłeś 12 miesięcy rehabu, jesteś gotowy, możesz iść na boisko. Skąd się to w ogóle bierze?
Bo czas też ma znaczenie. Nasz organizm potrzebuje czasu do tego, żeby tkanki mogły się zagoić, żeby mogły się przebudować. Jednak to nie wszystko. Rok też jest łatwy do zapamiętania, więc łatwiej usłyszeć komunikat. Już minęło dużo czasu, to wystarczy. Tylko, że kalendarz i sam czas nie powie nam tak naprawdę, czy ty jesteś gotowy na wymagania, które stawia przed tobą twoja dyscyplina. Rok mówi tylko, ile czasu minęło.
Czyli na dobrą sprawę nie będziemy mówić, że ten czas jest nieważny, bo stawia cały proces w pewnych ramach ale jeżeli nie sam czas jest ważny, no to jakie poszczególne elementy powinny zostać spełnione żeby uznać taki proces za zakończony. I czym w ogóle jest rehabilitacja się zakończyła?
Przeważnie uważa się, że rehabilitacja się zakończyła jeżeli osiągniemy już swój cel Tak naprawdę dla niektórych będzie to tylko codzienne funkcjonowanie, np. wchodzenie po schodach, dla innych to będzie już udział w zawodach biegowych, a dla innych jeszcze gra na pełnych obciążeniach, pełnych objętościach w grach zespołowych. Także te wszystkie etapy są ważne w trakcie procesu rehabilitacji, ale pamiętajmy, że fizjoterapia powinna naturalnie przechodzić w trening i ilość i charakterystyka tych spotkań będzie po prostu się zmieniała wraz z upływem czasu.
Także zakończenie wizyt u fizjoterapeuty nie powinno oznaczać końca przygotowań.
Czyli na dobrą sprawę określenie rok mówi nam tylko o upływie czasu, ale nie mówi nam o wszystkich przygotowaniach, jakie poczyniłeś w tym okresie czasu. Zgodzisz się z tym?
Dokładnie tak.
No bo z jednej strony będziemy rozpatrywać czas biologicznego gojenia się tkanek, fizjologia, biologia jest nieubłagana, więc tak, tym tokiem rozumowania idąc możemy założyć, że w ciągu 12 miesięcy graft czy też ten przeszczep powinien być już na tyle przebudowany i wytrzymały w kontekście wygojenia, aby sprostać poniekąd wymaganiom sportowym, co oczywiście też nie jest prawdą. Dlatego też tutaj trzeba na pewno nadać ten nurt stricte diagnostyczny i przeanalizować dokładnie wszystkie przygotowania, czy ten graf został zaadaptowany. To jest słowo klucz, które bardzo często się w naszych podcastach jednak przewija, nawet dzisiaj z Kubą o tym rozmawiałem, że adaptacja do treningu, tak samo adaptacja w kontekście wzmacniania tkanek musi być po prostu nałożona poprzez wymagania stricte obciążenia treningowe, intensyfikacji i objętości treningowej.
Dokładnie tak, bo w rehabilitacji mamy tak naprawdę zarówno wyznaczniki liczbowe, jak i czasowe. Te czasowe, tak jak już powiedzieliśmy, są potrzebne do przebudowy tego graftu, a wyznaczniki liczbowe właśnie nam powiedzą, czy to kolano jest już gotowe na wymagania, które stawia przed tobą sport.
A teraz zadam Ci takie pytanie, no bo jeżeli stawiamy sobie powrót do sportu jako nasz nadrzędny cel, no to jak mamy to rozumieć? No bo każda dyscyplina jednak ma zupełnie inne wymagania. Inaczej będzie wyglądał slalom gigant na nartach, a zupełnie inaczej będzie wyglądał freeride na nartach. I zupełnie niby teoretycznie i tu i tu jeździmy na nartach, jednakże te dwie dyscypliny będą zupełnie miały inne wymagania, jeżeli chodzi o obciążenia i siłę działającą na nasz organizm, prawda? Więc z Twojej perspektywy, jeżeli ktoś przychodzi i stawia taką maksymę, chce wrócić do sportu, to od czego wtedy zaczynasz?
