
Ciąża bez bólu i zmęczenia, czyli dlaczego warto ćwiczyć w ciąży?
23 kwietnia 2025
Łąkotka – mała struktura, wielki problem?
21 maja 2025
Ból barku bez urazu – skąd się bierze i co z nim robić? Czy ból barku zawsze oznacza kontuzję? A może to efekt przeciążenia albo... stresu? Wokół bólu barku krąży mnóstwo mitów, które często prowadzą do niepotrzebnych ograniczeń ruchowych i rezygnacji z aktywności. W tym odcinku podcastu Pracownia Ruchu – Ruch to zdrowie Michał Tkacz i Basia Kowalska opowiadają o przyczynach bólu barku bez urazu i podpowiadają, jak sobie z nim radzić bez strachu i bez mitów. 🔍
Czego dowiesz się z odcinka?
✔️ Jakie są najczęstsze przyczyny bólu barku bez urazu?
✔️ Czym jest zespół ciasnoty podbarkowej i zamrożony bark?
✔️ Jak przeciążenia z codziennych czynności i treningów wpływają na bark?
✔️ Dlaczego brak ruchu może pogarszać problem?
✔️ Jakie aktywności mogą szkodzić, a które pomagają przy bólu barku?
✔️ Czy zawsze trzeba wzmacniać mięśnie?
✔️ Jak trenować z bólem barku bez ryzyka pogorszenia stanu?
✔️ Kiedy warto włączyć fizjoterapię i jak mądrze progresować?
✔️ Dlaczego „blokady” to nie rozwiązanie długoterminowe?
✔️ Jak nie bać się ruchu i wrócić do sprawności?
Nie daj sobie wmówić, że ból barku oznacza koniec aktywności.
Posłuchaj i dowiedz się, jak mądrze podejść do problemu, żeby odzyskać sprawność i nie rezygnować z ruchu. 🎧💪🦴
Transkrypcja podcastu:
Michał Tkacz
[ 00:00:00 ] Ból barku bez żadnego konkretnego urazu, bez żadnego mechanizmu powstania tego, tylko ktoś rano się budzi albo podnosi rękę i nagle boli.
Basia Kowalska
[ 00:00:07 ] Tutaj przy barku musimy sobie popatrzeć na kontekst tego bólu, kontekst tego, co my na co dzień robimy albo co robiliśmy właśnie powiedzmy dzień przed.
Michał Tkacz
[ 00:00:16 ] Zamrożony bark, najczęściej w wieku około 45-50 roku życia, częściej u kobiet i zdarzyło mi się, że to już nawet nie podopieczny, tylko podopieczny z tym się zmagał, natomiast też miał dość mocno stresujący tryb życia, był lekarzem, dodatkowo trenował.
Basia Kowalska
[ 00:00:29 ] To, co wiemy na ten moment, to właśnie to, co powiedziałeś, że częściej to występuje u kobiet i podejrzewa się, że to może mieć podłoże faktycznie hormonalne czy okołomenopauzalne. Natomiast psa widzisz gdzieś tam twój podopieczny, także u mężczyzn również się to może przytrafić.
Michał Tkacz
[ 00:00:50 ] Cześć, witajcie. Ja nazywam się Michał Tkacz i witam Was w kolejnym odcinku podcastu Pracownia Ruchu Ruch to Zdrowie. Dzisiaj ze mną jest Basia. Cześć. I weźmiemy sobie pod lupę temat bolącego barku. Ostatnio był chodliwy temat w kontekście bólu kolan po nartach czy odcinka lędziowego, a teraz poruszymy sobie ten bark i bark będzie rozpatrywany w sposób boli nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego i co się wydarzyło, mimo że tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Co może oznaczać taki ból barku bez żadnego konkretnego urazu, bez żadnego mechanizmu powstania tego, tylko ktoś rano się budzi albo podnosi rękę i nagle boli? Z czego to może wynikać?
Basia Kowalska
[ 00:01:30 ] Tutaj przy barku musimy sobie popatrzeć na kontekst tego bólu, kontekst tego, co my na co dzień robimy albo co robiliśmy właśnie powiedzmy dzień przed. kiedy ten ból zauważyliśmy, chyba że ten ból tak jakby powoli nam się wkrada i codziennie gdzieś tam coś nas ćmi ten bark, troszeczkę się to nasila, bo przyczyn może być wiele. Tak mówiąc najogólniej ten ból w barku często pochodzi od tego, że jakaś tkanka jest uciśnięta, ma gdzieś tam mało miejsca, bądź jest przeciążona. a czasami też niedociążona, czyli z wszelakich dysbalansów, które mogą tam powstawać i my ten ból możemy czuć miejscowo, ale tak naprawdę ten problem może gdzieś leżeć dalej albo w okolicy związanej po prostu z tym barkiem.
Michał Tkacz
[ 00:02:23 ] Dość ciekawe, bo na przykład Najczęściej jakimś prowokatorem bólu w obrębie barku jest mięsień nadgrzewieniowy, gdzie często go nie będziemy kojarzyć z tym bólem, bo to jest mięsień, który jest z tyłu, natomiast jego przyczep jest bardziej z przodu, więc to też na przykład przeciążenia idące właśnie w tej okolicy i boli mnie tutaj z przodu barku, wynikają na przykład z przeciążenia ścięgna mięsień nadgrzewieniowego. To też ładnie się nazywa zespół ciasnoty podbarkowej, cieśni podbarkowej, jak zwał tak zwał. To jest bardzo ogólna diagnoza. Natomiast też nie musi być żadnego specjalnego mechanizmu powstania, tylko taka kropla drąży skałę i w którymś momencie przy jakichś warunkach, jak ktoś nie dospał, nie dojadł, cokolwiek się wydarzyło i nagle zaczyna boleć.
Basia Kowalska
[ 00:03:10 ] Dokładnie tak. Szczególnie, że akurat właśnie mięsień nadgrzebieniowy, on może nam dawać bardzo różne objawy. Często one w ogóle promieniują. Czasami jest tak, że kogoś nadgrzebieniowy będzie boleć z tyłu łopatki gdzieś tam, a niekiedy bywa tak, że nawet to promieniuje do łokcia albo idzie gdzieś tam takim całym pasmem. Czujemy taki dyskomfort też na całej ręce. I tutaj też Może to być kwestia takich przeciążeń właśnie, które się nakładają, ale bywa też tak, że my na przykład na co dzień mamy siedzący tryb życia, taką zamkniętą postawę, więc gdzieś tutaj mięśnie piersiowe są przykurczone, czy też kaptury, co jest mega częste, bo żyjemy w dosyć takim stresujących czasach, w stresującym środowisku, więc tych napięć jest dużo i one są dosyć częste, że ta sylwetka jest taka zamknięta. No i na przykład wpadamy na pomysł, że pójdziemy z kolegą na squasha, teraz modne, dużo osób zaczyna gdzieś tam grać w tego squasha. No i tam mamy jednak ten zakres bardzo duży, więc ten bark, on powiedzmy jest nagle taki zdziwiony, że cały czas siedział w takiej zamkniętej pozycji. A tutaj nagle wyciągniemy go w taki zakres, jeszcze w długą dźwignię. Ta rakietka też trochę waży, czy w tenisie tak samo, albo ścianka wspinaczkowa. Też duże zakresy, duży ciężar. No i nagle na drugi dzień właśnie czujemy ten dyskomfort.
Michał Tkacz
[ 00:04:36 ] Więc tak naprawdę to nie musi wynikać z jakiegoś jednego konkretnego uderzenia, jakiegoś upadku, tylko to jest na przykład ktoś. z jakiegoś powodu sobie wymyślił, że idzie na skłosza, na padla, na ściankę wspinaczkową i bardzo dobrze, no bo zaczyna się ruszać. Tak jest. Natomiast najczęściej jest to zbyt dużo, w zbyt krótkim okresie czasu, no i idzie jakieś przeciążenie bądź specyfika tych dolegliwości bólowych dla konkretnej dyscypliny jest bardzo charakterystyczna. No a tutaj jeszcze w tych sportach rakietowych, które tak jak mówisz są dość popularne, stają się coraz bardziej popularne, oprócz tego, że jest ruch, ramienia w zakresach ruchu, którego często nie mamy, to jest jeszcze prędkość, gdzie to jest dość mocno wykonywane i szybko, więc jak się spotka takich dwóch weekendowych graczy, to często obaj mogą mieć obolałe barki.
