Twoje dziecko ćwiczy kilka razy w tygodniu, a pojawia się propozycja dodatkowego treningu. Co taki trening miałby wnieść? Dagmara Mucha rozmawia z Dorotą Bałko, trenerką przygotowania motorycznego, o dzieciach, które znają element gimnastyczny, ale potrzebują pracy nad wybiciem lub lądowaniem.
W skrócie
Rozmowa prowadzi do trzech możliwych decyzji: zostać przy obecnych zajęciach, uzupełnić je o kilka ćwiczeń albo zaplanować osobny trening z konkretnym celem. Dorota wyjaśnia, jak rozważa te możliwości w zależności od tego, co dziecko już robi i czego wymaga jego sport.
Co znajdziesz w odcinku
- Co kryje się pod nazwą „przygotowanie motoryczne” i jak Dorota prowadzi takie zajęcia.
- Jak rozmówczynie podchodzą do doboru ciężarów oraz zmian w okresie wzrostu.
- Po czym Dorota ocenia efekty dodatkowej pracy w głównej dyscyplinie dziecka.
- Dlaczego gimnastyka, akrobatyka i balet mogą stawiać podobne wymagania.
- Pytania o zmęczenie, sen, szkołę i odpoczynek w tygodniu pełnym zajęć.
- Jakie miejsce mają dodatkowe ćwiczenia w sporcie uprawianym rekreacyjnie.
Dla kogo jest odcinek
Dla Ciebie, jeśli Twoje dziecko regularnie trenuje i zastanawiasz się, co dałyby mu dodatkowe zajęcia. Rozmowa uwzględnia także sport uprawiany rekreacyjnie. Perspektywa Doroty może zainteresować również trenerów pracujących z dziećmi i młodzieżą.
Umów pierwszą wizytę
Chcesz porozmawiać o przygotowaniu motorycznym dziecka w Pracowni Ruchu? Umów pierwszą wizytę.
Ten materiał ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą. Jeśli masz objawy, które Cię niepokoją, skonsultuj je indywidualnie.
Transkrypcja odcinka
Pokaż pełną transkrypcję odcinka
Dużo treningów nie zawsze oznacza wszechstronne przygotowanie. Patrzysz na tego dzieciaka, robisz mu jakieś tam najprostsze ćwiczenia i okazuje się, że on jest w tym na przykład kiepski.
Czy to jest potrzebne, żeby dodatkowo rozwijać mu jeszcze koordynację i sprawność, czy same zajęcia, które ma już nie wystarczą?
Wiem, że pewnie dużo rodziców tak to sobie wyobraża, że przychodzi dwunastolatek, a my mu zarzucamy sztangę na plecy i jazda. Problemem dla dziecka nie jest sam ciężar, ani sam przyrząd, tylko niedopasowany ciężar do dziecka.
Dziecko już ćwiczy kilka razy w tygodniu, a rodzic słyszy, że przydałoby się mu jeszcze przygotowanie motoryczne, ale po co? Czy to jest potrzebne, żeby dodatkowo rozwijać mu jeszcze koordynację i sprawność, czy same zajęcia, które ma, już nie wystarczą? Witajcie w podcaście Mądry Ruch Pracowni Ruchu. Ja nazywam się Dagmara Mucha i jest ze mną dzisiaj Dorota Bałko, która zna gimnastykę zarówno od strony zawodniczej, jak i od strony treningowej w pracy z dziećmi i z młodzieżą. Także zaczniemy sobie od najprostszego pytania, czyli dziecko trenuje 3 albo 4 razy w tygodniu. Czego mu jeszcze może brakować?
Sport rozwija takie cechy specyficzne, oczywiście w zależności od tego, jaki ten sport jest, co to dziecko trenuje, prawda? Więc sama liczba treningów jeszcze nie mówi o tym, jakie zdolności to dziecko rozwija. Często na pewno pewnie ty też się kiedyś spotkałaś z taką osobą, czy jeszcze jak byłaś młodsza, czy już też w swojej może nawet pracy, że ktoś przychodzi i mówi, że to dziecko trenuje już sześć razy w tygodniu i już jest w ogóle takie wybitne i jeszcze dodatkowo to i tamto. a patrzysz na tego dzieciaka, robisz mu jakieś tam najprostsze ćwiczenia i okazuje się, że on jest w tym na przykład kiepski.