Tak naprawdę ten późniejszy etap rehabilitacji, on będzie się składał z kilku etapów. Najpierw wracamy do wybranych elementów danej aktywności, potem do większej części treningu, dopiero potem wchodzimy na większe obciążenia, intensywność i powoli próbujemy dotrzeć do momentu, w którym byliśmy jeszcze przed kontuzją, ale to może nam zająć troszkę więcej czasu niż nam się wydaje.
A w odniesieniu może trochę bardziej twojego podwórka, jeżeli weźmiemy pod uwagę osobę uprawiającą biegi, dajmy na to średni dystans i piłkarza. Teoretycznie i tu i tu mamy ten wspólny element biegu, ale wymagania będą inne, prawda?
Dokładnie tak, bo jednak bieganie jest dość powtarzalnym i takim rytmicznym ruchem. No i głównie poruszamy się tam do przodu. jednak w grach zespołowych, w piłce nożnej tam jest bardzo dużo zmian kierunku biegów, nagłych hamowań dużo kontaktu z przeciwnikiem, więc to kolano jest narażone na po prostu inne siły
czyli kolano w sumie musimy zawsze rozpatrywać też, znaczy kolano powrót do aktywności, do sportu musimy rozpatrywać w kontekście bezpośrednio danej dyscypliny i powinno to być cały proces rehabu, powinien być poprzedzony dogłębną analizą tego, co tam się dzieje. Jakie siły działają na to kolano, jakie ruchy występują, jakie dystanse dana osoba przebiega, tak?
Dokładnie tak. Ta rehabilitacja w pewnym momencie będzie się dużo różniła między osobą, która chce wrócić do biegania a do gry w piłkę nożną. Właśnie przez to, na co ta dana osoba będzie eksponowana już po powrocie.
A jeżeli byśmy wzięli takie bieganie w przód jako test. Czy ten test możemy zastosować i on będzie adekwatny dla każdej dyscypliny? Na przykład przebiegnięcie 100 metrów w jak najkrótszym czasie.
W pewnym momencie rehabilitacji tak, bo potrzebujemy też tego testu. On jest po prostu prosty wykonując go tylko w przód. No i jesteśmy w stanie już określić jakąś tam objętość, obciążenie, które jesteśmy w stanie stolerować. Problemem będzie wtedy, jeżeli Jeżeli ten test będziemy chcieli rozszerzyć na każdą dyscyplinę, no bo jednak jeżeli w piłce nożnej jest bardzo dużo zwrotów, no to tych umiejętności i hamowań i nagłych zmian nie sprawdzimy po prostu biegnąc tylko w przód.
A jeżeli byśmy rozpatrywali, że tak powiem, użytkownika amatorskiego, a zawodowca, czy ten test będzie też dobry zarówno dla jednego jak i drugiego?
Tak, bo nie powinniśmy patrzeć tylko na osobę z perspektywy, czy jest to amator, czy jest to zawodowiec. Oczywiście docelowo będziemy dążyć do innych wymagań, innych prędkości, ale tak samo osoba, która chce tylko iść się przebiec, chce pojechać na tydzień na narty, czy pograć sobie w piłkę z synem, powinniśmy takie osoby rozpatrywać w tych kategoriach, na co one będą eksponowane na koniec dnia.
Czyli nie wracasz bezpośrednio do dyscypliny, ale wracasz do wymagań, jakie stawia określony sport.
Dokładnie tak.
Super. Dobra. No to teraz, jeżeli wiemy, że po zakończonym rehabie dla nas bardzo ważnym wyznacznikiem jest obecność bólu, którego w założeniu nie powinno już być po upływie tego magicznego roku, Na co byśmy tu zwracali uwagę poza samym bólem, jego obecnością i samym czasem?