Basia Kowalska
[ 00:05:25 ] Dokładnie. Więc my, kiedy wybieramy się, czy chcemy zacząć jakiś sport, warto pomyśleć, co się tam w ogóle dzieje i spróbować się najpierw do tego przygotować. I tu mówię o takim ogólnym przygotowaniu, czyli właśnie pójściu na parę takich jednostek, parę treningów właśnie na salce, czy nawet zrobieniu w domu jakichś ćwiczeń, które powiedzmy właśnie otworzą nam tą klatkę, czy zmobilizują nam zakres nad głowę. I potem będziemy sobie to mogli wykorzystać właśnie na tym weekendzie, na tej ściance, czy przy tym squashu. No i tak jak powiedziałeś też o tych dynamicznych ruchach, miałam takie wrażenie, że my zapominamy w ogóle w treningu barku. o tej plejometrii, o tej dynamice, że często to gdzieś tam nam się kojarzy z achillesem, ze stawem skokowym, z kolanami. Natomiast w barku, nawet tak jak myślę o osobach regularnie uprawiających jakieś dyscypliny, to powiedzmy są to jednostki siłowe, gdzieś tam faktycznie, tutaj pewnie będzie ten zakres nad głowę, pewnie będzie trochę tej siły, pracy nad siłą. Natomiast rzadko kiedy się widzi, że jest tam gdzieś jakaś pleometria, jakieś rzuty, szczególnie z tych dłuższych dźwigni czy z tych rotacji.
Michał Tkacz
[ 00:06:40 ] To jest często brakujący element, który jest nieodłącznym takim finiszerem procesu czy rehabilitacji, czy takiego powrotu do aktywności, bo siła siłą, praca w izolacji z gumami czy z obciążeniami fajnie, natomiast To nie jest koniec tej rehabilitacji czy procesu treningowego, tylko warto byłoby przejść przez te etapy bardziej dynamiczne, dynamiczne w obciążeniu. Więc tak jak mówisz, taka w cudzysłowie plajometria górnej kończyny, ruchy bardziej dynamiczne, czy rzuty piłką lekarską w różnych kierunkach, no to też będzie coś, co będzie nas przystosowywało do późniejszych obciążeń i do późniejszych ruchów. Oczywiście nigdy nas to w 100% nie uchroni przed wystąpieniem kontuzji, natomiast będzie to solidna podstawa do obciążenia tego w różnej aktywności. Czy to jakiejś rakietowej, czy pójście sobie na pogranie w siatkówkę, czy po prostu, żeby bark nie bolał przy wykonywaniu jakichś bardziej dynamicznych ruchów.
Basia Kowalska
[ 00:07:33 ] Dokładnie. On musi być powiedzmy gotowy. na jakiś nieprzewidywany ruch, na jakieś pociągnięcie mocniejsze. Szczególnie, że tutaj ten nasz bark nie jest tak mocno chroniony więzadłowo. Też o tym musimy pamiętać, że na przykład jak popatrzymy na biodro, ono jest tymi więzadłami obudowane. To jest bardzo silny staw. Natomiast bark jest stawem bardzo mobilnym. Natomiast tak naprawdę jego głównymi stabilizatorami to właśnie są te mięśnie stożka rotatorów. I szczególnie jak tutaj ten nadgrzebieniowy gdzieś tam, który jest głównym rotatorem zewnętrznym. gdzieś tam szwankuje, no to ta stabilizacja całego barku zaczyna nam gdzieś tam wypadać. No i jak na to nałożymy właśnie niekontrolowany ruch, to robi się problem.
Michał Tkacz
[ 00:08:17 ] No i oczywiście to nie powstaje z jednego niekontrolowanego ruchu, tylko to jest suma przeciążeń, obciążeń. Tutaj nie wchodzimy w tematykę jakichś tam zerwań, uszkodzeń typu slab, bo to jest tematyka na osobny podcast czy osobną serię podcastów. Natomiast mamy ten mięśni nadgrzebieniowy. Co jeszcze może pójść nie tak w barku bez takiego konkretnego urazu, bez takiego konkretnego wydarzenia?
Basia Kowalska
[ 00:08:41 ] Bardzo często ból pochodzi z głowy długiej bicepsa. To znowu jest bardziej taki ból kujący, często na przebiegu tej głowy długiej i od przodu. To najczęściej obserwuję gdzieś tam u osób właśnie trenujących na siłowni. które nie do końca mają, powiedzmy, dopilnowaną, dobrą technikę, bo też ból w ogóle ze strony tej głowy długiej bicepsa, on najczęściej będzie nam się pokazywał przy ruchach wypychających, czyli wszelkie wyciskania, jakieś dipy, pompki na poręczach, szczególnie jak wchodzimy właśnie w taki duży zakres rozciągnięcia, ale też uginanie na biceps po prostu, na przykład też właśnie z rozciągnięcia na ławce skośnej. I tutaj z tego co ja obserwuję najczęściej Przyczyną jest właśnie to, że mamy gdzieś tam ten bark nieustabilizowany, że łopatka sobie tańczy jak chce, że nie wiem, przy wyciskaniu właśnie ta łopatka nie jest w żaden sposób ustabilizowana. Jasne, my się nie chcemy betonować na tym wyciskaniu, natomiast chcemy mieć pełną kontrolę. I żeby mieć tą kontrolę przy tych wszystkich ruchach wypychających, właśnie tutaj musimy zadbać i o plecy, bo i o najszerszy, i o mięsień zębaty, który w ogóle jest takim mięsiem trochę zapomnianym. Nawet u tych osób, powiedzmy nawet u trójboistów, jak sobie to obserwuje, no to gdzieś tam ten zębaty, dobra, czasem jest ruszony w rozgrzewce, machniemy dwa razy gdzieś gumą czy ketlem, ale bardzo rzadko jest wrzucany jako po prostu mięsień do przetrenowania na jednostce.
Michał Tkacz
[ 00:10:18 ] No bo często wykonuje się miliony izolacji, albo nie miliony, tylko mało. Natomiast to jest kwestia potem, jak to umiejętnie użyć w ruchu. który będziemy wykonywać. Więc to nie jest kwestia wykonywania nie wiadomo jakiej ilości drilli, ćwiczeń, nie wiadomo jakich wzmacniających, tylko żeby też umieć to wykorzystywać w części głównej treningu, w treningu właściwym, żeby to nie były takie dwie skrajności.
Basia Kowalska
[ 00:10:40 ] Dokładnie i też ważne jest to, żebyśmy wiedzieli co ma pracować, kiedy i jak. Dlatego warto gdzieś tam na treningu pod okiem trenera czy fizjoterapeuty nauczyć się tego swojego ciała, żeby wiedzieć, co my tak naprawdę mamy czuć. Bo bardzo częstym przykładem, na przykład w kontekście nadal tej niestabilnej łopatki, tego ścięgna głowy długiej, jest nasz kaptur. My często gdzieś tam na internecie możemy znaleźć takie filmiki, że powinniśmy aktywować te dolne włókna. No i takim typowym ćwiczeniem to są wayrise. Czyli unoszenie tutaj, tak. No ale często jak się patrzy, to tak naprawdę w tych wire ice'ach, jak ktoś nie do końca wie, co ma pracować, to i tak pracuje góra. Kaptura, jest po prostu ta szyja podkulona i my pogłębiamy nasz problem. Czyli właśnie górę przypiętą, a ten dół nadal jest gdzieś tam nieaktywny. A to jest powiedziałabym taki trzeci element, na którym ja się dziś zawsze skupiam, czy testuję sobie, jak słyszę, że ktoś właśnie, widzę, że ta łopatka robi swoje, kogoś boli bark, to testuję właśnie te, patrzę na te trzy rzeczy, czy są aktywne w tych ruchach wypychających, bo bardzo często okazuje się coś takiego, że my fajnie aktywujemy zębaty, wrzucimy na niego trochę większą objętość, aktywujemy ten najszerszy i dół czworobocznego i nagle bólu nie ma. bo po prostu ta głowa długa bicepsa przestaje być drażniona, jest na swoim miejscu i wszystko jakby się układa.
