Przepuklina dysku często kojarzy się z decyzją: operować czy czekać. W tym odcinku rozmawiamy o tym, co operacja przepukliny dysku faktycznie może zmienić, czego nie rozwiązuje sama w sobie i dlaczego powrót do sprawności zwykle wymaga czasu, ruchu, pracy nad siłą i stopniowego oswajania ciała z obciążeniem.
W tym odcinku Dominika Groń rozmawia z Klaudią Franczak o operacji przepukliny dysku, strachu przed ruchem i o tym, dlaczego rehabilitacja po operacji nie kończy się na samym „oszczędzaniu” kręgosłupa.
Operacja przepukliny dysku
Najważniejsza myśl: operacja może być ważnym etapem leczenia, ale nie zawsze zamyka cały proces. Po zabiegu nadal liczy się stopniowy powrót do ruchu, odbudowa siły, praca z lękiem przed bólem i sprawdzenie, co w konkretnej sytuacji jest bezpieczne.
Co znajdziesz w odcinku
- czym jest operacja przepukliny dysku i co faktycznie może zmienić zabieg,
- dlaczego operacja przepukliny dysku nie zawsze oznacza koniec całego problemu,
- skąd bierze się strach przed zginaniem, rotacją i obciążaniem kręgosłupa,
- dlaczego nie każde promieniowanie do nogi musi oznaczać rwę kulszową,
- jak patrzeć na ból i postęp po operacji, jeśli proces nie idzie liniowo,
- dlaczego dobrze dobrany ruch i trening siłowy mogą być częścią powrotu do sprawności.
Dla kogo
Dla osób, które mają diagnozę przepukliny dysku, są przed decyzją o operacji albo są już po zabiegu i nie wiedzą, jak myśleć o dalszym ruchu. Także dla tych, które boją się, że kręgosłup jest „kruchy” i że każdy skłon, skręt albo większe obciążenie może coś zepsuć.
Ten odcinek będzie szczególnie pomocny, jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego po operacji potrzebny jest proces, a nie tylko czekanie, aż „samo przejdzie”.
Umów pierwszą wizytę
Jeśli przygotowujesz się do operacji dysku albo jesteś już po niej i chcesz wracać do ruchu z planem, możesz umówić pierwszą wizytę w Pracowni Ruchu. Na miejscu specjalista zbierze wywiad, sprawdzi Twoją sytuację i pomoże dobrać dalszy krok.
Transkrypcja odcinka
Pokaż pełną transkrypcję odcinka
Zdecydowanie powinniśmy obciążać ten kręgosłup w skłonach, w zgięciach, w rotacjach, bo do tego został stworzony.
Czy mikrodystektomia to jest operacja, która pozbywa się problemu? Ludzie w większości myślą, że zrobią operację i to rozwiąże ich wszystkie problemy i to jest koniec, a często to jest dopiero początek tak naprawdę całości.
Trzeba pamiętać o tym, że operacja usuwa przyczynę. Ale dalsze leczenie opiera się właśnie o zmiany tych nawyków. I więcej obciążamy ten kręgosłup wtedy, kiedy nawet o tym nie myślimy niż w takich warunkach można powiedzieć farmakologicznych na treningu, kiedy mamy pełne skupienie, pełną kontrolę i jest ktoś obok nas. Kręgosłup naprawdę nie jest kluchy i odpowiednio właśnie dobrany trening siłowy może pomóc nam w tym, że kręgosłup będzie nam służył jeszcze przez długie, długie lata.
Cześć, dzisiaj witamy w kolejnym odcinku podcastu Pracownia Ruchu. Będziemy dzisiaj rozmawiać o osobach, które być może dostały diagnozę przepukliny dysku i są przed decyzją, czy podjąć się operacji, czy też nie. Dla wielu pacjentów operacja to jest słowo, które kojarzy się z czymś strasznym, poważnym i trzeba tutaj podkreślić i będziemy też o tym rozmawiać, czy mikrodystektomia to jest operacja, która… Pozbywa się problemu, czy też po operacji możemy żyć normalnie, czy będziemy mieć jakieś ograniczenia.
I o tym będę rozmawiać z Klaudią, fizjoterapeutką, która pracuje z osobami z bólem kręgosłupa, właśnie po operacjach i przygotowuje te osoby do operacji. Powiedz parę zdań o sobie.