Zawsze zaczynamy od takich podstawowych rzeczy. Sprawdzamy sobie zakres ruchu, sprawdzamy czy jest jakiś obrzęk, czy tkanka w ogóle reaguje na dane obciążenie, które zastosowaliśmy. A potem przechodzimy do kolejnych parametrów też fizycznych i też do kompetencji ruchowych danej osoby. Sprawdzamy ile siły jest w stanie wygenerować dana osoba, jak szybko dochodzi do tej siły, czy występują jakieś asymetrie, jeżeli tak to w której części danego ruchu, no i jak wygląda w bardziej zmiennych warunkach i jak się zachowuje też pod wpływem zmęczenia. więc na samym końcu dochodzimy do etapu, w którym już wrzucamy i sprawdzamy też tą osobę w ruchach, które są bardzo zbliżone do jego dyscypliny.
Ok, a teraz już abstrahując od dyscypliny, jeżeli ktoś przyjdzie po tym roku i dajmy na to zrobisz testy maksymalnej siły mięśniowej, powiedzmy w izometrii na platformach, no i generalnie wyjdzie, że nie ma dużej dysproporcji pomiędzy jedną a drugą nogą, to czy już sama taka informacja braku dużej dysproporcji mieszczącej się w tych granicach przyjmowanych za normę, Czy to nam daje zielone światło i odpowiedź twierdzącą tak? Możesz wracać do sportu?
Nie. Dzięki takim testom izometrycznym i też siły mięśniowej mamy pewną informację, ale musimy ją złączyć razem właśnie z testami dynamicznymi, funkcjonalnymi i wtedy dopiero możemy złożyć to w całą odpowiedź, czy ktoś jest gotowy na powrót do sportu.
A czy w Twojej ocenie istnieje jakiś jeden konkretny test gotowości?
Nie, nie istnieje. Nie możemy jakby wybrać sobie jednego testu i tylko na jego podstawie stwierdzić, że ktoś jest gotowy lub nie do sportu. To jest zawsze jakby większa układanka w tym treningu.
Czyli na dobrą sprawę jakiś jeden test pokaże nam tylko wybrany fragment gotowości, prawda?
Dokładnie tak. Nigdy tego nie możemy przełożyć na całą układankę.
Jasne, okej.
Cześć, z tej strony Klaudia. W pracowni ruchu jestem fizjoterapeutką i trenerką. zajmuję się osobami, które borykają się z dolegliwościami bólowymi w obrębie kręgosłupa, stawów biodrowych, okolicy kolan czy kostki. Jeżeli zmagasz się z problemem bólowym, chcesz wrócić do treningu, ale do końca nie wiesz jak się za to zabrać, to zapraszam do pracowni, a teraz wracamy do podcastu.
Jeżeli przykładowo ktoś jest po zakończonym tym procesie rehabu, a jednak ta noga dalej reaguje w jakiś tam nie do końca właściwy sposób, typu pojawia się opuchlizna, jakiś ból rzeczywiście, ale powiedzmy taki nieduży w skali od 1 do 10, określmy go na powiedzmy 4. Czy takie coś może świadczyć już o pewnej patologii lub też niezakończonym procesie, skoro upłynęło jednak te 12 miesięcy?
Niekoniecznie. Dzięki temu sprawdzamy jaką tolerancję, jaką objętość w tym stanie jesteśmy w stanie nałożyć na kolano i czy ono będzie to akceptować, bo możemy zrobić sobie kilka powtórzeń, na przykład w skoku, ale to nie znaczy, że ktoś już może wyjść i zrobić 10 kilometrów biegając. Więc taka reakcja organizmu też, czy mamy lekką opuchliznę, będzie nas po prostu informować i podpowiadać, że może ten bodziec, który zastosowaliśmy jest w tym momencie troszkę za duży.
