Ból barku bez urazu jest częstszy, niż myślisz. Bark potrafi rozboleć bez upadku, uderzenia czy jednego „tego” ruchu, po którym się zaczęło. A jednak boli: przy sięganiu na półkę, przy zakładaniu kurtki, czasem w nocy, gdy przekręcasz się na bok.
Zwykle za takim bólem stoi jedna z kilku typowych przyczyn, które da się od siebie odróżnić. To, którą z nich masz, decyduje, co robić dalej. I w większości przypadków dobre pierwsze kroki to nie zastrzyk, tylko odpowiednio dobrany ruch.

Spis treści
- Jak częsty jest ból barku i dlaczego nie znika z wiekiem?
- Skąd bierze się ból barku bez urazu?
- Jak rozpoznać, co właściwie boli?
- Co robić w pierwszych 1–2 tygodniach?
- Dlaczego zwykle ruch, a nie od razu zastrzyk?
- Zamrożony bark — dlaczego to osobna historia
- Kiedy zgłosić się pilnie do lekarza?
- Jak wygląda praca z bólem barku w Pracowni Ruchu?
- Najczęściej zadawane pytania
- Źródła
- Nie zgaduj, co boli
Wolisz posłuchać rozmowy?
Zobacz powiązany odcinek podcastu Pracowni Ruchu, który rozwija temat tego artykułu.
W tym artykule pokażemy Ci, skąd bierze się ból barku bez urazu, jak rozpoznać go po objawach, co może za nim stać, od czego zacząć w pierwszych dniach i kiedy nie czekać i zgłosić się pilnie do lekarza.
To materiał edukacyjny, nie indywidualna diagnoza. Jeśli objawy są silne albo nietypowe, przeczytaj od razu sekcję o czerwonych flagach.
Najczęstsze przyczyny bólu barku bez urazu to zespół ciasnoty podbarkowej, tendinopatia stożka rotatorów, zapalenie kaletki podbarkowej, zamrożony bark oraz ból rzutowany z odcinka szyjnego. Poniżej pokazujemy, jak je od siebie odróżnić i co z każdą z nich zrobić.
Jak częsty jest ból barku i dlaczego nie znika z wiekiem?
Ból barku to jedna z częstszych dolegliwości układu ruchu. W zależności od badania dotyczy nawet do jednej czwartej osób w danym momencie, a w ciągu całego życia może dotknąć nawet dwie trzecie z nas.
Jest jeszcze jedna rzecz: z wiekiem ten ból raczej nie „mija sam z siebie”. Badania pokazują, że po 50. roku życia dolegliwości barku występują częściej, nie rzadziej. Czekanie, aż „samo przejdzie”, bywa więc gorszą strategią niż zrozumienie, co się dzieje.
Łatwo pomylić dwie rzeczy: obraz z badania i rzeczywisty ból. Dobry przykład to staw barkowo-obojczykowy na szczycie barku. Zmiany zwyrodnieniowe w tym stawie widać w rezonansie u zdecydowanej większości dorosłych, a po 70. roku życia praktycznie u wszystkich. Ale objawową przyczyną bólu są znacznie rzadziej. Interpretacja wyniku badania obrazowego i decyzja, czy potrzebna jest dalsza diagnostyka, należą do lekarza — sam opis to nie diagnoza, ale też nie powód, żeby lekceważyć wynik. Dla fizjoterapeuty liczy się dodatkowo to, jak bark pracuje i co ten ból wywołuje.
Skąd bierze się ból barku bez urazu?
Bark to nie jeden staw, tylko kilka współpracujących struktur: ścięgna, kaletki, torebka stawowa, mięśnie. Ból barku bez urazu zwykle bierze się z przeciążenia albo podrażnienia którejś z nich. Oto najczęstsze przyczyny.
Zespół ciasnoty (cieśni) podbarkowej
Struktury barku, głównie ścięgna i kaletka, są uciskane w wąskiej przestrzeni podczas unoszenia ręki. Typowy objaw to ból przy podnoszeniu ramienia w pewnym zakresie, tak zwany bolesny łuk, oraz trudność z sięganiem po przedmiot na wysokości głowy albo czesaniem włosów. Więcej o tej konkretnej przyczynie piszemy w osobnym artykule o konflikcie podbarkowym.
Tendinopatia i uszkodzenia stożka rotatorów
Stożek rotatorów to grupa mięśni i ścięgien stabilizujących bark. Przeciążone albo osłabione dają ból przy podnoszeniu ręki i zakładaniu jej za plecy, najczęściej w przednio-bocznej okolicy ramienia. Zwykle uznaje się je za jedną z najczęstszych przyczyn przewlekłego bólu barku.
Zapalenie kaletki podbarkowej
Kaletka to niewielki „amortyzator” między strukturami barku. Podrażniona daje ból i tkliwość, które nasilają się przy ruchach nad głową i przy ucisku. Często współistnieje z ciasnotą podbarkową.
Zamrożony bark
Osobna, dość specyficzna historia: postępująca sztywność i ból, które ograniczają ruch coraz bardziej. Rozwija się powoli i potrafi trwać długo. Poświęcamy mu niżej całą sekcję, bo różni się od pozostałych przyczyn i inaczej się nim zarządza.
Ból rzutowany z odcinka szyjnego
Czasem „bark” wcale nie jest źródłem problemu. Podrażnienie w odcinku szyjnym kręgosłupa potrafi dawać ból odczuwany w okolicy barku i ramienia. Ważny trop: jeśli ból schodzi poniżej łokcia, do przedramienia albo ręki, zwykle nie pochodzi z samego barku, tylko z szyi.
Zmiany zwyrodnieniowe stawu barkowo-obojczykowego
Ból umiejscowiony na szczycie barku, nasilany przy sięganiu ręką w poprzek ciała. Jak wspomnieliśmy, zmiany w tym stawie są bardzo częste w obrazie, ale objawowe zdecydowanie rzadziej.
Jak rozpoznać, co właściwie boli?
Nie da się postawić diagnozy przez internet. Ale są trzy tropy, które pomagają zrozumieć, w którą stronę patrzeć.
Ruch własny kontra ruch prowadzony
Spróbuj ocenić, czy bark jest ograniczony tylko wtedy, gdy sam poruszasz ręką, czy również wtedy, gdy ktoś porusza nią za Ciebie, a Ty jesteś rozluźniony. Jeśli ruch jest wyraźnie ograniczony także biernie, zwłaszcza obracanie ramienia na zewnątrz, to typowe dla zamrożonego barku. W problemach ze stożkiem rotatorów czy ciasnocie podbarkowej ruch prowadzony przez kogoś jest zwykle zachowany, nawet jeśli boli.
Gdzie promieniuje ból
Ból trzymający się okolicy barku i ramienia to inna historia niż ból schodzący poniżej łokcia, do ręki. Ten drugi zwykle kieruje uwagę na odcinek szyjny, nie na sam bark.
Żaden pojedynczy test nie rozstrzyga
W internecie krąży wiele „domowych testów na bark”. Problem w tym, że pojedynczy chwyt rzadko cokolwiek przesądza, podobnie jak sam wynik rezonansu. Dopiero całościowe badanie — wywiad, ocena ruchu, obciążenia i kontekstu — pozwala połączyć kropki. To dlatego badanie u fizjoterapeuty daje więcej niż pojedynczy test zrobiony samodzielnie.
Co robić w pierwszych 1–2 tygodniach?
Zanim trafisz na badanie, kilka zasad jest wspólnych dla większości przyczyn bólu barku bez urazu.