Po prostu te jego zdolności nie są rozwinięte faktycznie tak jakby się wydawało przy tej ilości treningów, jaką tam deklaruje na przykład rodzic i sam dzieciak. Więc główny sport rozwija nam bardzo wiele, ale nie zawsze daje każdemu dziecku dokładnie to, czego ono potrzebuje. Więc taki trening z przygotowania fizycznego, motorycznego może nam gdzieś tutaj uzupełniać po prostu te braki. To nie chodzi o to, że ta dyscyplina jest jakaś niepełna albo że ten trening jest źle prowadzony. Po prostu dużo treningów nie zawsze oznacza wszechstronne przygotowanie, prawda?
Czyli to dziecko może znać technikę ruchu, ale nie ma wystarczających jeszcze możliwości, żeby go wykonać dobrze i powtarzalnie.
Tak, no właśnie tutaj na przykład mogę podać w przykładzie gimnastykę, bo po prostu z tego sportu się wywodzę, więc pewnie dużo będę tutaj dzisiaj przykładów jakichś z tego sportu podawać. Często jest tak, że na przykład dziecko zna jakiś element, ale nie radzi sobie na przykład z jakąś częścią techniczną tego elementu, na przykład z wybiciem, z utrzymaniem jakiejś pozycji w danym elemencie, z lądowaniem po tym elemencie. Więc tutaj na przykład wkraczamy my, gdzie możemy to po prostu rozłożyć na takie czynniki pierwsze, trochę mniejsze i gdzieś tam nad tym popracować, bo wiadomo też, jak to w sporcie, jeżeli ktoś, kto nas słucha, kiedyś pracował w takim sporcie wyczynowym, to wiadomo, że nie na wszystko jest czas, na takim treningu głównym.
Jak się na to patrzy tak z boku, jak się ogląda te dzieci podczas właśnie skoków, jakichś rzeczy z gimnastyki, to się wydaje człowiekowi, że po prostu te dzieci już są mega bardzo sprawne, w każdym jakby aspekcie, że nie mają żadnych braków tak naprawdę.
Tak, ale ja tutaj bym podała, że gimnastyka jest też, pewnie jestem nieobiektywna, ale jest wyjątkowym sportem, bo ona jest bardzo obszerna i rozwija naprawdę bardzo wszechstronnie, ale nie wszystkie też sporty takie są. Jak popatrzymy na przykład na szermierkę, to ona jest bardzo jednostronna. Więc są takie sporty, które nie rozwijają aż tak wszystkiego. To nie jest tak, że któryś jest gorszy, któryś jest lepszy, tylko po prostu fajnie wtedy treningiem dodatkowym trochę nadrabiać te rzeczy, których brakuje.
Czyli to, że dziecko ma dużo treningów, to nie zawsze oznacza, że jest dobrze przygotowane motorycznie, że to się jakby nie pokrywa, że to nie jest to samo.
Tak, to po prostu nie jest tak, że zawsze sześć treningów w tygodniu sportu, takiego głównego, które dziecko trenuje, to jest ok.
Czyli po pierwsze, jeżeli zaczynamy pracę z dziećmi, to musimy sobie znaleźć, z czym to dziecko ma braki w jego dyscyplinie sportowej.
No ale to wiadomo, w każdym, w ogóle w przygotowaniu motorycznym Pierwszą rzeczą, jaką robimy chyba wszyscy, to jest trochę przeanalizowanie tej dyscypliny.
Czyli dużo treningów nie zawsze oznacza wszechstronne przygotowanie do sportu.
Tak, bo pierwszą rzeczą, którą robimy, jak przychodzi dziecko, które już trenuje swoją główną dyscyplinę, to jest po prostu przeanalizowanie jej i te rzeczy, które on sobie rozwija na swoim treningu głównym, to staramy się po prostu ich w tym treningu dodatkowym nie dublować.
A samo określenie przygotowanie motoryczne brzmi dość specjalistycznie. Co rodzic może sobie pod tym określeniem wyobrazić? Co tak naprawdę jest?