Ja nazywam się Klar, jestem fizjoterapeutką, jestem też trenerem, pracuję z osobami bólowymi, osobami, które kwalifikują się do zabiegu mikrodyssektomii albo już taką.
mikrodissektomie przeszły. No i razem powoli staramy się przywrócić sprawność, życie bez bólu, odbudować siłę i zakres ruchu w ciele, w kręgosłupie. No i na ten temat sobie dzisiaj porozmawiamy.
Powiedz mi proszę, czym jest mikrodissektomia?
Mikrodissektomia jest to taki mało inwazyjny zabieg w obrębie kręgosłupa, polegający na usunięciu fragmentu, fragmentu dysku, który uciska na korzeń nerwowy, przez co daje, uczy, daje takie objawy jak promieniowanie do kończyny dolnej, mmm, bóle nocne, bóle takie, które nie reagują, yyy, na leczenie zachowawcze, yyy, taką decyzję zawsze o takim zabiegu podejmuje yyy, lekarz neurochirurg, yyy, no i kwalifikuje taką osobę do zabiegu, yyy, także pozbywamy tu warto
podkreślić, że pozbywamy się tego fragmentu, który uciska na, na korzeni nerwowy, przez co tak jakby nic innego gdzieś tam w tym kręgosłupie się nie, nie dzieje.
Powiedz mi też, czy tak naprawdę ta operacja powoduje tak naprawdę naprawienie całego dysku, czy to jest tylko część fragmentu, jak to wygląda?
Operator pozbywa się tak jakby tego fragmentu dysku, który powoduje dolegliwości bólowe, czyli jest to ten fragment, który uciska bezpośrednio na nerw i tego, tego fragmentu się pozbywamy podczas tej operacji.
A czy kojarzysz jakieś mity związane właśnie czy z tą operacją, czy w ogóle z operacjami dysku, czy też samą szeroko rozumianą rwą kulszową?
Na pewno po operacji jest to bardzo mocno też podkreślone.
jest zakaz unikanie pozycji siedzącej, unikanie zginania kręgosłupa, dużych skrętów, tych końcowych zakresów ruchu i bardzo często takie przeświadczenie w tych pacjentach zostaje, że oni bardzo długo, nawet po tym okresie sześciu tygodni i powyżej, oszczędzają ten kręgosłup, boją się go zginać, skręcać. A tak naprawdę taki umiarkowany i dobrze dopasowany ruch jest kluczowy do tego, żeby ta rehabilitacja przebiegła prawidłowo. No i też, żeby te efekty operacji były, były zauważalne.
Bo też wydaje mi się, że ludzie w większości myślą, że zrobią operację i to rozwiąże ich wszystkie problemy. I to jest koniec. A często to jest dopiero początek tak naprawdę całości.
Tak, i mimo tego, że nazywa się… Ta operacja mikrodystsektomią i na pewno jest mniej inwazyjna niż była jeszcze, jeszcze dawniej, to dalej jest to, jest to to zabieg w obrębie struktur nerwowych, więc one też bardzo długo potrzebują, potrzebują czasu, żeby się zagoić, ale no i właśnie ta fizjoterapia jest tutaj konieczna, bo potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam zredukować dolegliwości bólowe.
Ale też później przeprowadzi nas przez cały okres takiej rehabilitacji ruchowej i pozwoli ciału na takie stopniowe adaptacje tych tkanek do obciążania.
Wydaje mi się, że to też wcześniej powiedziałaś, a propos tego, że ludzie boją się ruszać po operacji i uważają, że wiesz, ten kręgosłup jest taki sportselany i boją się w ogóle cokolwiek zrobić. Często też są w ogóle gursety zakładane. Jak ty to widzisz w ogóle? Co ty o tym myślisz?
Jeżeli chodzi o, mówiąc tutaj o takim typowym kowalskim, czyli omijamy temat tego, nie ma żadnych takich objawów korzeniowych, drętwienia mrowienia i tak dalej, to zdecydowanie powinniśmy obciążać ten kręgosłup w skłonach, w zgięciach, w rotacjach, bo do tego został stworzony. Nasz kręgosłup to nie jest, to nie jest patyk, który się złamie przy, przy pochyleniu, tylko naprawdę te siły, które może przejąć. Kręgosłup są ogromne, ale musimy być do tego dostosowani, tak? Czyli jakby adaptacja tu jest kluczem, a nie zły ruch.