- Nie unieruchamiaj barku na sztywno. Całkowity bezruch zwykle pogłębia sztywność. Utrzymuj delikatny, bezbolesny ruch w zakresie, który nie prowokuje ostrego bólu.
- Czasowo odpuść to, co najbardziej boli. Zwykle chodzi o obciążenia nad głową i ruchy wchodzące w bolesny łuk. To modyfikacja aktywności, nie całkowity zakaz ruszania ręką.
- Nie szarp i nie „rozchodź na siłę”. Gwałtowne szarpnięcia i próby „przełamania” bólu potrafią podrażnić strukturę bardziej.
- Obserwuj kierunek. Celem jest powrót do normalnych czynności najszybciej, jak to bezpieczne. Jeśli po około dwóch tygodniach nie ma poprawy albo pojawiają się objawy z listy czerwonych flag, to sygnał, żeby się skonsultować.
Dlaczego zwykle ruch, a nie od razu zastrzyk?
To pytanie wraca u niemal każdej osoby z bólem barku: „a może po prostu zastrzyk i będzie spokój?”.
Uczciwa odpowiedź brzmi tak: w większości przyczyn bólu barku bez urazu pierwszym wyborem jest aktywna fizjoterapia, czyli dobrze dobrany, stopniowany ruch. Duże badanie z 2021 roku, w którym wzięło udział ponad 700 osób z bólem barku ze stożka rotatorów, oraz późniejsze przeglądy badań z lat 2023–2025 wskazują na to samo: zastrzyki kortykosteroidowe nie dają lepszego efektu niż fizjoterapia w perspektywie kilku miesięcy i dłużej.
To jednak nie znaczy, że zastrzyk „nie działa”. Potrafi realnie zmniejszyć ból, ale zwykle na krótko, mniej więcej na cztery do ośmiu tygodni. Bywa pomocny, gdy ból jest tak silny, że utrudnia rozpoczęcie ćwiczeń. Różnica jest taka, że sam zastrzyk rzadko rozwiązuje przyczynę. Dlatego zwykle najlepiej działa nie zamiast ruchu, tylko razem z nim.
Wniosek jest prosty: zaczynanie od dobrze poprowadzonego ruchu nie jest „gorszą wersją” leczenia. W większości przypadków jest po prostu tym, co ma najlepiej udokumentowane poparcie w badaniach.
Zamrożony bark — dlaczego to osobna historia
Zamrożony bark wyróżnia się na tle pozostałych przyczyn i dlatego warto go rozpoznać osobno.
Charakteryzuje go postępująca sztywność: ruch barku ogranicza się coraz bardziej, także wtedy, gdy ktoś porusza ręką za Ciebie. Częściej dotyczy osób między 40. a 65. rokiem życia i częściej kobiet. Ma też wyraźny związek z cukrzycą i chorobami tarczycy — jeśli je masz, ryzyko jest większe.
To, co bywa zaskakujące, to przebieg. Zamrożony bark zwykle przechodzi przez fazy: najpierw bólową (bark „zamarza”), potem fazę sztywności, a na końcu stopniowego „rozmrażania”. Całość potrafi trwać od kilku miesięcy do dwóch–trzech lat. I nie u każdego ustępuje w pełni samoistnie, dlatego zamiast tylko czekać, warto prowadzić go świadomie, dbając o zakres ruchu.
Kiedy zgłosić się pilnie do lekarza?
Większość przyczyn bólu barku bez urazu nie jest groźna. Ale są sytuacje, w których nie należy czekać. Potraktuj poniższe objawy jako sygnał do pilnej konsultacji, a przy objawach sercowych do natychmiastowego wezwania pomocy.
- Objawy od strony serca (dzwoń 112). Nagły ból lewego barku i ramienia, któremu towarzyszy duszność, zimny pot, osłabienie, kołatanie serca, zawroty głowy albo nudności, może być objawem zawału. To nie jest moment na czekanie.
- Sygnały wymagające wykluczenia poważnej przyczyny. Nieustępujący ból nocny, ból niezależny od ruchu i nieustępujący w spoczynku, niewyjaśniona utrata masy ciała, poty nocne albo choroba nowotworowa w wywiadzie.
- Podejrzenie infekcji. Gorączka, ogólne złe samopoczucie, zaczerwienienie i obrzęk okolicy barku.
- Objawy neurologiczne. Narastające osłabienie albo drętwienie ręki, zaburzenia czucia, opadanie ręki.
- Podejrzenie złamania. Silny ból po upadku, zwłaszcza po 65. roku życia albo przy osteoporozie, deformacja barku, brak możliwości poruszenia ręką.
Jeśli którykolwiek z tych punktów pasuje do Twojej sytuacji, ten artykuł nie jest dla Ciebie właściwym miejscem — skontaktuj się z lekarzem.
Jak wygląda praca z bólem barku w Pracowni Ruchu?
W Pracowni Ruchu w Krakowie nie zaczynamy od gotowej recepty. Zaczynamy od rozmowy i badania: co dokładnie boli, przy jakich ruchach, od kiedy, co już próbowałeś i do jakiej aktywności chcesz wrócić.
Potem sprawdzamy, jak bark realnie pracuje: gdzie boli, co ten ból wywołuje i co go uspokaja. Na tej podstawie powstaje plan: modyfikacja tego, co teraz drażni, i stopniowe, kontrolowane wprowadzanie ruchu, który bark toleruje. Jeśli problem jest przewlekły albo nawraca, naturalnym kolejnym krokiem bywa trening medyczny — czyli budowanie odporności barku na obciążenie, żeby zmniejszyć ryzyko nawrotów przy powrocie do aktywności.
Nie obiecujemy, że „ból zniknie po jednej wizycie” ani że „nigdy nie wróci”. Pokazujemy proces, w którym uczysz się rozumieć sygnały z własnego ciała i wiesz, co robić dalej.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego boli mnie bark, skoro się nie uderzyłem?
Ból barku bez urazu zwykle bierze się z przeciążenia albo podrażnienia struktur barku: ścięgien stożka rotatorów, kaletki, torebki stawowej. Najczęstsze przyczyny to zespół ciasnoty podbarkowej, tendinopatia stożka rotatorów, zapalenie kaletki, zamrożony bark oraz ból rzutowany z odcinka szyjnego.
Jak odróżnić zamrożony bark od innych przyczyn?
Charakterystyczna jest postępująca sztywność: ruch jest ograniczony także wtedy, gdy ktoś porusza ręką za Ciebie, zwłaszcza obracanie ramienia na zewnątrz. W innych przyczynach ruch prowadzony biernie jest zwykle zachowany. Zamrożony bark częściej dotyczy osób z cukrzycą i chorobami tarczycy.
Ból barku w nocy — czy to groźne?
Sam ból nocny bywa objawem podrażnienia barku i nie musi oznaczać niczego poważnego. Ale nieustępujący ból nocny, który nie zależy od pozycji i nie odpuszcza w spoczynku, zwłaszcza z utratą masy ciała albo chorobą nowotworową w wywiadzie, wymaga konsultacji lekarskiej.
Zastrzyk czy fizjoterapia — od czego zacząć?
W większości przyczyn bólu barku bez urazu pierwszym wyborem jest aktywna fizjoterapia. Zastrzyk kortykosteroidowy potrafi zmniejszyć ból, ale zwykle na krótko i nie działa lepiej niż dobrze poprowadzony ruch w dłuższej perspektywie. Bywa pomocny jako wsparcie, gdy silny ból utrudnia start ćwiczeń.