To jest po prostu rozwój wszystkich zdolności ruchowych dziecka, takich jak siła, moc, koordynacja ruchowa, kontrola ruchu. wszystkie takie umiejętności, które sobie można wyobrazić, no nie?
W zasadzie. A jak te zajęcia wyglądają w praktyce? Od razu się pojawiają jakieś ciężary?
Nie, no oczywiście, że nie. Wiem, że pewnie dużo rodziców tak to sobie wyobraża, że przychodzi dwunastolatek, a my mu zarzucamy sztangę na plecy i jazda. No właśnie kompletnie nie. To jest oczywiście dostosowane do dziecka, jego wieku, momentu rozwoju, tego co trenuje, więc po prostu dopasowane to tak nie wygląda, że od razu dostaje duży ciężar i z nim pracuje. Przygotowanie fizyczne ogólnie pomaga dziecku wykonywać te zadania, których się uczy na treningu głównym w dłuższym czasie. Czyli powiedzmy, że on ma jakieś tam swoje elementy techniczne, no i na przykład już potem na tym meczu, na tych zawodach, jak cokolwiek tam dzieciak trenuje, po jakimś czasie na przykład jest zmęczony, no i tutaj na przykład troszeczkę pomaga w tym przygotowanie fizyczne, żeby on był w stanie nawet na tym zmęczeniu gdzieś utrzymać tą technikę na przykład.
Okej, a jeżeli chodzi o siłę, to jak ona się przekłada na elementy w gimnastyce?
No gimnastyka jest w ogóle takim sportem bardzo siłowym. Jak to się mówi za moich czasów, w ogóle nie ćwiczyliśmy siłowo w gimnastyce. I można powiedzieć, każdy dawał radę, no ale wiadomo, teraz świat się rozwija i gimnastyka i tak jest, mam wrażenie, troszeczkę taka zacofana i naprawdę mało ludzi ćwiczy siłowo w gimnastyce, bo sam ten sport jest bardzo taki siłowy, tylko on jest bardziej teraz, jakbyśmy to podpięli pod takie ramy kalisteniczne, no nie? czyli bardzo dużo się ćwiczy po prostu z ciężarem swojego ciała, z własną masą. Mało jest tam dodatkowych ciężarów, ale w zasadzie gimnastyka też na tym polega, żeby dźwigać siebie po prostu w górze, więc dużo przygotowania motorycznego w gimnastyce bardziej polega właśnie na takiej prewencji urazów, czyli przygotowaniu pod lądowania, odbicia, jakieś pozycje właśnie techniczne w elementach.
Nie jest też dużo takiego dźwigania. Oczywiście siła taka maksymalna pomoże na pewno. To zawsze będzie na plus w każdym sporcie. Sama technika, której oni się uczą na głównym treningu, to ona nam mówi, jak ten ruch wykonać. A przygotowanie motoryczne po prostu będzie nam pomagać tę technikę wykonywać dobrze.
Dopracować te elementy. A jeżeli chodzi o okres wzrostu, to jak okres wzrostu może wpływać na ruch dziecka?
No wiadomo, że w okresie dojrzewania i wzrostu bardzo zmieniają się proporcje ciała i co za tym idzie odczuwanie ruchu. Na przykład właśnie znowu w gimnastyce jest to mega ważne, bo my latamy w powietrzu, tak kolokwialnie mówiąc, więc trzeba mieć bardzo dużą świadomość swojego ciała i swojego ciała w przestrzeni, co jest mega trudne tak naprawdę, więc to jest bardzo, bardzo ważne. Więc w takim czasie dziecko potrzebuje dostosowania do tego momentu. Nie możemy go cisnąć, że to jest po prostu tak i tak musisz to robić, bo jemu się wszystko zmienia. zmieniają się długości kończyn, on nagle ma po prostu dłuższe nogi, nie wie gdzie jest troszeczkę, można to tak powiedzieć potocznie, bo tak to troszeczkę się odczuwa, że ty nie wiesz troszeczkę gdzie jesteś wtedy w górze, robisz jakieś salto i przez to, że ci się zmieniają te wszystkie proporcje i środek ciężkości, to ty nie do końca potrafisz nad tym panować.
Przede wszystkim trzeba sobie dać czas na to stosowanie do tego momentu. Więc musisz się troszeczkę nauczyć tego od nowa w tym metaforycznie nowym ciele.