Raczej nie ma czegoś takiego jak wzór. Nie ma czegoś takiego. Wydaje mi się, że jest po prostu albo źle dopasowany do danej osoby, albo dawka sama jest sobie za duża na ten moment.
Tak, tak, tak. Możemy robić najgłupsze rzeczy, najgłupsze zdjęcia, ale jak tylko do tego się zaadaptujemy, to tak naprawdę nie ma, nie będzie z tym problemu tak jakby długofalowo.
A powiedz mi, jak wygląda takie pierwsze kilka tygodni po operacji? Czymś się charakteryzują dane fazy po operacji? Jak byś to opisała?
Zaraz po operacji już gdzieś tam możemy wdrażać, jakby nie ma problemu z chodzeniem, z obciążaniem. Unikamy siedzenia w tych pierwszych, w pierwszym okresie ze względu na te siły, które działają na kręgosłup.
Chcemy też wydłużać ten Tą ilość kroków, samo chodzenie też jest w sumie treningiem po takiej operacji. Ehm, tak jak wcześniej powiedziałam, unikamy tych ruchów skrętnych. Ehm, ale później już po tych właśnie sześciu, sześciu tygodniach powyżej chcemy stopniowo też ten kręgosłup. zaadaptować z powrotem do tego, żeby właśnie się zginał i był funkcjonalny.
A czy tacy pacjenci po operacji boją się często właśnie samego, czy bólu, bo to już jest inny temat, bo o ruchu trochę sobie wspomniałyśmy, ale często ten ból może się pojawiać przy samym ruchu. Jak to wygląda?
Tak, bardzo długo. Wbrew pozorom boją się zginać nawet po tym okresie tych sześciu tygodni, boją się nawet zasznurować sobie but, tak. z takim pełnym zgięciem, tylko zawsze gdzieś tam są wyrobione te nawyki, które mieli po samej operacji. Także teraz już w późniejszym etapie my chcemy, żeby ten kręgosłup mógł się zginać, rotować, no bo tak też odżywia się kręgosłup.
Krążki międzykręgowe działają jako taki, odżywiają się na zasadzie dyfuzji, czyli tak jakby różnicy ciśnień, dlatego też jest to wskazane, żeby, żeby to obciążenie było.
Też wydaje mi się, że ten strach przed bólem u pacjentów jest powiązany z tym, że oni po prostu żyli w tym bólu przed operacją i to często przez długie lata borykali się tak naprawdę z tym problemem.
Tak, zdecydowanie, no są dwie grupy pacjentów. Jedna grupa, która z tymi doletliwościami bólowymi zmagała się kilka lat i w pewnym momencie zdecydowała się na operację ze względu na wielkość przepukliny.
Te objawy zaczęły stopniowo narastać, więc wtedy ta praca jest w sumie cięższa z tymi pacjentami, no bo schoro ból trwa urok, dwa, to te mięśnie wokół kręgosłupa też są osłabione, bo na pewno pacjent bólowy nie obciąża tak chętnie po prostu swojego kręgosłupa i ta rekonwalescencja jest troszeczkę dłuższa.
Jest też druga grupa pacjentów, która po prostu trafia, hmm, trafia na SOR, albo trafia nagle właśnie na stół operacyjny i wtedy, i wtedy ten okres bólowy jest krótszy, ten takiego mocnego bólu i gdzieś tam z mojego doświadczenia, no to ta rehabilitacja jest wtedy, wtedy troszeczkę taka wdzięczniejsza i ci pacjenci szybciej wracają. Także tutaj też.
Podkreśla się tą wagę takiego właśnie nie tyle związ, jakby problemów z tą operacją nie jest związany sam ten ucisk, tylko wszystko to, co się dzieje jakby naokoło, czyli siła mięśniowa, zakresy ruchu, strach przed ruchem i to jest to, czym my się realnie zajmujemy po operacji jako fizjoterapeuci, bo Neurochirurgy usuwają ten fragment, tak, który właśnie powoduje te objawy, a my tak naprawdę naprawiamy wszystko naokoło.
A na przykład spotkałaś się z sytuacjami, bo też różne jest podejmowanie decyzji, jeśli chodzi, czy w ogóle kogoś wziąć na operację, czy też nie, bo są sytuacje, że nie jest to konieczne. Czy były takie sytuacje, że trafił ktoś do ciebie, a nie potrzebował na przykład tej operacji?