Mhm, okej, rozumiem, super. Dobra, a teraz jeżeli chodzi, bo tak wspomnieliśmy o tych platformach dynamometrycznych, może bez lokowania produktu, ale w ostatnim czasie tego typu urządzenia zyskały na popularności, stały się też bardziej dostępne do użytku przez specjalistów, tak jak dla nas w tym przypadku. i powiedz mi, czy one z perspektywy czasu, od momentu, kiedy z nich korzystasz, rzeczywiście przełożyły się w jakiś sposób na usprawnienie twojej pracy i zwiększenie efektywności prowadzenia procesów rehabilitacji?
To zdecydowanie. Platformy pokazują nam zależność siły w czasie i wyjaśniając to bardzo prosto, można sobie to wyobrazić jako taką bardzo dokładną i szybką wagę. te platformy dają dużo dokładniejszych informacji o danym ruchu, więc dzięki temu nie musimy zgadywać jak poprowadzić ten proces dalej. Oczywiście one nie będą nigdy jedynym rozwiązaniem, które musimy zastosować, ale wyciągając wnioski z danych testów będziemy w stanie przełożyć je na dalszą pracę, co powinniśmy może zmienić, co powinniśmy dołożyć, czy to, co w ogóle zrobiliśmy w ostatnim czasie, przełożyło się też na funkcjonalność tej osoby.
Bo z jednej strony to, co widzi wzrok, to fajnie, możemy założyć, że ktoś skacze wysoko, ale jednak platformy dają nam dużo szerszy obraz i dokładność pomiaru.
Tak, bo możemy zobaczyć, albo weźmy dwie osoby, które skaczą na tą samą wysokość, ale mogą zrobić to w totalnie inny sposób. jeden skok może trwać pół sekundy i inny prawie jedną i to też nam mówi o efektywności tego skoku. Z tych platform też możemy wyciągnąć dużo informacji odnośnie asymetrii między nogami, czy dana osoba używa ich równocześnie, czy może przez większość czasu jedna korzysta z tej nogi nieoperowanej.
A skoro są to tak doskonałe urządzenia, to czy sama platforma, czy też samo przeprowadzenie testu może nam dać zieloną flagę do powrotu do sportu?
Sama platforma nam tego nie zagwarantuje i nie powie, że możemy wracać. Oczywiście wykorzystujemy je do różnych testów gotowości, ale do ogólnej oceny potrzebujemy jeszcze kontekstu i treningowego, i też kontekstu gotowości psychicznej, bo to też nam jest potrzebne, czy dana osoba czuje się na siłach, żeby w ogóle wrócić do sportu.
Czyli w sumie trochę się odniesiemy do tego, co powiedziałaś, że ważna jest suma różnych działań, a nie tylko pojedynczy test i nawet tak doskonałe urządzenia, które dają ogrom wiedzy i wyników, no jednak nie dadzą nam bezpośrednio tego zielonego światła, tak?
Dokładnie tak. Platforma sama w sobie nie wyda zgody na powrót do sportu, ale pomoże nam podjąć decyzję, w którą stronę iść dalej.
A wspomniałaś właśnie o tej gotowości psychicznej. Jakbyś mogła to troszkę rozwinąć, o co dokładnie tutaj chodzi?
Często myślimy, że już dana osoba jest w stanie zrobić kolejną część treningu, kolejny etap, a ona wcale nie czuje się na siłach, żeby na przykład szybko zahamować czy zmienić kierunek.
Czyli nie wystarczy sobie powiedzieć, dobra zrobiłem rok dobrego rehabu, jest ciężko na treningach, jestem gotowy, kolano już na pewno działa.
Byłoby dobrze, ale tak to nie będzie działało. Byłoby zbyt prosto. Zbyt pięknie. Myślę, że też ta gotowość psychiczna bierze się z doświadczeń, jakie nabywamy w trakcie rehabilitacji, bo jeżeli ktoś ma problem ze zrobieniem jakiejś cięższej rzeczy, to po prostu ją regresujemy. Zaczynamy od prostszych form i powoli pokazujemy jej, że ona jest w stanie wykonać dany ruch.