Kiedy z bólem barku iść do fizjoterapeuty, a kiedy do lekarza?
Do fizjoterapeuty warto zgłosić się, gdy ból utrzymuje się ponad dwa tygodnie albo wraca przy tych samych ruchach. Do lekarza pilnie, gdy pojawiają się czerwone flagi: objawy od strony serca, gorączka, nieustępujący ból nocny, narastające osłabienie ręki albo silny ból po upadku.
Źródła
- Hopewell S. et al., The Lancet, 2021: badanie GRASP nad ćwiczeniami i zastrzykami w bólu barku ze stożka rotatorów. PubMed
- Kelley M.J. et al., Journal of Orthopaedic & Sports Physical Therapy, 2013: wytyczne kliniczne dotyczące zamrożonego barku. JOSPT
- Lazzarini S. et al., Physical Therapy, 2025: przegląd systematyczny — zastrzyki kortykosteroidowe a fizjoterapia w tendinopatii stożka rotatorów. PTJ
- Burbank K.M. et al., American Family Physician, 2008: ocena i różnicowanie przewlekłego bólu barku. AAFP
Nie zgaduj, co boli
Boli Cię bark, a nie wiesz, co to jest i od czego zacząć? Nie musisz zgadywać z internetu. Umów konsultację w Pracowni Ruchu: sprawdzimy, co realnie wywołuje ból i jak bezpiecznie wrócić do sprawności.
Transkrypcja odcinka
Pokaż pełną transkrypcję odcinka
Ból barku bez żadnego konkretnego urazu, bez żadnego mechanizmu powstania tego, tylko ktoś rano się budzi albo podnosi rękę i nagle boli.
Tutaj przy barku musimy sobie popatrzeć na kontekst tego bólu, kontekst tego… Co my na co dzień robimy? Albo co robiliśmy właśnie powiedzmy dzień przed?
Zamrożony bark najczęściej wieku około, nie wiem, czterdziestego pięćdziesiątego roku życia, częściej u kobiet i zdarzyło mi się, że to już nawet nie podopieczne, tylko podopieczny z tym się zmagał. Natomiast też miał dość mocno stresujący tryb życia. Był lekarzem, dodatkowo trenował.
To, co wiemy na ten moment, to właśnie to, co powiedziałeś, że częściej to występuje u kobiet i podejrzewali się, że to może mieć podłoże faktycznie hormonalne czy okołomenopauzalne. Natomiast, no, widzisz gdzieś tam twój podopieczny, także u mężczyzn również się to może przytrafić.
Cześć, witajcie. Ja nazywam się Michał. Witam was w kolejnym odcinku podcastu Pracownia Ruch to Zdrowie. Dzisiaj ze mną jest fizjoterapeutka Pracowni Ruchu.
Cześć.
I weźmiemy sobie pod lupę temat bolącego barku. Ostatnio był chodliwy temat w kontekście bólu kolan po nartach, czy odcinka lędziowego, a teraz poruszymy sobie ten bark i bark będzie rozpatrywany w sposób bolnie nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego i co się wydarzyło, mimo że tak naprawdę nic się nie wydarzyło. No to…
Co może oznaczać taki ból barku bez żadnego konkretnego urazu, bez żadnego mechanizmu powstania tego, tylko ktoś rano się budzi albo podnosi rękę i nagle boli. Z czego to może wynikać?
Tutaj przy barku musimy sobie popatrzeć na kontekst tego bólu, kontekst tego, co my na co dzień robimy, albo co robiliśmy właśnie powiedzmy dzień przed tym, kiedy ten ból zauważyliśmy. Chyba, że ten ból tak jakby powoli nam się wkrada. I codziennie gdzieś tam coś nas śmieje ten bark, troszeczkę się to nasila, bo przyczyn może być wiele.
Tak mówiąc najogólniej, ten ból w barku często pochodzi od tego, że jakaś tkanka jest uciśnięta, ma gdzieś tam mało miejsca, bądź jest przeciążona, a czasami też niedociążona, czyli z wszelakich dysbalansów, które mogą tam powstawać. I my ten ból możemy czuć miejscowo, ale tak naprawdę ten problem może gdzieś leżeć dalej albo w okolicy związanej po prostu z tym barkiem.
To jest ciekawe, bo na przykład najczęściej jakimś prowokatorem bólu w obrębie barku jest mięsień nadgrzewieniowy, gdzie często go nie będziemy kojarzyć z tym bólem, bo to jest mięsień, który jest z tyłu. Natomiast jego przyczep jest bardziej z przodu, więc to też na przykład przeciążenia idące właśnie w tej okolicy i bolnie tutaj z przodu barku wynikają na przykład z przeciążenia ścięgna mięsia nadgrzebieniowego. To też ładnie się nazywa zespół ciastnoty podbarkowej, ciśni podbarkowej, jak zwał, tak zwał. To jest bardzo ogólna diagnoza. Natomiast też nie musi być żadnego specjalnego mechanizmu powstania, tylko taka kropla drąży skałę i w którymś momencie przy jakichś warunkach
Jak ktoś nie dospał, nie dojadł, cokolwiek się wydarzyło i nagle zaczyna boleć.
Dokładnie tak. Szczególnie, że akurat właśnie mięsień nadgrzebieniowy, on może nam dawać bardzo różne objawy. Często one w ogóle promieniują. Czasami jest tak, że kogoś nadgrzebieniowy będzie boleć z tyłu, łopatki gdzieś tam, a niekiedy bywa tak, że nawet to promieniuje do łokcia albo idzie gdzieś tam takim całym pasmem i czujemy taki dyskomfort też po całej, na całej ręce.
I tutaj też może to być kwestia takich przeciążeń właśnie, które się nakładają, ale bywa też tak, że my na przykład na co dzień mamy siedzący tryb życia, taką zamkniętą postawę, więc gdzieś tutaj mięśnie piersiowe są przykurczone, czy też kaptury, co jest mega częste, bo żyjemy w dosyć takim stresujących czasach, w stresującym środowisku, więc tych napięć jest dużo i one są dosyć częste, że ta sylwetka jest taka zamknięta. No i na przykład wpadamy na pomysł, że pójdziemy z kolegą na squasha. Teraz modne. Dużo osób zaczyna gdzieś tam grać w tego squasha.
No i tam mamy jednak ten zakres bardzo duży. Więc ten bark, on powiedzmy jest nagle taki zdziwiony, że cały czas siedział w takiej zamkniętej pozycji. A tutaj nagle wyciągniemy go w taki zakres jeszcze w długą dźwignię. Ta rakieta też trochę waży, czy w tenisie tak samo albo ścianka wspinaczkowa. Też duże zakresy, duży ciężar. No i nagle na drugi dzień właśnie czujemy ten dyskomfort.
Więc tak naprawdę to nie musi wynikać z jakiegoś jednego konkretnego uderzenia, jakiegoś upadku, tylko to jest na przykład ktoś z jakiegoś powodu sobie wymyślił, że idzie na squash, napada na ściankę wspinaczkową i bardzo dobrze, no bo zaczyna się ruszać.
Tak jest.