A czy te dzieci mogą trenować bezpiecznie siłowo, czy nie?
No pewnie, że tak. Tylko tak samo to musi być po prostu dopasowane do momentu, w którym jest dziecko. Trening siłowy w ogóle jest bardzo bezpieczny. Siłownia to jest bardzo kontrolowane środowisko. Naprawdę mam wrażenie, że wiadomo zdarzają się kontuzje i na siłowni, ale jeżeli ty jesteś skupiony, trening jest dopasowany, obciążenia są dobrze dobrane, to naprawdę wszystko jest bezpieczne. No nie? Więc ten plan treningowy też z treningu motorycznego też musi podążać za rozwojem tego dziecka, no nie? I ten trening główny fajnie by było jakby też za tym podążał.
Czy istnieje jakiś taki określony wiek rozpoczęcia treningów z przygotowania motorycznego pod kątem różnych dyscyplin sportowych, czy to jakby zależy od po prostu tego dziecka?
Nie, szczerze mówiąc nie. Wiadomo, że jak to jest po prostu siedmiolatek, no to nie będziemy właśnie z nim robić, wiesz, przysiadów z ciężarem, tylko będą to pewnie bardziej formy takiej ogólnorozwojowej gimnastyki właśnie, taka ogólnorozwojówka, jakieś gry i zabawy, bardziej w tą stronę będziesz po prostu…
W celu rozwijania koordynacji.
Tak, to dziecko z tym dzieckiem szedł, a wiadomo jak jest to po prostu trochę starsze dziecko, to można spokojnie dokładać mu ciężar. Od razu nie musi to być przecież gryf i sztanga, tylko mogą być wcześniej kettle, wcześniej na przykład piłka, jakieś gumy. Takie obciążenie troszeczkę bardziej dobrane do wzrostu, do wieku tego dzieciaka.
A ta sztanga jest dla dzieci niebezpieczna, czy to po prostu zależy?
Nie, problemem dla dziecka nie jest sam ciężar, ani sam przyrząd, tylko niedopasowany ciężar do dziecka, więc znowu wracamy do tego, że to po prostu musi być dostosowane, no nie? Więc ta sztanga też nie jest zła, jeżeli dziecko jest na tyle silne, na tyle ma kontrolę już tego ruchu, w którym chcemy tę sztangę dołożyć, że to jest w porządku, że trener widzi, że to dziecko da radę zrobić dobrze ten element z tą sztangą, to jak najbardziej, no nie?
Czyli już w sumie powiedziałaś, że przygotowanie motoryczne zmniejsza ryzyko kontuzji, ale też jeżeli chodzi o treningi w tygodniu tego dziecka, trzeba uwzględnić w ogóle, czy on ma na to czas, że nie ma sensu dokładać mu dodatkowych jednostek treningowych, tylko trzeba po prostu zobaczyć, czy to mu jest naprawdę potrzebne.
Tak, no wiadomo, każdy z nas, jeżeli trenował jakiś sport, jakikolwiek by on nie był, to na pewno zna taką osobę, która przychodziła, nic nie robiła i była najlepsza. A bardzo dużo jest takich osób, pewnie na 10 to jest jedna taka, a reszta cała ta dziewiątka pozostała musi przychodzić i dwie godziny robić jakieś tam ćwiczenia, żeby być na tyle dobrym, co ta jedna osoba, która nic nie robi dodatkowo. Więc każdy z nas zna taką osobę, więc wiadomo, na pewno będą takie dzieci, które nie będą w super potrzebie, żeby mieć dodatkowy trening motoryczny, bo na ten moment, na ten moment podkreślam, bo to też jest ważne, sobie radzą super i nie potrzebują tego treningu.
Może za 5-10 lat będą potrzebować, ale w tym momencie, w którym są, nie mają takiej potrzeby. Ale są takie dzieciaki, którym wiadomo, przyda się to jako po prostu uzupełnienie.
A kiedy lepiej nie dokładać tej jednostki dodatkowej, treningowej?