Mhm, jasne. Czyli często gęsto ta pewność siebie jest dosyć myląca, bo z jednej strony ktoś może się czuć supermocnym, ale na dobrą sprawę jakby funkcjonalnie czy strukturalnie dane kolano jeszcze niekoniecznie jest gotowe na obciążenia treningowe lub też może nawet nie treningowe, co obciążenia sportowe.
Dokładnie tak. Też są osoby, które chciałyby robić niektóre rzeczy trochę za szybko, ale pamiętajmy o tym, że pewność siebie też nie zastąpi przygotowania fizycznego i jeżeli nie przepracujemy niektórych rzeczy bardziej w izolowanych warunkach, takich surowych na sali treningowej, będzie dużo ciężej to przenieść po prostu na boisko.
Ja często słyszę w różnego rodzaju dyskusjach a propos rehabu ACL, gdzie trenerzy czy też fizjoterapeuci prześcigają się i są takie dwa obozy, że jedni mówią ok, ok, ok, gotowość do sportu, ale dopiero po 12 miesiącach. Czasami teraz są jakieś tam nowe wytyczne, że nawet do 14 miesięcy to wydłużają. Znamy też przypadki, gdzie zawodnicy wracali po 6 miesiącach. No i z jednej strony możemy powiedzieć, że jeżeli spełni wszystkie kryteria po 6 miesiącach, no to teoretycznie może, zważając na wyniki testów, wrócić. No ale jak to w Twojej ocenie wygląda?
Czy taka osoba, która na przykład właśnie jakbyśmy odwrócili sytuację, po sześciu miesiącach spełnia nam testy, uważasz, że taka osoba powinna wrócić już do sportu?
To zależy od danej osoby, też zależy od jej historii treningowej przed urazem, bo na pewno jak mówię sportowcowi na wysokim poziomie będzie dużo prościej osiągnąć te wyznaczniki liczbowe i wrócić do sportu trochę wcześniej.
Super. No myślę, że tak, że to jest element, który rzadko jest brany pod uwagę, że rehab jednak zaczyna się przed zabiegiem. Dużo wcześniej. Dużo wcześniej, a nie na zasadzie, okej, zostałem zoperowany, zostałam zoperowana, no to teraz się biorę do roboty.
Dokładnie tak. Teraz jest trochę późno. Dużo prościej jest jednak osiągnąć pewne rzeczy, jeżeli już mamy pewną i siłę mięśniową i w ogóle kompetencje ruchowe wypracowane wcześniej.
Tym bardziej, że że zabieg to z reguły nie jest decyzja z dnia na dzień podjęta. Z reguły jest to poprzedzone jakimś czasem, kiedy jednak mamy możliwość cokolwiek jeszcze wypracować.
Dokładnie tak i dobrze przygotować się do tego zabiegu.
Dobra, no to teraz spróbujmy zebrać tą rozmowę jakby do kupy, że tak powiem. I jakie pięć pytań powinno zostać takiej osobie, która rzeczywiście jest po tym zabiegu i nie do końca wie właśnie, co robić dalej? Jakbyśmy to mogli tak skondensować.
Okej, pierwszym pytaniem myślę, że powinno być to, do czego ta osoba chciałaby wrócić. Czy to jest tylko właśnie funkcjonowanie codzienne, czy to jest bieganie, czy to jest piłka nożna. I od tego też będzie zależeć cały proces i też decyzja o tym, czy jesteśmy już gotowi, żeby to robić.
Ja myślę, że tutaj też warto dodać, że faktycznie jeżeli jeżeli już sobie będziemy odpowiadać na te pytania, to z jednej strony jaka jest to dyscyplina, ale też ten poziom performansu jest istotny, no bo te wymagania będą troszkę inaczej wyglądały u amatora, jak ja to nazywam, weekend warrior, który sobie powiedzmy gra w jakiejś bizneslidze z kolegami raz w tygodniu, a zupełnie inaczej będzie to wyglądało u osoby, która rzeczywiście jest amatorem na bardzo wysokim poziomie lub też gra amatorsko na przykład w czwartej lidze w piłkę, gdzie jakby obłożenie treningowe już zupełnie inaczej będzie wyglądało, pomimo faktu, że jest to wciąż, że nie jest to sport zawodowy.