Natomiast najczęściej jest to zbyt dużo. w zbyt krótkim okresie czasu, no i idzie jakieś przeciążenie, bądź specyfika tych, tych dolegliwości bólowych dla konkretnej dyscypliny jest bardzo charakterystyczna. No a tutaj jeszcze w tych sportach rakietowych, które tak jak mówisz są dość popularne, stają się coraz bardziej popularne. Oprócz tego, że jest ruch ramienia, w zakresach ruch, którego często nie mamy, to jest jeszcze prędkość, gdzie to jest dość mocno wykonywane i szybko. Więc jak się spotka takich dwóch weekendowych graczy, to często obaj mogą mieć obolałe, obolałe barki.
Hmm, dokładnie. Więc my, kiedy wybieramy się, czy chcemy zacząć jakiś sport, warto pomyśleć, co się tam w ogóle dzieje i spróbować się najpierw do tego przygotować. I tu mówię o takim ogólnym przygotowaniu, czyli właśnie… pójście na parę takich jednostek, parę treningów właśnie na salce, czy nawet zrobienie w domu jakichś ćwiczeń, które powiedzmy właśnie otworzą nam tą klatkę, czy zmobilizują zakres nad głowę.
I potem będziemy sobie to mogli wykorzystać właśnie na tym weekendzie, na tej ściance, czy przy tym squashu. No i tak jak powiedziałeś też o tych dynamicznych ruchach, ja mam takie wrażenie, że my zapominamy w ogóle w treningu barku o tej pliometrii, o tej dynamice, że
często to gdzieś tam nam się kojarzy, okej, z achillesem, z stawem skokowym, z kolanami, natomiast w barku, nawet tak jak myślę o osobach regularnie uprawiających jakieś dyscypliny, to powiedzmy są te jednostki siłowe, gdzieś tam faktycznie, okej, tutaj pewnie będzie ten zakres nad głowę, pewnie będzie trochę tej siły pracą nad, pracy nad siłą, natomiast… Rzadko kiedy się widzi, że jest tam gdzieś jakaś pleomatria, nie jakieś rzuty, szczególnie z tych dłuższych dźwigni, czy z tych rotacji.
No to jest często brakujący element, który jest nieodłącznym takim finisherem procesu, czy rehabilitacji, czy takiego powrotu do aktywności, bo siła siłą, praca w izolacji z gumami, czy z obciążeniami fajnie, natomiast to nie jest koniec tej rehabilitacji, czy procesu treningowego, tylko warto byłoby przejść przez te etapy bardziej dynamiczne, dynamiczne w obciążeniu. Więc tak jak mówisz, taka w cudzysłowie pliometry dla górnej kończyny, ruchy bardziej dynamiczne, czy rzuty piłką lekarską w różnych kierunkach, no to też będzie coś, co będzie nas przystosowywało do późniejszych obciążeń i do późniejszych ruchów.
Oczywiście nigdy nas to w 100% nie uchroni przed wystąpieniem kontuzji, natomiast będzie to… solidna podstawa do obciążenia tego wróżnej aktywności, czy takiej rakiety, czy nie opuście sobie na pogranie w siatkówkę, czy po prostu, żeby bark nie bolał przy wykonywaniu jakichś bardziej dynamicznych ruchów.
Dokładnie. On musi być powiedzmy gotowy na jakiś nieprzewidywany ruch, na jakieś pociągnięcie mocniejsze, szczególnie, że tutaj ten nasz bark nie jest tak mocno chroniony więzadłowo. Też o tym musimy pamiętać, że na przykład jak popatrzymy na biodro, no jest z tymi więzadłami obudowane, to jest bardzo… silny staw, natomiast bark jest stawem bardzo mobilnym. Natomiast, naprawdę, jego głównymi stabilizatorami, no to właśnie są te mięśnie stożka rotatorów, nie? I szczególnie, jak tutaj ten nadgrzebieniowy gdzieś tam, który jest głównym rotatorem zewnętrznym, gdzieś tam szwankuje, no to ta stabilizacja całego barku zaczyna nam gdzieś tam wypadać.
No i jak na to nałożymy właśnie niekontrolowany ruch, to robi się problem.
No i oczywiście to nie powstaje z jednego. Tak, tak. Nie kontrolowanego ruchu, tylko to jest suma przeciążeń, obciążeń. Tutaj nie wchodzimy w tematykę jakichś tam zerwań, uszkodzeń typu slap, bo to jest tematyka na osobny podcast, czy osobną serię podcastów. Natomiast mamy ten mięsień nadgrzebieniowy. Co jeszcze może pójść nie tak w barku bez takiego konkretnego urazu, bez takiego konkretnego wydarzenia?
Bardzo często ból pochodzi z głowy długiej bicepsa. To znowu jest bardziej taki ból kujący, często na przebiegu tej głowy długiej, tak, i od przodu.
To najczęściej obserwuję gdzieś tam u osób właśnie trenujących na siłowni, które nie do końca mają powiedzmy dopilnowaną dobrą technikę, bo też ból w ogóle ze strony tej głowy długiej bicepsa, on najczęściej będzie nam się pokazywał przy ruchach wypychających. Czyli wszelkie wyciskania, jakieś lipy, pompki na poręczach, szczególnie jak wchodzimy właśnie w taki duży zakres rozciągnięcia, ale też uginanie nabiceps po prostu. Na przykład też właśnie z rozciągnięcia na ławce skośnej.
I tutaj z tego co ja obserwuję najczęściej przyczyną jest właśnie to, że mamy gdzieś tam ten bark nie ustabilizowany. Że łopatka sobie tańczy jak chce, że nie wiem, przy wyciskaniu właśnie ta łopatka nie jest w żaden sposób ustabilizowana. Jasne, my się nie chcemy betonować na tym wyciskaniu, natomiast chcemy mieć pełną kontrolę. I żeby mieć tą kontrolę przy tych wszystkich ruchach wpychających, właśnie tutaj musimy zadbać i o plecy, bo i o najszerszy i o mięsień zębaty, który w ogóle jest takim mięśniem trochę zapomnianym, nawet u tych osób, właśnie powiedzmy nawet u trójboistów.
jak sobie to obserwuję, no to gdzieś tam ten zębaty dobra czasem jest ruszony w rozgrzewce, machniemy dwa razy gdzieś gumą czy ketlem, ale bardzo rzadko jest wrzucany jako po prostu mięsień do przetrenowania na jednostce.
Wobec często wykonuje się miliony izolacji, albo nie miliony, tylko mało. Natomiast to jest kwestia potem, jak to umiejętnie użyć w ruchu, który będziemy wykonywać. Więc to nie jest kwestia wykonywania nie wiadomo jakiej ilości jakichś drilli, ćwiczeń. Nie wiadomo jakich wzmacniających, tylko żeby też umieć to wykorzystywać w części głównej treningu, w treningu właściwym, żeby to nie były takie dwie skrajności.
Dokładnie. I też ważne jest to, żebyśmy wiedzieli, co ma pracować, kiedy i jak. Dlatego warto gdzieś tam na treningu pod okiem trenera czy fizjoterapeuty nauczyć się tego swojego ciała, żeby wiedzieć, co my tak naprawdę mamy czuć. Bo bardzo… Częstym przykładem, na przykład w kontekście nadal tej niestabilnej łopatki, tego ścięgna głowy długiej, jest nasz kaptur. My często gdzieś tam na internecie możemy znaleźć takie filmiki, że powinniśmy aktywować te dolne włókna.
No i takim typowym ćwiczeniem to są white rice, czyli unoszenie tutaj, tak. No ale często jak się patrzy, to tak naprawdę w tych white rice'ach, jak ktoś nie do końca wie co ma pracować, to i tak pracuje góra. Captura. Jest po prostu ta szyja podkulona i my pogłębiamy nasz problem.