Nie wiem, czy jest taki moment, że lepiej jej nie dokładać. No chyba w momencie takim, gdzie już jest jakieś widoczne przeciążenie i… Chociaż nie wiem, czy w takim młodym wieku teraz idzie to trochę w taką stronę bardziej, żeby te dzieci dotrwały do tej seniorskiej kariery, więc mam wrażenie, że teraz się tych dzieci tak nie eksploatuje, więc nie wiem, czy teraz są takie momenty. Jeżeli ten trening jest dobrze dobrany, to nie widzę tutaj przeszkód, no nie?
No tak, ale jak dziecko ma na przykład pięć jednostek treningowych w tygodniu, to czy już to jest za dużo, czy to już jest ok?
Znaczy wiadomo, może to bardziej też wynikać z jakiejś na przykład logistyki tutaj rodziców, że Boże, pięć treningów, a ja muszę jeszcze dziecko dowieźć na jakąś kolejną godzinę. Więc to nie zawsze musi być dodatkowa godzina gdzieś indziej, tylko może być na przykład taka wstawka przed głównym treningiem, czy na przykład w jeden z tych pięciu dni przychodzi faktycznie tam godzinę czy 40-30 minut wcześniej i robi jakieś zadania takie z treningu motorycznego, z przygotowania fizycznego. i nie musi wtedy, wiesz, dokładać kolejnej godziny, tylko jest to po prostu jakąś taką wstawką przedtreningową, no nie? Więc na przykład takie rozwiązanie jest fajne, bo nie wiąże się to z kolejnym treningiem, no nie? Z kolejnym dniem, gdzie musi trenować, no nie?
A po czym rodzic może poznać dobrze przeprowadzony trening motoryczny, jeżeli tak by obserwował z boku?
No wiadomo, po efektach to raz. Myślę, że to jest największy taki cel, żeby te efekty były lepsze. I nie mówię tutaj o samym treningu motorycznym, bo nie chodzi nam o to, że on podniósł więcej niż podnosił tam pół roku temu, bo to jest normalna zasada progresji i to się powinno dziać. To powinno być naturalne, a nie, że u, super trening, bo więcej bierze. tylko po efektach mówię w tym sporcie jego docelowym, w tym sporcie głównym, bo nie zapominajmy o tym, że przygotowanie motoryczne zawsze ma być dodatkiem, to nie jest jego główny trening. Jego głównym treningiem jest sport, który trenuje i tam mają być efekty, więc to ma być dodatkiem do tego.
Więc na pewno jeżeli to dziecko ma dodatkowy trening, to według mnie powinno się może wyróżniać na tle na przykład innych dzieci. Jeżeli trener i rodzic to na przykład widzi, no to fajnie. Na pewno samopoczuciem i poziomem jakiejś tam energii i siły też dzieciaka, bo to też będzie wpływało na to. Także w sporcie w ogóle najwięcej się liczy przez jednak efekt.
Cześć, tu Wiktor z Pracowni Ruchu. Jeżeli nas oglądasz, to pewnie wiesz, że na co dzień zajmuję się tematami ortopedycznymi. Głównie pracuję z kręgosłupem. Jako aktywny sportowiec sam wielokrotnie doznałem wielu kontuzji, stąd jest mi troszkę łatwiej pracować z osobami mojego pokroju. Więc jeżeli jesteś sportowcem amatorem, doznałeś jakichś kontuzji, masz jakiś problem ortopedyczny, zapraszam Cię bardzo do współpracy. Postaram się zażegnać Twojemu problemowi.
Czy przygotowanie motoryczne można powiedzieć, że broni całkowicie od kontuzji w sporcie?
No na pewno to ryzyko gdzieś minimalizuje, ale nie da się tego całkowicie wyciąć ze sportu. To jest po prostu coś, co zawsze też będzie i wiadomo, przygotowanie motoryczne ma zmniejszać to ryzyko i dobrze przygotowany plan będzie zmniejszał to ryzyko, No ale są takie przypadki, gdzie ktoś jest świetnie przygotowany, ma super treningi z motoryki, super pracuje na głównym treningu, a jakiś całkowity przypadek decyduje o tym, że jednak ta kontuzja się pojawia, więc no na pewno żaden trener nie może obiecać, że nic mu się już nie stanie, bo ma treningi z przygotowania motorycznego.