Dokładnie tak, jest amator i amator. Dokładnie tak. I nad tym też oczywiście musimy się zastanowić.
Czyli dogłębna analiza jakby wymagań.
Tak, tak.
Dobra, drugi temat.
Drugi temat to to, jakie ruchy, jakie aktywności będą się pojawiały najczęściej w tej dyscyplinie. Jeżeli to jest bieg po płaskim, no to mamy prostą odpowiedź. Jeżeli już patrzymy sobie na biegacza górskiego, to musimy wziąć pod uwagę to, że na niego będą i na jego kolano będą działały dużo większe siły, bo pojawiają się tam zbiegi. Oprócz tego, że są zbiegi, to mamy jeszcze nierówne podłoże, czasem kamienie, czasem błoto, więc dużo sytuacji bardziej nieprzewidywalnych niż w biegu ulicznym. Kolejną grupką będą też osoby, które wracają do sportów zespołowych. Tam znowu to, co się będzie pojawiało bardzo często, to te hamowania, szybkie zmiany, duże zmęczenie właśnie w trakcie całej gry.
Tak, to się tak często wydaje, ale popraw mnie, jeżeli bym tutaj palnął gafę w kontekście tego, jak dużo przebiegają chociażby piłkarze na pozycji pomocników, a tam średnio wychodzi coś koło 11 kilometrów na mecz, jak nie lepiej.
Nie znam dokładnych statystyk, no ale też musimy wziąć w piłce nożnej ograniczenie, jakie jest boisko i tamte osoby jednak nie będą przebiegały jednego kilometra maksymalnie, tylko jednak będą głównie wykonywać sprinty.
Tak, i to też nie jest na zasadzie biegu maratońskiego, że jednym stałym tempem tylko ciągłe przyspieszenia. Dokładnie tak. Raz w jedną, raz w drugą, więc poruszanie wielokierunkowe zdecydowanie. Okej, trzecia rzecz.
Kolejną rzeczą jest to, co zostało już sprawdzone i wyćwiczone. Musimy sobie zadać pytanie, czy wykonaliśmy jakieś podstawowe testy, czy to testy siły mięśniowej, czy już bardziej dynamiczne, czy sprawdziliśmy swoją wytrzymałość, czy w ogóle byliśmy eksponowani na te wszystkie bodźce.
Jasne. No tak, bo jeżeli ktoś ma niski punkt wyjścia, a tak bardzo po 12 miesiącach chce wrócić do sportu, no to może się okazać, że jeżeli pewne rzeczy zostaną pominięte, no to jednak może skończyć się ponowną kontuzją.
Dokładnie tak. W sensie wszystko, Wszystko, co jest na boisku, powinno być uprzedzone jakąś pracą w warunkach właśnie izolowanych. Kolejna już, czwarta rzecz, to na pewno to, jak nasze kolano reaguje na obciążenie. Czy jeżeli pójdziemy zrobić 10 kilometrów, to to kolano już jest gotowe. Czy ono nie spuchnie, nie zacznie boleć. I to są rzeczy też, na które musimy zwrócić uwagę w tym momencie.
co powiedzieliśmy wcześniej, że czasami niekoniecznie świadczy to jakiejś konkretnej patologii, tylko właśnie być może to nie jest jeszcze ten punkt, gdzie zostało wprowadzone optimal loading. Prawdopodobnie doszło do mechanizmu przeciążenia, że na dany moment było czegoś najzwyczajniej za dużo.
Tak, no bo nasz mózg jednak tak działa, że chcemy zrobić te rzeczy za dużo i za szybko.