Michał Tkacz
[ 00:12:17 ] Czyli tutaj będzie chodziło o taką względną synergię wokół samego stawu. Tak jak już wspomniałaś, tutaj mamy do czynienia ze stawem dużo bardziej mobilnym, mniej chronionym przez samą panewkę, tylko dużo więcej musi pracować tych mięśni słynnych stożka rotatorów. I to co powiedziałeś o kapturze? Tam te rzeczy jak Y-razy czy te Y-ki to wzmacnianie dolnej części mięśnia czworobocznego. Natomiast trzeba też pamiętać, że ten kaptur i tak będzie aktywny, bo ręka jest wtedy nad głową. Natomiast często jest to właśnie robione w taki sposób nieumiejętny, że ten kaptur jest mocno aktywizowany, górna część mięśnia czworobocznego i robimy to. Niby spełniamy funkcję, natomiast obchodzimy sobie troszkę system i nie targetujemy tego w stronę, w którą byśmy chcieli. Czy tutaj mamy to podejście takie mięśniowe? Czy jeszcze jakieś rzeczy, które mogą być charakterystyczne dla tych objawów bólowych, takiego bez konkretnego urazu, wydarzenia przychodzą Ci do głowy? Bo ja na przykład mam tutaj z tyłu głowy właśnie na przykład zamrożony bark. najczęściej wieku około 40-50 roku życia, częściej u kobiet, nic się nie wydarzyło, tylko z jakiegoś powodu jest pogarszający się stan, gdzie potem takie czynności życia codziennego są już dość mocno problematyczne, typu właśnie u kobiet zapinanie biustonosza czy inne rzeczy, które będą robione bardziej właśnie w kierunku pleców. I zdarzyło mi się, że to już nawet nie podopieczny, tylko podopieczny z tym się zmagał, natomiast też miał dość mocno stresujący tryb życia, był lekarzem, dodatkowo trenował. No i z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. No i trzeba wziąć pod uwagę, że czasami jest tak, że przez rok albo i dłużej jest gorzej, albo nic się nie poprawia mimo interwencji. A potem z czasem zaczyna być lepiej. Tylko pytanie, czy to są jakieś zmiany hormonalne zachodzące w tym okresie. Musi być coś, co spowoduje, że jakieś będą modyfikacje w naszym ciele, które spowodują, że jest ograniczony zakres ruchu, dolegliwość bólowa i ta torebka często bywa obkurczona. I to nie jest raczej operacyjne. Rzadko się spotyka coś takiego. Natomiast jest to upierdliwe, bo ogranicza możliwości takie ruchowe w życiu codziennym. I tu nie mówię o aktywności fizycznej, tylko o funkcjonowaniu.
Basia Kowalska
[ 00:14:37 ] Tak, tak, dokładnie. Generalnie to jest taka dosyć trudna jednostka, tak jak powiedziałeś, bo jeszcze ta etiologia nie jest taka do końca znana. Cały czas gdzieś tam się to bada, natomiast To, co wiemy na ten moment, to właśnie to, co powiedziałeś, że częściej to występuje u kobiet i podejrzewa się, że to może mieć podłoże faktycznie hormonalne czy okołomenopauzalne. Natomiast widzisz gdzieś tam twój podopieczny, także u mężczyzn również się to może przytrafić. I teraz właśnie pytanie, czy jeżeli mamy ten bark zamrożony, to czy to się pojawia z dnia na dzień? Raczej nie. To też sobie powolutku postępuje. Pojawia się powiedzmy znikąd, natomiast to nie jest tak, że my się rano obudzimy i nagle tym barkiem w ogóle nie możemy ruszyć. Także od razu, kiedy coś takiego widzimy, że te zakresy są ograniczone, no to powinniśmy się właśnie udać do fizjoterapeuty czy do trenera, bo tutaj i trochę terapii manualnej i jakichś takich spokojnych ćwiczeń jak najbardziej może nam pomóc, a w każdym razie zapobiec dalszemu postępowaniu. Bo jeżeli nie będziemy z tym robić nic, to najprawdopodobniej to faktycznie będzie postępować. Także jak najbardziej da się coś z tym zrobić, aczkolwiek warto uświadomić tutaj klienta czy pacjenta, tak jak mówiłeś, że to bywa schorzenie, które może za nami się ciągnąć nawet rok. i troszeczkę jest takie samoograniczające. Czyli my po prostu niekiedy musimy poczekać, żeby to ustąpiło. No i taką rzeczą, jak my możemy to rozpoznać, że to się zaczyna dziać, to jest to, że ten ruch jest ograniczony i czynnie, czyli jeżeli sama chce podnieść rękę i po prostu nie jestem w stanie wejść w jakiś zakres, ale też, co jest ważne, ten zakres jest ograniczony biernie, czyli jeżeli Ty mi spróbujesz podnieść rękę, to ona też nie pójdzie dalej, nie? Bo w tych poprzednich, powiedzmy, dolegliwościach, o których sobie mówiliśmy, czy na przykład przy głowie długiej bicepsa, czy przy stożku, aktywnie będzie ból, natomiast pasywnie nie zawsze, nie? Więc No tutaj to jest takie charakterystyczne.
Michał Tkacz
[ 00:16:47 ] To jest takie rozgraniczenie możemy zrobić. To jest najdziwniejsze, bo to jest takie podłoże się nazywa, idiopatyczne, bo nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego. No i potem najczęściej przechodzi pewnie bez interwencji po jakimś czasie, my interwencją czy fizjoterapeutyczną, czy treningową będziemy mogli przynajmniej jakkolwiek łagodzić ten ból, wpływać na utrzymanie funkcji, żeby to dalej nie postępowało. Czy uda się to w 100% zaradzić? Nigdy nie wiadomo. Natomiast dużo jest rzeczy, które można zrobić dookoła i obserwować przede wszystkim, jak to będzie się prezentowało. Więc tutaj mamy zamknięty ten temat, dużo jeszcze rzeczy moglibyśmy dopowiedzieć, natomiast Jeżeli chodzi o takie najczęstsze dolegliwości, to są właśnie czy jakieś przeciążenia mięśniowe, właśnie ten zespół ciasnoty podbarkowej, czy jakieś osłabienia grup mięśniowych, może nawet nie tyle same osłabienia, co jakaś dysproporcja, czy dominująca pozycja w ciągu dnia predysponuje nas do jakiegoś ustawienia i jakieś warunki następują, że pojawia się przeciążenie, czy właśnie na przykład ten zamrożony bark. Natomiast czy ból barku też może wynikać z jakiegoś innego segmentu, z jakichś rzeczy na przykład przy kręgosłupie, tak jak mamy przy przepuklinie i przy rwie kulszowej przy odcinku lędźwiowym?
Basia Kowalska
[ 00:18:02 ] Tak, my też mamy taką jednostkę jak rwa barkowa, o której się rzadziej słyszy, ale tutaj jest sprawa podobna właśnie do lędźwi, czyli jeżeli mamy jakąś przepuklinę na poziomie odcinka szyjnego, to ta rwa może się pojawić. ale ona też może mieć swoje źródło troszeczkę niżej. Niekoniecznie to musi być związane z krążkiem międzykręgowym. Możemy też mieć takie odczucia, powiedzmy, neurologiczne, kiedy mamy tutaj zespół górnego otworu katki piersiowej, czyli bardziej ucisk tutaj na poziomie mięśnia piersiowego mniejszego, gdzie on gdzieś tam.