Czyli właśnie górę przypiętą, a ten dół nadal jest gdzieś tam nieaktywny, a to jest powiedziałabym taki trzeci element, na którym ja się gdzieś zawsze skupiam, czy testuję sobie, jak słyszę, że ktoś właśnie widzę, że ta łopatka robi swoje, kogoś boli bark, to testuję właśnie te, patrzę na te trzy rzeczy, czy są aktywne w tych ruchach wypychających, bo bardzo często okazuje się tak,
coś takiego, że my fajnie aktywujemy zębaty, wrzucimy na niego trochę większą objętość, aktywujemy ten najszerszy i dół tworo-bocznego i nagle blue nie ma, bo po prostu ta głowa, długa bicepca przestaje być drażniona, jest na swoim miejscu i wszystko jakby się układa jak.
Czyli tutaj będzie chodziło o taką względną synergię wokół samego stawu. Tak jak już wspomniałaś, tutaj mamy do czynienia ze stawem dużo bardziej mobilnym, mniej Ta, mniej chroniony przez samą panewkę, tylko dużo więcej musi pracować tych mięśni słynnych stożkarotatorów. I to, co powiedziałaś o kapturze, tam te rzeczy, jak Y-reisy, czy te Y-reki, no to wzmacnia niedolne części mięśnia czworobocznego, natomiast trzeba też pamiętać, że ten kaptur i tak będzie aktywny, no bo ręka jest wtedy nad głową, natomiast często jest to właśnie robione w taki sposób nieumiejętny, że ten kaptur jest mocno aktywizowany, górna część mięśnia czworobocznego i robimy to
Niby spełniamy funkcje, natomiast obchodzimy sobie troszkę system, nie targetujemy tego w stronę, w którą byśmy, byśmy chcieli. Czy tutaj mamy to podejście takie mięśniowe? Czy jeszcze jakieś rzeczy, które mogą być charakterystyczne tych objawów bólowych, takiego bez konkretnego urazu, wydarzenia, przychodzą Ci do głowy? Bo ja na przykład mam tutaj z tyłu głowy właśnie na przykład zamrożony bark.
Najczęściej w wieku około, nie wiem, czterdziestego, pięćdziesiątego roku życia, częściej u kobiet.
Nic się nie wydarzyło, tylko z jakiegoś powodu jest pogarszający się stan, gdzie potem takie czynności życia codziennego są już dość mocno problematyczne, typu właśnie u kobiet zabinanie biustonosza, czy inne rzeczy, które będą robione bardziej właśnie w kierunku pleców.
I zdarzyło mi się, że to już nawet nie podopieczne, tylko podopieczny z tym się zmagał, natomiast też miał dość mocno stresujący tryb życia, był lekarzem, dodatkowo trenował. No i z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. No i trzeba wziąć pod uwagę, że czasami jest tak, że przez rok albo i dłużej jest gorzej, albo nic się nie poprawia mimo interwencji, a potem z czasem zaczyna być lepiej. Tylko pytanie, czy znowu, czy to są jakieś zmiany hormonalne zachodzące w tym, w tym okresie. No musi być coś, co spowoduje, że jakieś będą modyfikacje w naszym ciele, które spowodują, że jest ograniczony zakres ruchu, dolegliwość bólowa i ta torebka
często bywa obkurczona i no to nie jest raczej operacyjne, no rzadko się spotyka coś takiego, natomiast jest to upierdliwe, bo ogranicza możliwości takie ruchowe w życiu codziennym i tu nie mówię o aktywności fizycznej, tylko o funkcjonowaniu.
Tak, tak, dokładnie. Generalnie to jest taka dosyć trudna jednostka, tak jak powiedziałeś, bo jeszcze ta etiologia nie jest taka do końca znana. Cały czas gdzieś tam się to bada, natomiast to, co wiemy na ten moment, to właśnie to, co powiedziałeś, że Częściej to występuje u kobiet i podejrzewa się, że to może mieć podłoże faktycznie hormonalne czy okołomenopauzalne. Natomiast, no, widzisz gdzieś tam twój podopieczny, także u mężczyzn również się to może przytrafić.
I teraz właśnie pytanie, czy jeżeli mamy ten bark zamrożony, to czy to się pojawia z dnia na dzień? Raczej nie. To też sobie powolutku postępuje.
Pojawia się powiedzmy znikąd, natomiast to nie jest tak, że my się rano obudzimy i nagle tym barkiem w ogóle nie możemy ruszyć.
Także od razu, kiedy coś takiego widzimy, że te zakresy są ograniczone, no to powinniśmy się właśnie udać do fizjoterapeuty czy do trenera, bo tutaj i trochę terapii manualnej i jakichś takich spokojnych ćwiczeń jak najbardziej może nam pomóc, a w każdym razie zapobiec dalszemu postępowaniu.
Bo jeżeli nie będziemy z tym robić nic, no to najprawdopodobniej to faktycznie będzie postępować.
Także jak najbardziej, jak najbardziej da się coś z tym zrobić. Aczkolwiek warto uświadomić tutaj klienta czy pacjenta, tak jak mówiłeś, że to bywa schorzenie, które może za nami się ciągnąć nawet rok i troszeczkę jest takie samo ograniczające. Czyli my po prostu niekiedy musimy poczekać, żeby to, żeby to ustąpiło.
No i taką rzeczą, jak my możemy to rozpoznać, że to się zaczyna dziać, to jest to, że ten ruch jest ograniczony i czynnie, czyli jeżeli sama chcę podnieść rękę i po prostu nie jestem w stanie wejść w jakiś zakres, ale też, co jest ważne, ten zakres jest ograniczony biernie, czyli jeżeli ty mi spróbujesz podnieść rękę, to ona też nie pójdzie dalej, nie? Bo w tych poprzednich, powiedzmy, dolegliwościach, o których sobie mówiliśmy, czy na przykład przy głowie długiego bicepsa, czy przy stożku, aktywnie będzie ból. Natomiast pasywnie nie zawsze, nie? Więc, no tutaj to jest takie charakterystyczne.
To też takie rozgraniczenie możemy zrobić. To jest najdziwniejsze, bo to jest takie podłoże się nazywa, idiopatyczne, boli nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, no i potem najczęściej przechodzi pewnie bez interwencji po jakimś czasie. My interwencją czy fizjoterapeutyczną, czy treningową będziemy mogli przynajmniej jakkolwiek łagodzić ten ból, wpływać na utrzymanie funkcji, żeby to dalej nie postępowało. Czy uda się to w 100% zarazić? Nigdy nie wiadomo. Natomiast dużo jest rzeczy, które można zrobić dookoła, no i obserwować przede wszystkim, jak to będzie się prezentowało.
Więc tutaj mamy zamknięty ten temat takich, właściwie zamknięty, dużo jeszcze rzeczy moglibyśmy dopowiedzieć, natomiast jeżeli chodzi o takie najczęstsze dolegliwości, no to są właśnie czy jakieś przeciążenia mięśniowe, właśnie ten ze zbucia snoty podbarkowej, czy jakieś osłabienia grup mięśniowych, może nawet nie tyle same osłabienia, co Jakaś dysproporcja, czy dominująca pozycja w ciągu dnia predysponuje nas do jakiegoś ustawienia i jakieś warunki następują, że pojawia się przeciążenie, czy właśnie na przykład ten zamrożony bark.