A tutaj też kłania się ta gotowość psychiczna, gdzie jest super, a A czasami okazuje się, że nie do końca. Okej Kinga, no to w Twojej ocenie jaki jest ten ostateczny etap, po którym faktycznie możemy dostać to zielone światło i wrócić do sportu?
Każda ocena powinna kończyć się planem. Co już zrobiliśmy, co należy teraz robić, jak kontynuować tą pracę i czy jeszcze są jakieś wybrane elementy albo rzeczy, nad którymi powinniśmy popracować.
Mhm. No tak, z tym się też często spotykamy. Niestety, że osoby po tego typu zabiegach dostają grabę od pana doktora i zostają same ze sobą, jakby bez dalszego konkretnego planu albo z prostym skierowaniem. Proszę odbyć fizjoterapię.
Tak, no a jednak ta ocena nie powinna się kończyć tym słowem tak lub nie, tylko jednak być zakończona planem na kolejne etapy.
Dokładnie tak. Z uwzględnieniem wszystkich elementów, o których mówiliśmy w kontekście specyfiki sportowej chociażby, czy aktywności, nawet jeżeli będziemy rozpatrywać to w kontekście rekreacji ruchowej.
Tak, dokładnie tak.
Super. Podsumowując naszą rozmowę, bo będziemy przechodzić już do końca, jakby myślę, że jesteśmy tutaj bardzo zgodni co do tego, że jej celem nie jest ustalenie konkretnych podpunktów od A do Z, tak jak ma to na przykład w protokołach rehabilitacji, a bardziej zmuszenie do takiego dogłębnego myślenia i zastanowienia się, jak dokładnie powinien przebiegać ten proces wedle określonej osoby. To tak ładnie w metodyce nazywa się zasadą indywidualizacji i ona się tyczy zarówno treningu, jak i samego procesu rehabu. Więc jakbyśmy mogli podsumować tak bardzo krótko i zwięźle, czy samo słowo tak i nie wystarcza, żeby przejść do sportu po zakończeniu rehabu?
Dobra decyzja to nie zawsze tak lub nie. Często brzmi, to już możesz zrobić, a nad tym będziemy jeszcze pracować. Czas ma znaczenie, ale znaczenie ma też siła, umiejętności ruchowe, przygotowanie do danej dyscypliny, no i gotowość psychiczna.
Czyli nie jest to taka jednoznaczna, bardzo prosta odpowiedź, pomimo ram czasowych, jakimi często się operuje. Jest to bardzo złożony proces. No i chyba tak jak wszystko, podlega bardzo głębokiej analizie. Żeby rzeczywiście finalny outcome był na 100%, gwarantował nam relatywnie bezpieczny powrót do sportu, no to musimy zawrzeć te wszystkie elementy, o których mówiłaś dzisiaj.
Tak, powtórzę to jeszcze raz. nie powinniśmy jednego testu przekładać nad wszystkie inne i na jego podstawie wyciągać wnioski co do powrotu do sportu.
Ale z drugiej strony też myślę, że meritum naszej rozmowy nie jest to, abyśmy poddawali zawodników czy pacjentów wszystkim możliwym testom świata.
Nie, umiejętnością będzie wyciągnięcie tych, które będą potrzebne danej osobie.
I myślę, że na tym możemy zakończyć. także drodzy słuchacze, bardzo Wam dziękujemy za uwagę, pamiętajcie że jeżeli zmagacie się z tego typu problemami zawsze warto odezwać się do specjalistów zweryfikować moment, w którym się znajdujecie jeżeli nurtują Was jakiekolwiek pytania, oczywiście zapraszamy do pracowni ruchu, postaramy się Wam pomóc odpowiedzieć na wszystkie Wasze wątpliwości i tym samym spowodować, że Wasze dalsze poczynania ze sportem lub aktywnością fizyczną będą na jak najwyższym i bardzo bezpiecznym poziomie. Dziękujemy Wam serdecznie za uwagę. Dzięki Kinga.
Dziękuję również.
Zachęcam do zostawienia suba, łapki i do zobaczenia następnym razem. Dzięki.