Michał Tkacz
[ 00:18:40 ] Właśnie, to mi się przypomina teraz, bo to jest ten przy splocie ramiennym. Śmiałem się, że mojego podopiecznego chciał zniszczyć pies, bo miał Goldena młodego. I na samym początku zaczęło go boleć kolano. Od czego to było? Dostał informację, bodajże od behawiorysty, behawiorystki, żeby zatrzymywał się nagle w miejscu, żeby ten pies nie uciekał. No i wszystko było blokowane w jednym momencie, no i kolano zaczęło boleć. Potem zaczął boleć bark i takie nieprzyjemne dolegliwości bólowe były. Oczywiście, że przy podnoszeniu ręki był taki promieniujący po nerwie ból, taki wręcz paraliżujący. Z czego to się wzięło? Bo pies jak uciekał, za każdym razem było takie wyciąganie, wyrywanie tego barku. No i było właśnie przeciążenie właśnie przy tym górnym otworze, jeżeli chodzi o klatkę piersiową. No i co trzeba było zrobić? Zamienić rękę albo nie dawać się aż tak mocno wyciągać. I rzeczywiście Te proste modyfikacje spowodowały, że te dolegliwości bólowe z czasem były coraz mniejsze i zanikały. Natomiast to też jest często obserwacja czynności z dnia codziennego, bo teoretycznie rzeczy kompletnie niezwiązane z bólem będą mogły predysponować do tego, że powtarzalne w czasie będą wywoływały dolegliwości bólowe. Jak właśnie na przykład spacer z psem. Na przykład pani księgowa, która przez 20 lat ma jakieś takie ustawienie, że codziennie ileś ruchów nad głowę wykonuje, czy jest segregatorem, czy sięga po coś. I w pewnym momencie jakieś warunki następują i coś zaczyna się dziać.
Basia Kowalska
[ 00:20:02 ] Dokładnie. I też właśnie musimy pamiętać o tym, że czasami, tak jak powiedziałeś, bardzo prosta modyfikacja może nam bardzo ulurzyć, bo często jest tak, że ten ból tak trochę nas przerazi. To też trudno się dziwić, bo jeżeli mamy nagle jakiś prąd do ręki, to jest takie nie jest to przyjemne, jest to dosyć przerażające. Natomiast najgorsze, co możemy zrobić, to zacząć się bać ruchu. i zacząć się ograniczać, przestać na przykład tym barkiem w ogóle ruszać, no bo coś tam dziwnego się dzieje, no to może lepiej nie, może na niego całkiem uważajmy, nie ruszajmy tego, poczekajmy, aż to przejdzie, bo to czasem właśnie pacjent może być nieświadomy, który z tych ruchów podrażnia, albo może się bardzo przestraszyć, a może się okazać, że to jest po prostu prozaiczna sytuacja, tak jak tutaj teraz opowiedziałeś.
Michał Tkacz
[ 00:20:55 ] Tutaj jeszcze mi się jedna sytuacja dość świeża przypomina. Mama mojej żony, Pauli, miała właśnie takie coś, że ból jaki się zaczynał pojawiać. powiedzmy w sobotę, w niedzielę już, czy to w nocy ją wybudził i dość mocno utrudniał funkcjonowanie, że tam praktycznie było już prawie, że jechane na sor. Natomiast przez to, że zajmujemy się czym się zajmujemy, podpowiedzieliśmy prostą technikę, żeby wpłynąć na sprawdzenie, czy w ogóle coś uda się odciążyć, ten bark. Rzeczywiście nawet takie delikatne odciągnięcie, coś na kształt trakcji, ale zrobienie większej przestrzeni i nagle mama Pauli po minucie zaczęła podnosić rękę. też nie do końca dobrze, że od razu zaczęła sobie testować, natomiast widać było, że tam jakieś tutaj były akurat rzeczy robione przy domu, przydomowe i to predysponowało do tego, że ta dolegliwość bólowa bardzo nieprzyjemna występowała i nawet w tym przypadku leki przeciwbólowe nie pomagały, mimo iż powinny pomóc, natomiast nie redukowały tego bólu, a to był taki ból, że rzeczywiście Ciężko było z nim przetrwać w ciągu dnia i rzeczywiście praktycznie była wizyta na SOR-ze. Natomiast udało się temu zapobiec i z każdym dniem było już coraz lepiej, mimo braku żadnej interwencji fizjoterapeutycznej czy lekarza.
Basia Kowalska
[ 00:22:12 ] No tak, jeszcze taki ból nocny wybudzający, no to też jest taki troszeczkę niepokojący, natomiast przy barku jest dość częsty, bo my na tym barku, jeżeli śpimy na boku, no to bardzo często uciskamy, on jest w jakiejś dziwnej pozycji i ten ból, no na przykład przy stożku bardzo często się zauważa właśnie, że ten ból wybudza gdzieś tam w nocy, ta ręka się źle ułoży.
Michał Tkacz
[ 00:22:34 ] No to nawet jak ostatnio mam dość dużo osób barkowych, tylko że tam bardziej po poważnych operacjach, Natomiast to jest charakterystyczne, że ciężko jest spać, więc to już nawet nie chodzi o sam ból jako ból, tylko po prostu niemożność regeneracji. Tak. Nie można spać, nie da się spać, bo nawet jak się na chwilę uśnie, uciśnie ten barszcz przez każde zmianie pozycji, jest to bolesne. Więc to myślę, że jest też pokłosie tego, że Nie da się zregenerować, nie da się potem funkcjonować w ciągu dnia, bo jest się zmęczonym, plus to jeszcze potęguje nasze odczucia, może potęgować nasze odczucia bólowe.
Basia Kowalska
[ 00:23:11 ] Tak, a tutaj ta regeneracja będzie bardzo ważna w kontekście tych wszystkich rzeczy, o których mówimy. Niekiedy nawet też żywienie bardzo na to wpływa. To właśnie czytałam o takim przypadku, to jeszcze wracając do barku zamrożonego, że właśnie zmiana diety pomogła w tych nawracających. nawracając ich po prostu w zamrożonych barkach. Więc my sobie też nie zdajemy sprawy z tego, jak to, co dookoła robimy, może wpłynąć na ten ból. Bo czasem może być coś takiego, że ten ból się nasili. I my tak myślimy, no okej, ale wczoraj nic nie robiłem takiego na ten bark, nawet nie byłem na siłowni, nic takiego nie działo, a on boli dzisiaj bardziej. A potem się zada parę pytań, no okej, ale spałeś? Stresowałeś się?
Michał Tkacz
[ 00:23:53 ] Dlatego ten wywiad też jest bardzo ważny w procesie tym terapeutycznym, bo z pozoru jakieś błahe informacje będą dla nas stanowiły coś, co się możemy zaczepić, przetestować dalej, zobaczyć, czy to wpływa i modyfikować. te czynniki, które są na co dzień, bo my tak naprawdę mamy często godzinę w ciągu tego jednego dnia, w zależności od tego, ile ktoś do nas razy w tygodniu przyjdzie. To są rzeczy, które możemy modyfikować, natomiast 23 pozostałe godziny są w rękach pacjenta podopiecznego, więc też warto jest modyfikować takie czynności czy jakieś tam nawyki z życia codziennego, które mogą predysponować bądź zwiększyć prawdopodobieństwo jakichś dolegliwości bólowych. No bo też musimy pamiętać, że bark bardzo ogólnie nazywamy ten segment, natomiast oprócz tego, że mamy bark w kontekście kości ramiennej, no to to jest połączenie i z obojczykiem i z łopatką, dlatego też mówimy o tych wszystkich strukturach dookoła, bo sam staw, no to jest jednak staw ramienny, ramienno-łopatkowy, no to jest nierozerwalne połączenie kości właśnie ramiennej, obojczyka i samej łopatki i często takie Wypadki spotykane w dzieciństwie, na przykład złamany obojczyk, bo ktoś na rowerze się przewrócił czy jakoś wylądował i był złamany obojczyk. To też może z czasem zmieniać trochę mechanikę samej pracy, samego stawu i powodować w cudzysłowie takie delikatnie szybsze zużycie tego stawu, co potem objawia się właśnie jakimś przeciążeniem obręby na przykład mięśnia nadgrzebieniowego czy innych struktur.