Natomiast czy ból barku też może wynikać z jakiegoś innego segmentu, z jakiejś rzeczy na przykład przy kręgosłupie, tak jak mamy przy przepuklinie i przy rwie kluczowej przy odcinku lędźwiowym?
Mhm, tak.
My też mamy taką jednostkę jak rwa barkowa, o której się rzadziej słyszy, ale no tutaj jest sprawa podobna właśnie do lędźwi, czyli jeżeli mamy jakąś przepuklinę na poziomie odcinka szyjnego, to ta rwa może się pojawić, ale ona też może mieć swoje źródło troszeczkę niżej, niekoniecznie to musi być związane z krążkiem międzykręgowym.
Możemy też mieć takie odczucia powiedzmy neurologiczne, kiedy mamy tutaj zespół górnego otworu klatki piersiowej, czyli bardziej ucisk tutaj na poziomie mięśnia piersiowego mniejszego, gdzie on gdzieś tam.
No właśnie o tym mi się przypomina teraz, bo to jest ten przy splocie ramiennej. Śmiałem się, że mojego podopiecznego chciał zniszczyć pies, bo miał goldena młodego i na samym początku zaczęło go boleć kolano. Od czego to było? Dostał informację, bodajże od behawiorysty, behawioryski, żeby zatrzymał się nagle w miejscu, żeby ten pies nie uciekał. No i wszystko było blokowane w jednym momencie, no i kolano zaczęło boleć. Potem zaczął boleć bark. I takie nieprzyjemne dolegliwości bólowe były. Rzeczywiście, że przy podnoszeniu ręki był taki promieniujący po nerwie ból, taki wręcz paraliżujący. Z czego to się wzięło? Bo pies jak uciekał, za każdym razem było takie wyciąganie, wyrywanie tego barku.
No i było właśnie przeciążenie i właśnie przy tym górnym utworze, jeżeli chodzi o klatkę piersiową. No i co trzeba było zrobić? Zamienić rękę albo nie dawać się aż tak mocno wyciągać. I rzeczywiście te proste modyfikacje spowodowały, że te dolegliwości bólowe z czasem były coraz mniejsze i zanikały. Natomiast to też jest często… Obserwacja czynności z dnia codziennego, bo teoretycznie rzeczy kompletnie niezwiązane z bólem będą mogły predysponować do tego, że powtarzalne w czasie będą wywoływały dolegliwości bólowe.
Jak właśnie na przykład spacer z psem, to na przykład pani księgowa, która przez 20 lat ma jakieś takie ustawienie, że codziennie ileś ruchów nad głowę wykonaniem, czy segregatorem, czy sięga po coś i w pewnym momencie jakieś warunki następują i coś zaczyna się dziać.
Dokładnie. I też właśnie musimy pamiętać o tym, że
czasami, tak jak powiedziałeś, bardzo prosta modyfikacja może nam bardzo ulżyć, bo często jest tak, że ten ból tak trochę nas przerazi. To też trudno się dziwić, bo jeżeli mamy nagle jakiś prąd do ręki, to jest takie nieco przyjemne, jest to dosyć przerażające. Natomiast najgorsze, co możemy zrobić, to zacząć się bać ruchu i zacząć się ograniczać, przestać na przykład tym barkiem w ogóle ruszać, no bo coś tam dziwnego się dzieje, no to może lepiej nie.
Może na niego całkiem uważajmy, nie ruszajmy tego, poczekajmy, aż to przejdzie, bo czasem właśnie pacjent może być nieświadomy, który z tych ruchów podrażnia, albo może się bardzo przestraszyć, a może się okazać, że to jest po prostu prozaiczna sytuacja, tak jak tutaj teraz opowiedziałeś.
Jeszcze…
Tak, tutaj jeszcze mi się jedna z sytuacji do śwież'a przypomina.
Mama mojej żony, Pauli. miała właśnie takie coś, że ból jakieś się zaczyna pojawiać, powiedzmy w sobotę, w niedzielę już, czy tam w nocy ją wybudził i dość mocno utrudniał funkcjonowanie, że tam praktycznie było już prawie, że jecha na SOR, natomiast przez to, że zajmujemy się czym się zajmujemy, podpowiedzieliśmy prostą technikę, żeby wpłynąć na sprawdzenie, czy w ogóle coś uda się odciążyć, ten bark, rzeczywiście nawet takie delikatne odciągnięcie, coś na kształt trakcji, ale zrobienie większej przestrzeni. I nagle mama Pauli po minucie zaczęła podnosić rękę.
Też nie do końca dobrze od razu zaczęła sobie testować, natomiast widać było, że tam jakieś, tutaj były akurat, akurat rzeczy robione, robione przy domu, przydomowe i no to predysponowało do tego, że ta dolegliwość bólowa bardzo nieprzyjemna występowała i nawet w tym przypadku leki przeciwbólowe nie pomagały. mimo, iż powinny pomóc, natomiast nie redukowały tego bólu, a to był taki ból, że rzeczywiście, no, ciężko było z nim przetrwać w ciągu dnia i rzeczywiście praktycznie była wizyta na SOR-ze, natomiast udało się temu zapobiec i z każdym dniem było już coraz lepiej, mimo braku żadnej interwencji fizjoterapeutycznej czy lekarza.
No tak, i to jeszcze taki ból nocny, wybudzający, no to też jest taki troszeczkę niepokojący, natomiast przy barku jest dość… częsty, bo my na tym barku, jeżeli śpimy na boku, no to bardzo często uciekamy, on jest w jakiejś dziwnej pozycji i ten ból, no na przykład przy stożku bardzo często się zauważa właśnie, że ten ból wybudza gdzieś tam w nocy, nie? Ta ręka się źle ułoży.
No to nawet jak ostatnio mamy dość dużo osób barkowych, tylko że tam bardziej po poważnych operacjach, natomiast to jest charakterystyczne, że ciężko jest spać, więc to już nawet nie chodzi o sam ból. Jako ból, tylko po prostu niemożność regeneracji.
Tak.
Nie można spać, nie da się spać, bo nawet jak się na chwilę uśnie, uciśnie ten bar, czy przy każdej zmianie pozycji jest to bolesne, więc to myślę, że jest też pokłosie tego, że nie da się zregenerować, nie da się potem funkcjonować w ciągu dnia, bo jest się zmęczonym, plus to jeszcze potęguje nasze odczucia, może potęgować nasze odczucia bólowe.
Tak, a tutaj ta regeneracja będzie bardzo ważna w kontekście tych wszystkich. rzeczy, o których mówimy. Niekiedy nawet też żywienie bardzo na to wpływa. To właśnie czytałam o takim przypadku, to jeszcze wracając do barku zamrożonego, że właśnie zmiana diety pomogła w tych nawracających, nawracających po prostu w zamrożonych barkach, nie? Więc my sobie też nie zdajemy sprawy z tego, jak to, co dookoła robimy, może wpłynąć na ten ból. Bo czasem może być coś takiego, że ten ból się nasili.
I my tak myślimy, no okej, ale wczoraj nic nie robiłem takiego na ten bark, nawet nie byłem na siłowni, nic takiego nie działo, a on boli dzisiaj bardziej. A potem się zada parę pytań, okej, ale spałeś, stresowałeś się?