Nie możemy obiecać rodzicom, że nic się nie stanie, bo były treningi i tej kontuzji nie będzie, bo tak to jeszcze nie wygląda.
Tak, więc jakby nie da się go wyeliminować ze sportu, plan treningowy i treningu głównego i treningu z przygotowania motorycznego też powinien właśnie uwzględniać siebie nawzajem, czyli ja powinnam uwzględniać treningi główne, a trener główny też powinien mieć na uwadze, że to dziecko jeszcze trenuje motorycznie, więc żeby wiedzieć, jakie te obciążenia są, plus dostosowywać też no po prostu regenerację dla tego dziecka, no nie? Więc wtedy na pewno będzie to bardziej możliwe, żeby tych kontuzji było mniej, ale nie da się tego po prostu wyciągnąć. To jest część sportu.
No tak, jeszcze jak chodzi o dzieci, to jeszcze o okresy wzrostu, po prostu jakby przypadek nieraz i tak jak powiedziałeś wcześniej, że jakby nie jesteśmy w stanie całkowicie kogoś od tego uchronić.
Tak, no przykładem jest to, że właśnie na przykład my możemy tutaj popracować nad no na przykład w gimnastyce, nad tym lądowaniem, bo tych lądowań w gimnastyce jest po prostu mnóstwo, więc możemy nad tym popracować, no zamiast takiej obietnicy, że ten uraz się nie wydarzy, no bo tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć, no nie?
A jeżeli dziecko trenuje trzy różne dyscypliny, to czy to od razu oznacza różnorodność, czy to nie o to chodzi?
No niekoniecznie, no bo jeżeli dziecko chodzi na przykład raz w tygodniu na gimnastykę, raz w tygodniu na akrobatykę i raz w tygodniu na balet, to wydaje się, że trenuje trzy różne dyscypliny sportu, no i po części tak jest, ale one bardzo się uzupełniają. To są sporty z jednej grupy, bardzo do siebie podobne, mające podobne wymagania. Więc niekoniecznie, jeżeli dziecko by chodziło na gimnastykę, na pływanie, jeszcze na jakiś sport, który ma dużo elementów hamowania i zmękierunku, typu jakieś gry zespołowe, piłka nożna czy koszykówka, to wtedy już bardziej.
Ale myślę, że rodzice się tak nad tym nie zastanawiają głównie, żeby to było różnorodne, tylko często właśnie idą w to samo, bo tak naprawdę jak dziecko chodzi na przykład na gimnastykę, akrobatykę i balet, to to są wszystko treningi uzupełniające gimnastykę. Więc niekoniecznie to znaczy, że to dziecko od razu jest takie super wszechstronne. Na pewno będzie lepsze w gimnastyce, jeżeli chodzi dodatkowo na akrobatykę i na balet, ale czy będzie lepsze w innych rzeczach? Ja całe życie trenowałam gimnastykę i do tej pory nie umiem grać w siatkówkę.
Ale czy to w ogóle nie umiesz?
Nie umiem.
Czemu?
No bo kiedy miałam się tego nauczyć?
Ale piłkę odbijesz.
Nie wiem, kilka razy pewnie odbiję. Nie umiem grać w siatkówkę.
Pójdziemy kiedyś. No to jak powinien wyglądać taki dobry trening dziecka? Dziecka.
Dobry trening zawsze zaczyna się od poznania dziecka, jego dyscypliny i celu. Myślę, że to są takie trzy najważniejsze rzeczy. Zawsze ma mieć właśnie konkretny, jasny cel, uwzględniać właśnie te pozostałe obciążenia, czyli jego treningi i po prostu główne jego sportu. powinien zaczynać się od po prostu zwykłej nauki wszystkich ruchów, które będziemy wykorzystywać na tym treningu. Powinna być stopniowana trudność, stopniowane obciążenia.
Ocena też może po prostu postawy tego dziecka. Oczywiście to nie ma straszyć nikogo, ani rodzica, ani dziecka, że tych braków jest tyle i tyle, tylko po prostu ma pomagać w planowaniu nad czym musimy popracować, no nie? Więc…
A kiedy dobry trener powinien powiedzieć, że nie dokładamy teraz kolejnych zajęć temu dziecku, po prostu ma za dużo?