Basia Kowalska
[ 00:25:23 ] Dokładnie, to samo w kontekście na przykład kręgosłupa. Tu możemy sobie pomyśleć nawet o skoliozach, gdzie ta skolioza nie musi być duża, ale bardzo mało mamy prostych kręgosłupów, więc gdzieś tam w odcinku piersiowym już mamy zwiększoną rotację i ten bark jeden i drugi będą funkcjonować może nie zupełnie inaczej. ale w innych zakresach, powiedzmy.
Michał Tkacz
[ 00:25:46 ] Tak, inna charakterystyka pracy.
Basia Kowalska
[ 00:25:47 ] Dokładnie, bo ta łopatka inaczej na tej klatce się jednak ułoży. No i o to też trzeba zadbać. To nie jest żadne przeciwwskazanie. Możemy robić wszystko tak naprawdę, tylko musimy sprawdzić, czy te barki są po prostu do tego przystosowane. I tutaj też od razu mi się właśnie nasuwa temat tego, że jeżeli ktoś do nas przychodzi z bolesnym prawym barkiem, warto też sprawdzić lewy. Porównać te równice. Dokładnie.
Michał Tkacz
[ 00:26:10 ] I też to, co obserwuję wśród podopiecznych i tutaj wśród, jak sobie rozmawiam z naszymi specjalistami, żyjemy w świecie, gdzie ściągnij łopatki, wypchnij klatę i jest remedium na to, żeby się nie garbić i ludzie mówią, że garbią się, bo mają siedzący tryb pracy. Okej, to, że mamy siedzący tryb pracy nie oznacza od razu, że się garbimy, bo garbienie w rozumieniu takiego Takim ogólnym to jest pogłębienie kifozy w odcinku piersiowym. Natomiast często złudzenie garbienia będzie dawała na przykład głowa wysunięta do przodu, czy barki wysunięte do przodu, gdzie ten kręgosłup będzie naturalnie ustawiony. I na siłę z każdym wchodzenie, ściąganie łopatek. Robienie dobrego podbródka. Czy wypychanie klatki piersiowej może zrobić więcej złego niż dobrego? Bo to też będzie wstadzało nas w drugą skrajność i powodowało na przykład jakieś przeciążenia, zwiększone napięcie właśnie między łopatkami czy w górnej części mięśnia czworobocznego. Więc tutaj też bym uważał, nie każdy, wręcz powiedziałbym Przeważająca mniejszość ludzi potrzebuje tej wskazówki, tylko raczej uświadomienia, jak ta łopatka na klatce piersiowej się porusza, dlaczego to jest takie ważne. I nie ma nic złego w ściągniętych łopatkach, nie ma nic złego w garbieniu się, tylko tak naprawdę to nie substancja, lecz dawka czyni truciznę. Tutaj w tym przypadku to czas. Jeżeli ja bym chodził cały dzień ze ściągniętymi łopatkami, no to jakieś przeciążenie by było. Jakbym chodził cały czas zgarbiony, by jakieś przeciążenie w czasie wystąpiło. Natomiast nie popadajmy ze skrajności w skrajność. bo to mamy taką domenę, że lubimy w jednej skrajności do innej wpadać.
Basia Kowalska
[ 00:27:44 ] I też trochę w takie trendy wpadać, nie? Gdzieś tam, to prawda. I też fajnie powiedziałeś, że to nie substancja jest trucizną, tylko dawka. Ja też zawsze mówię, że nie ma złego ćwiczenia na bark. Nie ma czegoś takiego, że my nie możemy czegoś robić. Jest złe ćwiczenie, znaczy złe, nieodpowiednie ćwiczenie na dany moment. albo nieodpowiednia dawka, czyli nieodpowiednia objętość, nieodpowiedni ciężar. Czyli to raczej nie ma czegoś takiego, że mnie boli bark, dobra, to już nigdy więcej nie będę, nie wiem, wyciskał, robił ruchów nad głowę, nie mogę iść już nigdy, nie wiem, na crossfit zrobić snatcha. Nie, może nie dzisiaj, jak Cię ten bark boli, ale powoli sobie możemy do tego dojść, mądrze, ustawiając fajnie wszystko technicznie, regulując te dysbalanse. I jak najbardziej powolutku, powolutku można sobie wracać do tych rzeczy, które gdzieś tam lubimy robić, bo to nie o to chodzi, żeby podopiecznemu, którego boli bark, odebrać nagle połowę aktywności, które on robił, które on lubi.
Michał Tkacz
[ 00:28:50 ] Nie lubię tego takiego stwierdzenia, że ja źle podniosłem rękę, czy nie napiłem się przed ruchem, czy źle coś zrobiłem. To nie jest kwestia, że źle. Tylko nastąpiły znowu, to powtarzam jak mantra, ale nastąpiły jakieś warunki i pojawiło się jakieś przeciążenie czy splot jakiejś sytuacji. bo też nie chcę, żeby było takie straszenie ruchem. Nie ruszaj się, nie trenuj, bo coś zrobisz źle, przyjdź do mnie, do specjalisty. Okej, współpraca ze specjalistą będzie mogła troszkę przyspieszyć te początkowe etapy nauki, gdzie ktoś będzie lepiej łapał kontrolę motoryczną, czucie własnego ciała w przestrzeni. Natomiast to nie jest tak, że ja robię źle, coś źle, bo nagle jak zasypiemy informacjami podopiecznego, że coś robi źle i wszystko jest źle, to wyjdzie z tej wizyty, z tej konsultacji, że on nie potrafi. potrafi podnieść ręki, a tu kompletnie nie o to chodzi. I tak jak powiedziałaś, zgadzam się, nie ma złego ruchu, jest ruch po prostu wykonany w zbyt dużej ilości, jakieś warunki nastąpiły i po prostu pojawiła się dolegliwość bólowa, natomiast nie jest to to jedno podniesienie ręki na przykład, albo jedno zagranie na tenisie, tylko suma jakichś sumujących się przeciążeń, no i warunki następują, że coś się pojawia bólowego.
Basia Kowalska
[ 00:30:01 ] Tak, i też każdy z nas troszeczkę inaczej może wykonywać każde ćwiczenie. To nie jest też tak, że wszyscy będą właśnie tak samo, nie wiem, wyciskać, robić rozpiętki, dipy, cokolwiek. Każdy z nas jest zupełnie inaczej zbudowany i to nie ma tak, że są jakieś zasady konkretne, sztywne po prostu na to, nie wiem, jak wyciskać na tej ławce.
Michał Tkacz
[ 00:30:22 ] Dlatego to jest kwestia indywidualna, dlatego tak warto zwracać uwagę na te szczegóły, żeby potem po prostu nie wracać do tego za każdym razem, tylko w jak najlepszy sposób potem to obciążać, w zależności od tego, czego będziemy potrzebować. A jak tak na to patrzysz jako specjalistka w obrębie też, jak masz osoby z bólami w obrębie barku, Jakie takie czynniki z dnia codziennego często będą predysponowały do tego, że ten park zaczyna być bolesny z jakiegoś powodu? To, co już powiedziałaś, jakoś tryb życia, funkcjonowania, siedzenie przy komputerze na przykład, czy praca, ale co jeszcze?
Basia Kowalska
[ 00:31:04 ] No to tutaj na pewno, jak chodzi może o takie grupy zawodowe, które są bardziej należone, no to właśnie to, co wspominałeś też o ręce uniesionej nad głowę. Jeśli my cały czas pracujemy w tym ruchu, gdzie ta ręka jest nad głową, no to to jest takie powiedzmy bardzo predysponujące do tych przeciążeń. To z takich głównych elementów. No i właśnie z takich rzeczy z dnia codziennego, stała jakaś pozycja, na przykład też w kontekście rotacji. Czyli my czasem o tym nie myślimy, że na przykład mamy laptop cały czas od pięciu lat ustawiony po lewej stronie i my cały czas siedzimy w jedną stronę zrotowani. Niby taka drobnostka, ale to się odbija na całej naszej sylwetce, szczególnie jak my tego po prostu nie zmieniamy. Więc warto sobie pomyśleć o tym, czasem żeby, nie wiem, jeden miesiąc mieć laptop po lewej, drugi po prawej, trzeci na wprost, bo to też znowu Nie jest tak, że jakaś pozycja jest zła, tak jak powiedziałeś też wcześniej. Po prostu chcemy mieć różnorodność w tym codziennym funkcjonowaniu i chcemy mieć tę dawkę ruchu codziennie, choćby to miała być chwilka. Czyli ja zawsze mówię, że wolę, żeby ktoś się ruszał codziennie po 15 minut, niż zrobił dwa treningi na zajazd przez dwie godziny, a resztę czasu po prostu siedział, bo to wręcz może nam wywołać właśnie ten ból. To, co sobie też wcześniej mówiliśmy, że siedzimy przez trzy dni, a potem nagle mamy jakiś tam zryw i wtedy to trzeba już pocisnąć, bo przez cały tydzień nic nie robiłem, no to już teraz na maksa.