No, decyzja o operacji też jest podejmowana na pewno z neurochirurgiem. Jako gdzieś tam fizjoterapeuci, jeżeli nie ma, zawsze próbujemy leczenie zachowawczego. Mówi się, że gdzieś tam dwa, trzy miesiące tego leczenia zachowawczego, jeżeli nie przynosi żadnych objawów, mamy osobie nie silu mięśniowej, które narasta, no to zdecydowanie trzeba odesłać.
To jest wskazanie.
Jest to wskazanie i taką decyzję już podejmuje lekarz z razem z pacjentem, ale jeżeli to są takie bóle, które nie są z tych takich naszych czerwonych flag, czyli nie ma osłabienia siły mięśniowej, to promieniowanie czasami jest, czasami go nie ma, także możemy spróbować wtedy właśnie leczenia zachowawczego, bo może się okazać, że to nie jest ta przyczyna, czyli że ta przepuklina, która jest, nie powoduje tych objawów. bólowych, które mamy w badaniu, prawda?
Bo też różnica jest czasami w tym, co widać na samym na przykład rezonansie, a na tym, jakie ktoś ma objawy i odczucia. Czasami może się to nie pokrywać na przykład. Na różnych poziomach może być ta przepuklina, a coś innego daje objawy, więc to też wydaje mi się, że jest istotne w kwestii podejmowania takich poważnych decyzji.
Cześć, tu Weronika. Na co dzień pomagam osobom po kontuzjach w powrocie do sprawności i sportu. Więc jeżeli Ty potrzebujesz wsparcia w tym procesie, to zapraszam na wizytę do pracowni ruchu. A teraz wracamy do słuchania.
A powiedz mi, bo wydaje mi się, że każdy myśli, jak już mam taki ból promieniujący, wzdłuż nogi, to jest rwa kruszowa. Musimy rozwiać te mity.
Myślę, że jakby…
Pacjent z rwą kulszową, taką prawdziwą, prędzej trafi na SORM niż do gabinetu fizjoterapeuty, a jeżeli chodzi o takie różnicowanie właśnie tego bólu nerwowego, to właśnie musimy to skorelować, czy to jest właśnie kręgosłup, czy to nie idzie właśnie z biodra, zestawu krzyżowo-biodrowego, czy może dawać się czasami taki ból rzutowany mięsień w obrębie biodra. Także po prostu badanie funkcjonalne pozwala nam to zdvożnicować.
Także właśnie diagnostyka tutaj to jest kluczowa kwestia.
Bo nie każdy ból, nie każde promieniowanie po tylnej stronie uda, to rwa kulszowa, dlatego zawsze możemy spróbować właśnie… wyprowadzić to zachowawczo.
Poruszyłam ten temat dlatego, że wiem, że po prostu bardzo dużo osób z takim problemem przychodzi i mówi, mam rwę kurszową, a często właśnie to nie jest to i wtedy ważna jest taka edukacja i wytłumaczenie tej przyczyny tak naprawdę. Okej, a masz jakąś taką historię swojego pacjenta bądź pacjentki, którą udało ci się wyprowadzić, jakąś taką, która cię może zaskoczyła?
Mam kilka osób, moich pacjentów w głowie. Myślę, że trzeba to podkreślić, że ten proces powrotu do sprawności nie zawsze jest też liniowy. Też taka informacja dla pacjentów, żeby się nie martwić, jeżeli to nie idzie gdzieś tam gładko i zawsze jest tak kolorowo. Dać sobie czas, dać sobie tak jakby troszeczkę taką przestrzeń na to, że może być czasami lepiej, czasami gorzej, ale dalej idziemy, tak jakby trend jest wzrostowy, idziemy w dobrym kierunku.
Jeżeli chodzi o historię takiego pacjenta, to rzeczywiście mam, mam jedną taką osobę w głowie, którą udało się bardzo fajnie gabinetowo wyprowadzić, że te dolegliwości bólowe ustąpiły na tyle, że byliśmy w stanie stopniowo trening taki domowy wprowadzić, a później taki już trening siłowy. Więc tak jak mówię, nie zawsze jest to taki liniowy, liniowy progres. Czasami jest lepiej, czasami jest gorzej, ale ogólny trend, trend zawsze powinien być, być wzrostowy na takim, takiej płaszczyźnie powiedzmy pół roku.