Dlatego wywiad też jest bardzo ważny w procesie tym terapeutycznym, bo z pozoru jakieś błahe informacje będą dla nas stanowiły coś, co się możemy zaczepić, przetestować dalej, zobaczyć czy to wpływa i modyfikować te czynniki, które są na co dzień, bo my… Tak naprawdę mamy często godzinę w ciągu tego jednego dnia, w zależności od tego, ile ktoś do nas raz w tygodniu przyjdzie. To są rzeczy, które możemy modyfikować, natomiast 23 pozostałe godziny są w rękach pacjenta podopiecznego, więc też warto jest modyfikować takie czynności, czy jakieś tam nawyki z życia codziennego, które mogą predysponować, bądź zwiększyć prawdopodobieństwo jakiejś dolegliwości bólowej.
Dokładnie.
No bo też musimy pamiętać, że bark Bardzo ogólnie nazywamy ten segment, natomiast oprócz tego, że mamy bark w kontekście kości ramiennej, no to to jest połączenie i z obojczykiem i z łopatką, dlatego też mówimy o tych wszystkich strukturach dookoła, bo sam staw, no to jest jednak staw ramienne, ramiono-lopatkowy, no to jest nierozerwalne połączenie kości właśnie ramiennej, obojczyka i samej łopatki i często takie wypadki spotykane w dzieciństwie, na przykład złamany obojczyk, bo ktoś na rowerze się przewrócił, czy jakoś wylądował i był złamany obojczyk.
To też może z czasem zmieniać trochę mechanikę samej pracy, samego stawu i powodować, w cudzysłowie, takie delikatnie szybsze zużycie tego stawu, co potem objawia się właśnie jakimś przeciążeniem obręby na przykład mięścia nadgrzepieniowego, czy innych struktur.
Dokładnie. To samo w kontekście na przykład kręgosłupa. Tu możemy sobie pomyśleć nawet o skoliozach, nie? Gdzie ta skolioza nie musi być duża, ale no bardzo mało mamy prostych kręgosłupów.
Więc gdzieś tam w odcinku piersiowym już mamy zwiększoną rotację i ten bark jeden i drugi będą funkcjonować może nie zupełnie inaczej, ale w innych zakresach powiedzmy.
Trochę na charakterystyka pracy.
Tak, dokładnie, bo ta łopatka inaczej na tej klatce się jednak ułoży. No i o to też trzeba zadbać. To nie jest żadne przeciwwskazanie. Możemy robić wszystko tak naprawdę, tylko musimy sprawdzić, czy te barki są po prostu do tego przystosowane. I tutaj też od razu mi się właśnie nasuwa temat tego, że okej, jeżeli ktoś do nas przychodzi z bolesnym prawym barkiem, warto też sprawdzić lewy.
A rozmaź te zalecenica.
Dokładnie.
I też to, co obserwuję wśród podopiecznych i tutaj wśród, jak sobie rozmawiam z naszymi specjalistami, żyjemy w świecie, gdzie ściągnij łopatki, wypchnij klatę i jest remedium na to, żeby się nie garbić i ludzie mówią, że garbią się, bo mają się docentryt pracy.
Okej.
To, że mamy się do cytryp pracy nie oznacza od razu, że się garbimy, bo garbienie w rozumieniu takiego, takim ogólnym, to jest pogłębienie kifozy w odcinku piersiowym. Natomiast często złudzenie garbienia będzie dawała na przykład głowa wysunięta do przodu, czy barki wysunięte do przodu, gdzie ten kręgosłup będzie naturalnie ustawiony. I na siłę z każdym wchodzenie, ściąganie łopatek, robienie brzegopodbródka, czy wypychanie klatki piersiowej może zrobić więcej złego niż dobrego, bo to też będzie wsadzało nas w drugą skrajność. Powodowało na przykład jakieś przeciążenia większe, zwiększone napięcie właśnie między łopatkami, czy w górnej części mięśnia trworobocznego.
Więc tutaj też bym uważał, nie każdy, wręcz powiedziałbym, przeważająca mniejszość ludzi potrzebuje tej wskazówki, tylko raczej uświadomienia, jak taka łopatka na klatce piersiowej się porusza, dlaczego to jest takie ważne. I nie ma nic złego w ściągniętych łopatkach, nie ma nic złego w garbieniu się. Tylko tak naprawdę to nie substancja, lecz dawka czyni truciznę. Tutaj w tym przypadku to czas. Jeżeli ja bym chodził cały dzień ze ściągniętymi łopatkami, no to jakieś przeciążenie by było. Jakbym chodził cały czas zgarbiony, by jakieś przeciążenie w czasie wystąpiło. Natomiast no nie popadajmy ze skrajności w skrajność, bo to mamy taką domenę, że lubimy z jednej skrajności do innej wpadku.
I też trochę w takie trendy wpadać, nie? Gdzieś tam, to prawda. I też
Fajnie, bo wiedziałeś, że to nie substancja jest trucizną, tylko dawka. Ja też zawsze mówię, że nie ma złego ćwiczenia na bark. Nie ma czegoś takiego, że my nie możemy czegoś robić. Jest złe ćwiczenie, znaczy złe. Nie odpowiednie ćwiczenie na dany moment, albo nieodpowiednia dawka, czyli nieobiętyś nieodpowiedni ciężar. Czyli to raczej nie ma czegoś takiego, że… Mnie boli bark, dobra, to już nigdy więcej nie będę, nie wiem, wyciskał, robił ruchów nad głowę, nie mogę iść już nigdy, nie wiem, na crossfit zrobić snacza. Nie?
Może nie dzisiaj, jak cię ten bark boli, ale powoli sobie możemy do tego dojść, mądrze, ustawiając fajnie wszystko technicznie, regulując te dysbalanse i jak najbardziej powolutku, powolutku można sobie wchodzić do, czy wracać do tych rzeczy, które gdzieś tam lubimy robić, bo to nie o to chodzi, żeby
podopiecznemu, który, którego boli bark odebrać nagle połowę aktywności, które on robił, którą on lubi.
Ja też nie lubię, nie lubię tego takiego stwierdzenia, że ja źle podniosłem rękę, czy nie napiłem się przed ruchem, czy źle coś zrobiłem. To nie jest kwestia, że źle, tylko nastąpiły znowu, ja to powtarzam jak mantra, ale no nastąpiły jakieś warunki i pojawiło się jakieś przeciążenie, czy splot jakiejś sytuacji. bo też nie chcę, żeby było takie straszenie ruchem. Nie, nie, nie ruszaj się, nie trenuj, bo coś zrobi źle, przyjdź do mnie, do specjalisty. Okej, współpraca ze specjalistą będzie mogła troszkę przyspieszyć te początkowe etapy nauki, gdzie ktoś łapie, będzie lepiej łapał kontrolę motoryczną, czucie własnego ciała w przestrzeni.
Natomiast to nie jest tak, że ja robię źle, coś źle, bo nagle jak zasypiemy informacjami podopiecznego, że coś robi źle i wszystko jest źle, to wyjdzie z tej wizyty, z tej konsultacji, że on Nie potrafi podnieść ręki, a tu kompletnie nie o to chodzi. I tak jak powiedziałaś, zgadzam się, nie ma złego ruchu, jest ruch po prostu wykonany w zbyt dużej ilości, jakieś warunki nastąpiły i po prostu pojawiła się dolegliwość bólowa, natomiast nie jest to to jedno podniesienie ręki na przykład, albo jedno zagranie na tenisie, tylko suma jakichś sumujących się przeciążeń, no i warunki następują, że coś się pojawia bólowego.
Tak, i też każdy z nas troszeczkę inaczej może wykonywać każde ćwiczenie. To nie jest też tak, że wszyscy będą właśnie tak samo, nie wiem, wyciskać, robić rozpiętki, tipy, cokolwiek. Każdy z nas jest zupełnie inaczej zbudowany i to nie ma tak, że są jakieś zasady konkretne, sztywne, po prostu na to, nie wiem, jak wyciskać na tej ławce.