Michał Tkacz
[ 00:32:44 ] Mogą być grupy zawodowe. czy jakieś aktywności bardziej predysponujące do możliwości przeciążenia, tak bardzo naokoło mówię, bo to nigdy nie wiadomo, bo czasami mamy osobę, która na pierwszy rzut oka ma bardzo złą pozycję, siedzi tak cały czas, nic nie robi i nigdy w życiu może nie mieć żadnej dolegliwości bólowej.
Basia Kowalska
[ 00:33:04 ] Dokładnie.
Michał Tkacz
[ 00:33:05 ] A jest tak na przykład, że ktoś dba o to, ustawia sobie komputer, monitor, dba o te wszystkie rzeczy i nagle nie może ruszyć ręką, czy go boli bark. jesteśmy w kontekście barku. Natomiast warto wziąć pod uwagę, że czy przy odcinku lędziowym, czy przy barku, to właśnie ta różnorodność pozycji, ruszanie się, nie wchodzenie w jeden nawyk, bo nawet kierowcy zawodowi, czy jeżdżący samochodami ciężarowymi też będą wpadali w jakieś nawyki, gdzie jedną ręką trzymają w dużej mierze tą kierownicę, czy przyjmują jakąś pozycję, ale znowu ilość czasu spędzona w tej pozycji może zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia tych dolegliwości. bólowych i nie zawsze musi to oznaczać coś poważnego typu ucisk na nerw czy na splot ramienny właśnie, czy jakieś inne rzeczy dużo gorzej brzmiące, a po prostu nie będące pierwszym wyborem w kontekście diagnostyki u fizjoterapeuty czy u lekarza. Też obraz może przyjąć wszystko.
Basia Kowalska
[ 00:34:04 ] Dokładnie.
Michał Tkacz
[ 00:34:05 ] A nic może się nie dziać tak naprawdę z tą daną osobą. Więc ostrzykiwanie też jakimiś różnymi substancjami, jak to się często wzięło. Przykład mojej mamy. Jak to wygląda, to pozdrawiam. Boli ją ramię. Typowo siedzący tryb życia. No to co moja mama zrobiła? Blokadę sobie zrobiła. Przez rok było spoko, przestało działać. No to trzeba robić kolejną blokadę, bo znowu ta dolegliwość bólowa występuje. No ale cóż, no. Na tym zakończę ten temat, bo można byłoby rozmawiać ze współ moją małżonką bądź z mamą na temat tych dolegliwości bólowych, natomiast rzeczywiście trzeba byłoby się zająć źródłem tego problemu, znaleźć źródło tego problemu, przepracować, dać sobie czas, bo to się nie wydarzyło z dnia na dzień i tak samo nie przestanie boleć z bólu, nie wiem, 8 na 10, na 0 na 10 podczas jednej wizyty u trenera bądź fizjoterapeuty.
Basia Kowalska
[ 00:35:00 ] Dokładnie. Z tymi blokadami to jest trochę tak, jak świeci nam się czerwona kontrolka w samochodzie i my po prostu naklejamy na nią plasterek. To nie jest tak, że problem nam znika, tylko my go przez chwilę nie widzimy.
Michał Tkacz
[ 00:35:13 ] Nie czujemy.
Basia Kowalska
[ 00:35:14 ] Ale też pytanie, czy my nie czując tego bólu, nie czując, że coś się w tym barku dzieje, jeszcze nie pogłębimy sobie problemu. Mam wrażenie, że czasem na ból się patrzy w zły sposób, w sensie takim bardzo negatywnym. Ból tak naprawdę to jest sygnał od naszego organizmu, że coś się dzieje. Zrób coś jakoś mi pomóż, coś tam trzeba naprawić, poprawić, ruszyć. Natomiast my ten ból dając taką blokadę po prostu wyciszamy, ale to nie znaczy, że w barku przestało się coś dziać. My tego po prostu nie słyszymy. Zamykamy oczy i nie patrzymy na to.
Michał Tkacz
[ 00:35:52 ] A po czasie może być jeszcze gorzej.
Basia Kowalska
[ 00:35:55 ] szczególnie, że bardzo często to wygląda tak, że my mamy tą blokadę, ok, jest super, nie boli, no to idziemy robić dalej, nie? A jakby to wszystko, o czym sobie mówiliśmy przed chwilą, nie jest wyrównane, więc my dalej gdzieś tam piłujemy, nie wiem, nie w takim zakresie, czy podrażniamy tą tkankę, no ale na razie nie boli. Gorzej jak ten ból wraca, jeszcze gorszy niż był. Też musimy pamiętać, że blokady generalnie w staw, one nam ten staw będą usztywniać. Więc to nie działa na korzyść, bo znowu ograniczamy ten zakres i później naprawdę bardzo ciężko się pracuje nad powrotem tego zakresu i powrotem funkcji w danym zakresie. Bo też okej, my możemy mieć zakres powiedzmy bierny, duży, ale my chcemy jeszcze w tym dużym zakresie być silni, być po prostu funkcjonalni. No i tutaj już może być problem. Także z blokadami uważałabym. Faktycznie one gdzieś tam, no nie powiem, że całkiem nie powinny być używane. Natomiast już przy takich skrajnych dolegliwościach bólowych, gdzie my faktycznie nie możemy z tym podopiecznym zrobić praktycznie nic, bo ten ból jest taki nie do zniesienia.
Michał Tkacz
[ 00:37:05 ] Jeżeli w ogóle czynności życia codziennego są mocno utrudnione, no to ten Ta blokada może mieć sens, natomiast warto byłoby się dalej zająć przyczyną tego, a nie tylko czekać, aż ta magiczna, wstępowa pigułka, czy magiczny zastrzyk zacznie działać i on nie będzie działał zazwyczaj na zawsze, niestety albo stety, bo mogłoby być jeszcze gorzej potem w przyszłości. A powiedz mi proszę, jakie takie czynności z dnia codziennego warto byłoby zmodyfikować, żeby sobie móc pomóc, jeżeli ten ból barku występuje?
Basia Kowalska
[ 00:37:36 ] No to ja bym na początek pomyślała o jakichś takich dysproporcjach, to znaczy Czy my przypadkiem, z takiej najprostszej rzeczy oczywiście, czy my przypadkiem nie nosimy torebki ciężarów, zakupów tylko jedną ręką, tylko jedną stroną? Czy w ogóle to nie jest tak, że my wszystko robimy tą jedną ręką? No jednak każdy z nas jest bardziej predysponowany, gdzieś tam większość z nas jest albo prawa, albo leworęczna. Więc może warto czasem pomyśleć o tym, żeby ten drugi bark, ta druga ręka też popracowała po prostu. to to na pewno z takich podstawowych rzeczy.
Michał Tkacz
[ 00:38:11 ] Mi się też kojarzy jak czasami raz w życiu miałem coś takiego, że rano wstałem i nie mogłem ręki podnieść, ale nie wiem czy po prostu nie spałem w takiej pozycji przez dłuższy okres czasu i po prostu tutaj ta dolegliwość, był ucisk na któryś z nerwów i po prostu nie miałem w ogóle siły, żeby podnieść tą rękę. Czy jak właśnie lubię spać tak z ręką ustawioną nad głową, no to czasami rzeczywiście może to zaogniać i takie nieprzyjemności. Nie, że coś niepokojącego jest z tego barku, ale tak jest. obolały, bardziej sztywny ten bark, tak nie do końca fajnie potem to funkcjonuje w ciągu dnia. Czy też na przykład jak się właśnie jakoś, nie wiem, z telefonem siedzi po jednej stronie, czy też żeby nie podpierać się tylko na jedną stronę i tak zapadać na barku, no bo rzeczywiście to może spowodować, że tam będzie bardziej bolało.