No, myślę, że chyba po zauważeniu takiego większego zmęczenia, no nie? Bo czasami… Tylko to też trzeba mieć na uwadze, że to nie może być jednorazowy dzień, no nie? Taki jeden gorszy dzień i my od razu dobra, to nie robimy nic, tylko to jeżeli chcemy na podstawie tego rekomendować, żeby więcej regeneracji, a mniej tych obciążeń i mniej treningów, no to musi to być jakiś powtarzający się wzorzec, prawda? Więc nie decydujemy też na podstawie jednego gorszego dnia, tylko na podstawie jakiegoś dłuższego momentu. Jeżeli jakiś dłuższy czas trwa to, że ty widzisz, że to dziecko metaforycznie, przysłowiowo mówiąc, nie dojeżdża na treningu i nie daje rady, no to wtedy trzeba się zastanowić, no nie?
A co z dziećmi, które trenują rekreacyjnie? Czy im też jest potrzebne przygotowanie motoryczne?
Myślę, że im tym bardziej na to nie patrzeć, bo one trochę mniej mają tego rozwoju. Jednak to dziecko, które trenuje taki sport wyczynowo, ma tych treningów dużo więcej, rusza się dużo więcej. Więc takiemu dziecku, które trenuje rekreacyjnie też można spokojnie. Ja mam dużo takich dzieci, które nie trenują tak super wyczynowo, ale mają ten trening jako taki uzupełniający i dodatkowy też.
Tak, żeby rozwijać ich sprawność po prostu.
Tak, inne rzeczy. Bo to, że na przykład dziecko chodzi dwa razy w tygodniu, na przykład sobie popykać w tenisa, no to i tak musi się nauczyć skakać, lądować, siłowych ćwiczeń. Oni tego nie zrobią na tym tenisie. W sensie nie da się wszystkiego zrobić na jednej lekcji godzinnej tenisa. To nie jest tak, że my tu jesteśmy świetni, a oni nie, tylko po prostu oni tam mają grać w tenisa i grają sobie w tego tenisa, czy to jest rekreacyjnie, czy nie. No to po prostu ten trening przygotowania motorycznego dodatkowy, wtedy wiadomo, nie trzeba tego nazywać takim super nazwą z treningu z przygotowania motorycznego.
Dużo osób mówi na to po prostu taka ogólnorozwojówka na przykład, nie? Fajną nazwą by była po prostu gimnastyka, no nie?
A o co rodzic powinien zapytać przed tym, jak wpisze kolejne zajęcia do kalendarza dziecka?
No myślę, że po prostu powinien zadać sobie pytanie, do czego mu to będzie potrzebne, No ale myślę, że tutaj fajnie właśnie już sobie jest pójść na konsultację i po prostu zrobić ten pierwszy trening, zobaczyć czy to dziecko ma jakieś deficyty. Do mnie na przykład przyszła taka gimnastyczka i no na przykład okazało się, że ona jest siłowo super i to nie jest tak, że ona tego treningu nie potrzebuje, bo najlepsi na świecie mają trening z przygotowania motorycznego i dalej mają jakieś rzeczy nad którymi muszą popracować. Tylko ona jest przykładem takim, że z samego sportu, genetycznie jest bardzo silna i w porównaniu do innego dziecka w tym samym wieku, które do mnie przychodzi.
Więc spróbować po prostu. Wtedy trener na pewno powie, czy to jest coś, co trzeba zrobić więcej razy, czy wystarczy przyjść raz w tygodniu na takie uzupełniające treningi, to będzie ok.
Czyli podsumowując całą tę rozmowę, co rodzic powinien wiedzieć przed zapisaniem dziecka na trening?
No to zaczęłabym od zadania sobie po prostu kilku pytań. Numer jeden to jest, czego wymaga od tego mojego dziecka sport. I tu nie chodzi o to, żeby on sobie sam analizował biomechanikę tutaj, Tutaj tylko, żeby właśnie usłyszeć od trenera kilka wskazówek, jakie zdolności na tym etapie są po prostu ważne. Potem można zadać sobie kolejne pytanie, co dziecko już rozwija w tych swoich treningach głównych, jakie cechy. Czy zawierają te zajęcia już pracę nad siłą, nad kontrolą ruchu, nad właśnie lądowaniem, czy potrzebujemy czegoś nowego i nowego bodźca w postaci kolejnego właśnie treningu, czy będziemy znowu dublować to, co już robi.