A jest jakiś taki element, na którym się skupiasz przy pracy z pacjentami właśnie po operacji, po mikrodisektomii?
Myślę, że na pewno jest to zarządzanie ciśnieniem śródgróżnym, bardzo ważne, bo z jakiegoś powodu do tej operacji doszło, więc musimy się zastanowić, jaka była przyczyna. tego.
Przeanalizować właśnie nawyki, zarządzanie oddechem, nawyki życia codziennego, po to, żeby po prostu nie, nie nawróciło to.
Bo też wydaje mi się, że właśnie często ludzie zapominają, że doszło do, to co powiedziałaś, że doszło do zabiegu przez jakąś przyczynę i jest zabieg. I potem, to jakby nowa osoba. To tak do końca nie wygląda, bo doszło do tego problemu i nadal mimo wszystko trzeba z nim pracować.
Tak, tak, tak.
Więc to jest takie dosyć istotne tutaj.
Tak, więc jakby to jest też taka lampka, prawda, trochę od naszego ciała. Ej, słuchaj, musisz, musisz się zająć mną, prawda? Musimy coś przeanalizować, coś zmienić, wzmocnić ciało, być może właśnie zarządzać troszeczkę tym oddechem.
prawidłową techniką, dźwigania przedmiotów, żeby po prostu, tak jak mówię, ten problem nie powrócił.
A powiedz mi, czy masz jakieś trzy rady dla osób, które są po operacji?
Trzeba pamiętać o tym, że operacja usuwa przyczynę, ale dalsze leczenie opiera się właśnie o zmiany tych nawyków, tak? No i ten trening siłowy, trening zakresów ruchu jest wskazany. Myślę, że kolejną taką radą jest to, żebyśmy pamiętali, że ruch jest częścią leczenia i musimy się z nim zaprzyjaźnić. Też jest to coś, co odżywia nasz kręgosłup. Myślę, że jeszcze taką ostatnią rzeczą jest to, żeby pamiętać, że kręgosłup naprawdę nie jest kruchy i odpowiednio właśnie dobry trening siłowy. Może, może pomóc nam w tym, że kręgosłup będzie nam służył jeszcze przez długie, długie lata.
Tak, bo wydaje mi się, że ludzie są w ogóle przerażeni, jak widzą film, bo to szczególnie na jakichś social mediach, jak widzą filmiki, jak robią ludzie Jeffersony, czyli takie skłony w obciążeniu.
Nie no, kręgosłup pęknie, kręgosłup pęknie, tak nie można, albo jakieś skręty, rotacje, no nie, właśnie kręgosłup jest do tego stworzony. Są różne sporty, różnie wykorzystujemy w różnych płaszczyznach, czy jakieś dynamiczne bardziej rzuty, to też wszystko tak naprawdę ruch kręgosłupa robi, więc wydaje mi się, że to znowu też się opiera o taką edukację, żeby wytłumaczyć tym ludziom, że to nie jest nic złego, bo oni się zazwyczaj blokują, boją się ruszyć. A to jest właśnie to, co powiedziałaś, kluczowe do poprawy i do lepszego samopoczucia.
I to jest też takie zabawne, że czasami na treningu boimy się gdzieś tam zginać tego kręgosłupa albo delikatnie nam się zegni ten kręgosłup przy martwym ciągu. Tymczasem wracamy do domu, dźwigamy dziecko z podłogi, nie wiem, wieszamy pranie, wiesz, prze…
Inna jest rzeczywistość.
Więcej obciążamy ten kręgosłup wtedy, kiedy nawet o tym nie myślimy, niż w takich warunkach, można powiedzieć, farmakologicznych na treningu, kiedy mamy pełne skupienie, pełną kontrolę, jest ktoś obok nas, więc naprawdę na siłowni nie macie się czego obawiać, nic się nie wydarzy.
Są czasami pacjenci, którzy bujają się od specjalisty do specjalisty i cały czas borykają się z danym problemem. Co myślisz, że jest wtedy tak naprawdę przyczyną tego? Dlaczego na przykład terapia może nie pomóc? Z czym to jest związane?
Myślę, że trzeba się nastawić na to, że fizjoterapia jest procesem.