Basia Kowalska
[ 00:38:57 ] Tak, dokładnie. W ogóle te podpory to też jest ciekawy temat, bo My musimy się to naprawdę, czy w treningu, czy nawet właśnie w życiu codziennym, tak trochę pomyśleć o takim prawidłowym podporze. To nic trudnego, nauczenie się prawidłowego podporu, ale on właśnie powinien być aktywny, bo my ten podpor wrzucamy w treningach bardzo często, czy przy jakichś plankach, nawet w rozgrzewce. A czasem jest tak, że nie popatrzymy na to, czy ten podpor przypadkiem nie jest po prostu zawiśnięciem na obu tych barkach.
Michał Tkacz
[ 00:39:24 ] I to może predysponować.
Basia Kowalska
[ 00:39:26 ] Taka mała rzecz. I tak samo to, co mówisz. na co dzień sobie na jednym barku cały czas się podpieramy. No i przypuszczam, że w większości przypadków to jest takie właśnie luźne zwieszenie się na tym barku. Więc tanki po prostu nie są aktywne, nie pracują sobie i gdzieś tam może być ucisk.
Michał Tkacz
[ 00:39:45 ] No i też jak jesteśmy już w temacie tej terapii ruchem czy treningu medycznego, nie zawsze trzeba coś wzmacniać w kontekście takim, że albo ja pójdę na siłownię czy na zajęcie i coś sobie powzmacniam. ok, być może coś będzie wymagało wzmocnienia siłowego, natomiast warto byłoby zobaczyć tak naprawdę jak dany staw pracuje, co może być przeciążane i pójść na zajęcia typu, usłyszeliśmy, że bardzo fajne jest crossfit, czy jakieś zajęcia grupowe, czy jakieś zajęcia typowo ze sztangami. Okej, może to pomóc siłowo, natomiast w dużej części może spowodować, że będzie gorzej. Więc jakie takie aktywności mogą pogarszać, czy które byłyby nierekomendowane w kontekście bólu barków?
Basia Kowalska
[ 00:40:29 ] No to już tutaj właśnie może zacznijmy od tego crossfitu. Generalnie Jeżeli jesteśmy już na jakimś dalszym etapie treningu, znamy takie podstawy treningu siłowego, wytrzymałościowego, wiemy, że wszystko jakby jest okej, crossfit jest naprawdę świetną dyscypliną, więc tutaj też nie chcę jakoś go depresjonować. Nie, zupełnie nie o to chodzi. Natomiast faktycznie, tak jak mówisz, jest to bardzo wymagający sport, mający bardzo dużo elementów i też bardzo dużo ruchów dynamicznych i ruchów nad głową. A teraz już ta moda tak troszeczkę, powiedzmy, blednie, natomiast był taki rzut właśnie mody na crossfit i boksów crossfitowych, które, tak jak mówię, są super w kontekście osób, które gdzieś tam już troszeczkę tego, powiedzmy, liznęły, czy mają dużą świadomość ciała. To jest naprawdę świetne, natomiast nie zalecałabym tego jako pierwszą aktywność, bo jednak w grupie nie jesteśmy w stanie być zaopiekowani wtedy cały czas, w trakcie całej tej godziny. I to jest też tak, że okej, pójdziemy raz, drugi, trzeci i nic się nie dzieje, bo to nie jest tak, że my pójdziemy na ten crossfit, zrobimy parę snatchy jeszcze powiedzmy z samą sztangą, no to przecież nic takiego. I nie wiem, my na drugi dzień od razu się obudzimy i coś nas boli, bo to są rzeczy, które się gdzieś tam nam kumulują, nie? Więc zrobimy, nie wiem, przez dwa tygodnie, dwa miesiące pochodzimy na ten crossfit. No i coś tam, coś zacznie nie grać w tym barku. Więc to taka pierwsza rzecz.
Michał Tkacz
[ 00:41:57 ] Nasz aparat ruchu po prostu nie jest przygotowany na przyjęcie aż tak dużej ilości obciążeń i tych ruchów, gdzie często te ruchy są ograniczone, bo po prostu ich nie używamy na co dzień, a jednak wymagania wzięcia czegoś nad głowę, w zgięciu ramienia 180 stopni, czyli rękę mam nad głową, czy jakaś praca dynamiczna, czy gwałtowna ekscentryka, czy gwałtowne hamowanie. no to mogą nie być najlepsze opcje i tutaj mówimy typowo o tym, że boli mnie bark, muszę coś wzmocnić, pójdę gdzieś sobie poćwiczyć. Bo crossfit może być świetną opcją w kontekście ogólnej sprawności, że nie mamy tylko sztangi, ale praca z masą własnego ciała, elementy dynamiczne, elementy kondycyjne, więc raczej to w tą stronę idzie.
Basia Kowalska
[ 00:42:38 ] Tak, no kolejną taką rzeczą to od razu jak powiedziałeś właśnie praca z ciężarem własnego ciała, przyszło mi do głowy podciąganie. Bardzo często w kontekście takich problemów szyjnych, jeszcze wracając do tej rwy barkowej, gdzieś tam to podciąganie może nam nasilić. Więc jak pójdziemy sobie, powiedzmy mając jakiś delikatny problem w tym odcinku szyjnym i nawet pójdziemy na taką siłownię plenerową, jak teraz też dużo takich siłowni powstaje, co ogólnie jest świetne, bo znowu zachęca do ruchu, więc fajnie, ale nie wiem, porobimy parę jakichś podciągnięć i tak dalej. Gdzieś tam później, powiedzmy, ten bark może być przeciążony, bo najczęściej to właśnie są takie zrywy, więc to nie jest tak, że my powoli sobie zaczynamy, do tego wchodzimy, tylko nagle gdzieś coś takiego. A co oczywiście nie znaczy, że kalistenika jest rzeczą zakazaną dla barku, absolutnie nie. Jeszcze z takich sportów, co mi przychodzi do głowy, to wbrew pozorom, o czym może by się nie myślało na początku, to Tak, bo my pływanie w ogóle kojarzymy tak jeszcze powiedzmy ze szkoły i w ogóle z tym, że woda odciąża, basen odciąża i jest super na plecy i tak dalej. To prawda, jakby basen może mieć bardzo fajne, terapeutyczne działanie, natomiast ten barkon się naprawdę musi tam napracować, szczególnie jak popływamy sobie, nie wiem, godzinkę intensywnie kraulem, to pomyślmy, jak on tam ma dźwignię, jaki on ma opór tej wody, nie? Ale tak samo i żabka, w jakie on zakresy wchodzi, też wchodzi w rotację, a te rotacje w kontekście barku są bardzo często osłabione, bo my myślimy przy barku często zgięcie, wyprost, odwiedzenie, przywiedzenie, a rotacje no tak średnio.
Michał Tkacz
[ 00:44:20 ] Brakujący element. Więc też te wszelkie rzeczy. przy bólu barku, które są nad głową, z nad głowy wykonywane, czy jakoś mocniej obciążające ten staw, to nie będą ulubione czynności na ten moment dla stawu ramiennego. ale warto byłoby sobie wdrożyć pracę bardziej kierowaną, czyli znaleźć te deficyty, wyłapać, co może być nie tak, przepracować sobie, no i potem ponownie testować, co można byłoby załatać, jeżeli jest taka potrzeba.
Basia Kowalska
[ 00:44:50 ] Dokładnie i powoli sobie po prostu do tego wchodzić, czyli ok, boli nas przy pływaniu, no ale ile pływałeś, no nie wiem, godzinę właśnie intensywnie kraulem. Dobra, sprawdźmy, co nie działa, czy tam co jest delikatnie słabsze. Wrzućmy sobie tą jedną jednostkę, czy właśnie z fizjoterapeutą, czy z trenerem medycznym, czy w domu sobie wrzuć jakieś ćwiczenia, które gdzieś tam na ten zdiagnozowany element pomogą. I nie wrzucaj całkiem tego basenu, tylko idź sobie jutro popływaj delikatnie krawlem, nie wiem, 20 minut, a potem po prostu w tej wodzie pobądź, czy wrzuć sobie jakiś inny styl.