Więc to jest druga rzecz i myślę, że to jest bardzo ważne zanim dodamy nowy trening, to żeby sprawdzić czego dziecko już nie musi powtarzać, żeby to nie było powtarzalne, że robimy to samo, tylko żeby po prostu tutaj to rozdzielić. Trzecia rzecz to jaki cel ma mieć ta nasza dodatkowa praca na treningu przygotowania motorycznego. Czy pozostaje to miejsce na sen, na odpoczynek, na szkołę, bo to koniec końców też jest dziecko, on ma mieć jakieś swoje relacje, swobodę też tego ruchu. No nie, więc czy zadać sobie pytanie, czy dokładamy mu kolejny bodziec i czy nie zabieramy mu troszeczkę tej regeneracji, no nie, więc to pytanie, które wielu rodziców sobie zadaje, jak ten nowy trening zmieści się właśnie w tym kolejnym naszym dniu logistycznie, no nie, w tym naszym planie, więc…
Czyli przygotowanie motoryczne nie ma sprawić, że to dziecko będzie trenowało więcej, tylko ma je lepiej przygotować do tego, co już robi.
Dokładnie. Więc zadając sobie te wszystkie pytania, no to jaka jest na nie odpowiedź, prawda? Więc mamy kilka możliwości, może powiedzmy sobie takie trzy. Pierwsza z nich to będzie ta, którą gdzieś tam już wcześniej wspominałam, czyli że ten obecny trening już po prostu dziecku wystarcza. Czyli dziecko rozwija te potrzebne zdolności, jego trener bardzo dobrze je zna, jego tydzień jest pełny, no to wtedy nie trzeba dokładać tego treningu tylko dlatego, że inne dzieci to robią, bo dla niego to by było po prostu bez sensu. Druga rzecz, można te potrzebne elementy włożyć już do jego bieżącego planu, czyli to co też już gdzieś tam się pojawiło, kilka ćwiczeń dodać podczas rozgrzewki na przykład, albo dodać krótki blok siłowy do tego treningu głównego, bez dodawania po prostu kolejnego dnia treningowego.
No i trzeci cel, trzecia decyzja, no to po prostu ten trening będzie miał osobny, jasny, konkretny cel, czyli dziecko ma konkretną potrzebę, z którą przychodzi na trening, chce ją poprawić, a z jakiegoś powodu nie jest w stanie jej zaadresować i nad nią popracować na tym treningu głównym. Więc wtedy ta nasza praca ma się na tym skupiać i ma sens oczywiście, jeżeli jest skoordynowana z resztą tygodnia. Ja też miałam taki przykład, że przyszła dziewczyna, która miała po prostu w gimnastyce problem z jednym elementem i nad tym tylko pracowałyśmy. Reszta była ok.
okej, jak byłam też w kontakcie z jej trenerami gimnastyki, to cały czas byliśmy właśnie w kontakcie i pracowaliśmy nad tym tak naprawdę wspólnie, czego ona jeszcze potrzebuje i pracowaliśmy naprawdę nad jedną rzeczą, która po jakimś czasie wiadomo, że już fajnie wyszła i potem wyszło coś kolejnego, ale był to po prostu jasny, jeden konkretny cel.
Czyli jakby przygotowanie motorycznego, nie mamy takiej jasnej sytuacji, że tak potrzebne, nie niepotrzebne, tylko po prostu czasami jest on tak potrzebny, ale trochę inaczej niż myśleliśmy. Trochę inaczej niż chcieliśmy.
Że po prostu trzeba to trochę inaczej ułożyć. Nie musi to być koniecznie kolejny trening. A po prostu trzeba zapytać, czego to dziecko potrzebuje w danym momencie, gdzie to się zmieści w tym jego całym tygodniu, a nie zakładać z góry, że po prostu musi to zrobić.
To, co powiedziałeś, tak naprawdę już podsumowuje nam dzisiejszy odcinek. Także dziękujemy za wysłuchanie podcastu i zapraszamy do odsłuchania kolejnych.