Oprócz diagnostyki jesteśmy w stanie zredukować dolegliwości bólowe dzięki terapii manualnej i to jest bardzo duża część właśnie u takich pacjentów borykających się z bólem kręgosłupa, ale też to jest obowiązkowe w fizjoterapii to jest trening siły mięśniowej i pewnie to hasło się przewinęło już tutaj myślę, że kilkadziesiąt razy, ale jest to absolutnie must have, jeżeli chcemy wrócić do… do sprawności.
Także, jeżeli jest, są zachowane te trzy elementy, pacjent jest zaangażowany, to i taka fizjoterapia nie daje efektów, tak jak powiedziałyśmy przez dwie, dwa, trzy miesiące, no to wtedy możemy odesłać taką osobę właśnie na dalsze badania diagnostyczne albo do, do innego specjalisty.
Okej, a masz może jakieś takie trzy take home message?
Dla pacjentów?
Tak jest.
Myślę, żeby pamiętali o tym, że ten kręgosłup nie jest, nie jest gruchy, żeby nie bali się go obciążać.
Dodatkowo to, że operacja pozbywa się przyczyny, ale inaczej. To, że operacja niweluje skutek tych powiedzmy zaniedbań wcześniejszych. Ale nie rozwiązuje problemów całości, więc ten ból może pozostawać ze względu na inne jeszcze elementy, czyli właśnie tą siłę mięśniową wokół tych mięśni stabilizujących.
No i to, żeby po prostu gdzieś tam uzbroili się w cierpliwość i mieli takie optymistyczne patrzenie, mimo tego, że czasami ten proces nie jest liniowy.
Jest taka sinusoida.
Jest sinusoida, no ale to jest też naturalny proces zdrowienia. Czasami nawet może być, mogą być takie dolegliwości do, do roku nawet po operacji, tak?
Wydaje mi się, że ludzie o tym zapominają i myślą, że przyjdą już do fizjoterapeuty, ból minie, a czasami to się właśnie ciągnie, to co powiedziałaś. Jeśli widzimy taki, taką poprawę stanu z czasem, to jest super. To jest naprawdę duże osiągnięcie i często ważne wydaje mi się, że jest pokazywanie tym ludziom tego procesu, żeby wrócić. Ej, popatrz, trzy miesiące temu bolało Cię osiem na dziesięć, a teraz jest na przykład cztery na dziesięć. To jest duży progres, ale oni tego nie widzą w danym momencie.
Tak, albo na przykład to, że boli mnie w sumie cały czas tak samo, ale dźwigam więcej, więc tak jakby…
Jest progres.
Jest progres, to jest super, a być może właśnie te dolegliwości bólowe wyciszą się z czasem. No, bo tutaj się opieramy o naturalny proces zdrowienia tkanek, którego nie przeskaczamy.
Nie przeskaczamy, dokładnie. Jestem pacjentką, tydzień po zabiegu. Co mogę robić? Czego nie mogę? Jakie masz dla mnie rady?
Tak, w pierwszych dobach unikamy siedzenia, unikamy gwałtownego schylania się, dynamicznych ruchów. Także zakładając na przykład skarpetki, chcemy to zrobić, nie wiem, z nogą na nogę.
Dodatkowo chcemy Ten trening chodu wdrażać, warto, żeby on był podzielony, czyli nie tak, że robimy to z 10 tysięcy kroków, tylko też trzeba się do tego przystosować. Można sobie podzielić na przykład te odcinki, czyli idę sobie na spacer 20 minut, wracam, troszeczkę mogę posiedzieć.
Jakie interwały?
Tak, interwały, tak. Dodatkowo to, co gdzieś tam przez te pierwsze
pierwsze tygodnie możemy robić, to są właśnie ćwiczenia oddechowe, które będą bardzo fajnie wpływały na tą, na tę redukcję dolegliwości bólowych i też będą takim wstępem do późniejszych ćwiczeń. Także myślę, że troszeczkę trzeba się na początku pilnować, dać sobie czas, dać sobie też czas na regenerację, no a później razem z fizjoterapeutą wdrażać po prostu terapię.
Tak więc, jeśli ty jesteś pacjentem, przygotowujesz się do operacji lub jesteś już po niej, zapraszamy do Klaudii. Link do zapisów jest w opisie odcinka, a my dziękujemy za dzisiaj. Cześć!
Cześć!