Michał Tkacz
[ 00:45:28 ] Jakby ktoś pływał godzinę, to niech.
Basia Kowalska
[ 00:45:30 ] pół godziny na przykład i zobaczy jak to jest.
Michał Tkacz
[ 00:45:33 ] Jeżeli tak samo źle, no to skróćmy to o połowę, bądź po prostu zajmiemy się z drugiej strony niekoniecznie wypływaniem, tylko co może powodować to dolegliwości bólowe. I taka jeszcze rzecz ostatnia na koniec, którą mam sobie tutaj do zweryfikowania dla naszych słuchaczy i osób oglądających, bo często się przyjęło, boli mnie bark, lekarz powiedział, żeby nim nie ruszać. Czy to jest rzeczywiście tak? No dobra, bez sugestii. Natomiast jak trenować z tym bólem barku? Co można robić? Czego unikać? A co może być wręcz bardzo przydatne przy tych dolegliwościach bólowych?
Basia Kowalska
[ 00:46:10 ] Więc tutaj wracamy właśnie do tego, że najważniejsza będzie dawka i sprawdzamy sobie, kiedy te dolegliwości bólowe się pojawiają i też na ile. Bo też ból jest bardzo taką subiektywną sprawą. Są osoby, które jak się ich zapytamy na ile boli, gdzieś tam na tej popularnej używanej skali WAS, nie od 0 do 10, gdzie tam to 0 to jest brak bólu, 10 to już jest taki ból, który po prostu niemalże odcina nam przytomność. I ktoś nam powie, że nie, takie dwa, ale widzimy, że zaciska zęby. To są osoby, które bardzo dobrze ten ból tolerują, w tym znaczeniu, że są w stanie w tym bólu pracować w bólu i mimo bólu. No i tu musimy uważać. Musimy faktycznie tego podopiecznego wnikliwie obserwować, patrzeć, co się dzieje. Natomiast bywa i na odwrót, że ktoś po prostu bardzo łatwo jest taki wystraszony względem tego barku, szczególnie właśnie jak usłyszy coś takiego u lekarza, jakąś taką diagnozę, że nie wolno nim ruszać, nie wolno trenować, to to w ogóle wyciąć, takie, takie rzeczy, już tego nie robimy, no to takie osoby przychodzą takie bardziej powiedzmy przestraszone i niekiedy to jest tak, że jak one się zastanawiają nad tym, to to nie jest ból, to jest taki delikatny dyskomfort. Coś tam jest w tym barku. ale my właśnie w tym okienku tak naprawdę chcemy pracować, czyli w takim delikatnym dyskomforcie. My chcemy czuć, że ta tkanka pracuje, że my właśnie sobie działamy, ale w takim zakresie, czy w takiej intensywności, objętości, która pozwoli nam na powolne właśnie takie progresowanie, przyzwyczajanie się do tego, wzmacnianie, tak, adaptację dokładnie. a nie zaostrzy nam tego. No i właśnie ważne jest to, że sobie obserwujemy to, co się dzieje. To też nie jest tak, że jak po jednym treningu czy po jednej terapii na drugi dzień będzie nas bardziej boleć, to już ten part jest stracony. Też my sobie troszeczkę każdy ze własnym ciałem musi powiedzmy poeksperymentować i nieraz będzie tak, że się pogorszy na drugi dzień, ale potem przejdzie. czasem będzie tak, no ta fizjoterapia ona nigdy, chyba w żadnym elemencie, ale w barku szczególnie, ona nie będzie szła liniowo.
Michał Tkacz
[ 00:48:27 ] Bo to jest długi proces, będą dni lepsze, będą dni gorsze. Natomiast myślę, że całość będzie się sprowadzała do tego, żeby wyłapać kiedy boli, jak boli, co powoduje potęgowanie tego bólu, zmodyfikować ewentualnie aktywność, która jest na ten moment, jeżeli jest osoba aktywna fizycznie i działa, czy to będzie Zmniejszenie obciążeń, zmniejszenie intensywności właśnie ćwiczeń czy objętości, modyfikacja wersji ćwiczeń, czy praca nie w aż tak skrajnych zakresach ruchu, to nie jest sukcesem. Nie będzie to, że zabierzemy aktywność w 100% i od razu będziemy potem wracać, jak będzie lepiej. Raczej jest wyłapanie tych elementów, które powodują te dolegliwości bólowe i stopniowe obciążanie, adaptacja, budowanie tolerancji tych tkanek i ruch. wraz z terapią anualną często będą niezbędne do tego, jak nie zawsze, do tego, żeby rzeczywiście z tym barkiem czy z jakąkolwiek inną strukturą móc sobie działać potem bezbólowo.
Basia Kowalska
[ 00:49:24 ] Dokładnie i też cierpliwość właśnie przy tym barku, bo czas, cierpliwość, bo my będziemy zaczynać faktycznie, tak jak mówisz, nie? Może to być tak, że zaczniemy sobie z malutką hantelką w jednej z trzecich zakresu i niejednokrotnie to frustruje, szczególnie jeżeli ktoś miał jakiś nie wiem, cel konkretny. Albo dźwigał więcej przed chwilą jeszcze. Tak, dokładnie. I nagle pojawia się ten ból barku. To będzie frustrujące i będzie się chciało dokładać tej hantelki cięższej, czy dokładać na sztangę przysłowiową, powiedzmy nawet na tym wyciskaniu. Bo no dobra, przy 40 kilo na przykład mnie nie boli, no to dobra, no to chodźmy już do 60, przecież ja nie wiem, tam wyciskałem 80. Powoli. My musimy mieć też jakiś taki zarys względny planu, jak my progresujemy, bo my właśnie w tym takim max delikatnym dyskomforcie chcemy pracować, a nie szukać ciężaru, który będzie taki, że jeszcze ten bark się nie rozwali, ale powyciskamy dużo. Tego nie chcemy. Cierpliwie. Szczególnie, że musimy pamiętać, że przy barku takie 6-8 tygodni. Jest do przepracowania. Dokładnie. I to z góry musimy wiedzieć. Ale to też nie jest tak i nie może wręcz być tak, że przez te 6 czy 8 tygodni nie ma progresu.
Michał Tkacz
[ 00:50:43 ] Jeżeli nie mamy 6 tygodni żadnej modyfikacji dolegliwości bólowych na plus, czyli że jest lepiej, no to już to też jest czerwona flaga i to raczej będzie wymagało dalszej diagnostyki. Natomiast większość osób, które do nas trafiają, to nie są takie tematy, gdzie nie wolno ruszać, nie powinno się ruszać i nie wolno tego obciążać. Raczej to jest kwestia wyłapania tego wszystkiego, stopniowego budowania tolerancji, adaptowanie tkanek do obciążeń, no i potem przenoszenie tego do jakichś tam dynamicznych czynności, jeżeli jest taka potrzeba, typu właśnie jakaś gra w squasha, gra w padla, czy w tenisa, czy jakieś inne rzeczy.
Basia Kowalska
[ 00:51:22 ] Dokładnie.
Michał Tkacz
[ 00:51:24 ] Dobrze, myślę, że rozłożyliśmy temat barku dość mocno na czynniki pierwsze. Więc jeżeli będziecie mieli jakiekolwiek pytania, informacje, sugestie, coś, co chcielibyście zasięgnąć, informacje od nas, dawajcie znać. Myślę, że my się jeszcze niejednokrotnie spotkamy podczas takich nagrań. Dziękuję Ci bardzo dzisiaj. Dzięki wielkie. Dziękuję Wam również za odsłuchanie i za oglądanie. I do zobaczenia, do usłyszenia. Trzymajcie się. Cześć.
Basia Kowalska
[ 00:51:49 ] Do zobaczenia w następnych odcinkach.