Dlatego to jest kwestia indywidualna, dlatego… Dlatego tak warto zwracać uwagę na te szczegóły, żeby potem po prostu nie wracać do tego za każdym razem, tylko w jak najlepszy sposób potem to obciążać, w zależności od tego, czego będziemy, będziemy potrzebować. A jak tak na to patrzysz jako, jako specjalistka w obrębie też, jak masz osoby z bólami w obrębie barku? Jakie takie czynniki z dnia codziennego często będą predysponowały do tego, że ten bark zaczyna być bolesny z jakiegoś powodu?
To, co już powiedziałeś, jakość tryb życia, funkcjonowania, siedzenie przy komputerze na przykład, czy byle praca, ale co jeszcze?
No to tutaj na pewno, jak chodzi może o takie grupy zawodowe, które są bardziej narażone, no to właśnie to, co wspominałeś też o ręce uniesionej nad głowę, nie? Jeśli my cały czas pracujemy w tym ruchu, gdzie ta bark musi, gdzie ta ręka jest nad głową, no to to jest takie powiedzmy bardzo predysponujące do tych przeciążeń, do takich głównych elementów. No i właśnie z takich rzeczy z dnia codziennego, no stała jakaś pozycja, na przykład też w kontekście rotacji, nie?
Czyli my czasem o tym nie myślimy, że na przykład mamy laptop cały czas od pięciu lat ustawiony po lewej stronie. I my cały czas siedzimy w jedną stronę zrotowani.
Niby taka drobnostka, ale to się odbija na całej naszej sylwetce, szczególnie jak my tego po prostu nie zmieniamy. Więc warto sobie pomyśleć o tym, czasem, żeby, nie wiem, jeden miesiąc mieć laptop po lewej, drugi po prawej, trzeci na wprost, bo to też znowu nie jest tak, że jakaś pozycja jest zła, tak jak powiedziałeś też wcześniej, nie? Po prostu chcemy mieć różnorodność w tym codziennym funkcjonowaniu.
I chcemy mieć tę dawkę ruchu codziennie, choćby to miała być chwilka, czyli ja zawsze mówię, że wolę, żeby ktoś się ruszał codziennie po 15 minut, niż zrobił dwa treningi na zajazd przez dwie godziny, a resztę czasu po prostu siedział, bo to wręcz może nam wywołać właśnie ten ból, nie? To, co sobie też wcześniej mówiliśmy, że siedzimy. przez trzy dni, a potem nagle mamy jakiś tam zryw i no, wtedy to trzeba już pocisnąć, bo przez cały tydzień nic nie robiłem, no to, to już teraz na maksa.
Więc mogą być grupy zawodowe, czy jakieś aktywności bardziej predysponujące do możliwości przeciążenia, tak bardzo naokoło mówię, bo to nigdy nie wiadomo, bo czasami mamy osobę, która na pierwszy rzut oka Ma bardzo złą pozycję, siedzi tak cały czas, nic nie robi i nigdy w życiu może nie mieć żadnej dolegliwości bólowej.
Dokładnie.
A jest tak na przykład, że ktoś dba o to, ustawia sobie komputer, monitor, dba o te wszystkie rzeczy i nagle nie może ruszyć ręką, czy go boli bark, jak jesteśmy w kontekście, w kontekście barku. Natomiast warto wziąć pod uwagę, że czy przy odcinku leniwym, czy przy barku, to właśnie ta różnorodność pozycji, ruszanie się.
Niewchodzenie w jeden nawyk, bo nawet kierowcy zawodowi, czy jeżdżący samochodami ciężarowymi, no też będą wpadali w jakieś nawyki, gdzie, nie wiem, jedną ręką trzymają w dużej mierze tą kierownicę, czy przyjmują jakąś pozycję, no ale znowu, ilość czasu spędzono w tej pozycji może zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia tych dolegliwości bólowych i nie zawsze musi to oznaczać coś poważnego, typu ucisk na nerw. czy na splot ramienny właśnie, czy jakieś inne rzeczy dużo gorzej brzmiące, a nie po prostu nie będące pierwszym wyborem w kontekście diagnostyki u fizjoterapeuty czy u lekarza. Bo też obraz może przyjąć wszystko.
Dokładnie.
A nic może się nie dziać tak naprawdę z tą daną osobą, więc ostrzekiwanie też jakimiś różnymi substancjami, jak to się często wzięło, na przykład mojej mamy, jak to ogląda, to pozdrawiam. Boli ją ramion.
Typowo siedzący tryb życia. No to co moja mama zrobiła? Blokadę sobie zrobiła. Przez rok było spoko. Przestało działać. No to trzeba zrobić kolejną blokadę, bo znowu ta dolegliwość bólowa występuje. No ale cóż, no na tym zakończę ten temat, bo można byłoby rozmawiać ze współ moją małżonką, bądź z mamą na temat tych dolegliwości bólowych.
Natomiast rzeczywiście trzeba byłoby się zająć źródłem tego problemu, znaleźć źródło tego problemu, przepracować, dać sobie czas, bo to się nie wydarzyło z dnia na dzień i tak samo nie przestanie boleć z bólu, nie wiem, 8 na 10, na 0 na 10 podczas jednej wizyty u trenera bądź fizjoterapeuty.
Dokładnie. Z tymi blokadami to jest trochę tak, jak świeci nam się czerwona kontrolka. W samochodzie i my po prostu naklejamy na nią plasterek, nie? To nie jest tak, że problem nam znika, tylko my go przez chwilę nie widzimy.
Nie czujemy tego.
Nie czujemy, dokładnie.
Ale też pytanie, czy my nie czując tego bólu, nie czując, że coś się w tym barku dzieje, jeszcze nie pogłębimy sobie problemu. Bo też mam wrażenie, że czasem na ból się patrzy w zły sposób, w sensie takim bardzo negatywnym. Ból tak naprawdę to jest sygnał od naszego organizmu, że coś się dzieje.
Halo, coś mu pomóc. Tak, dokładnie. Zrób coś, jakoś mi pomóż. coś tam trzeba naprawić, poprawić, ruszyć.
Natomiast, no, my ten ból, dając taką blokadę, po prostu wyciszamy, ale to nie znaczy, że w barku przestało się coś dziać. My tego po prostu nie słyszymy. Zamykamy oczy i nie patrzymy na to.
A poczuć się może być jeszcze gorzej.
Szczególnie, że bardzo często to wygląda tak, że my mamy tą blokadę, okej, jest super, nie boli, no to idziemy robić dalej, nie? A jakby to wszystko, o czym sobie mówiliśmy przed chwilą, nie jest wyrównane, więc my dalej gdzieś tam piłujemy, nie wiem, nie w takim zakresie, czy podrażniemy tą tkankę, no ale na razie nie boli. Gorzej jak ten ból wraca, jeszcze gorszy niż był. Też musimy pamiętać, że blokady generalnie w staw, one nam ten staw będą usztywniać. Więc no to nie działa na korzyść, bo znowu ograniczamy ten zakres i później naprawdę bardzo ciężko się pracuje. nad powrotem tego zakresu, nie?
I powrotem funkcji w danym zakresie. Bo też, okej, my możemy mieć zakres powiedzmy bierny, duży, ale my chcemy jeszcze w tym dużym zakresie być silni, nie? Być po prostu funkcjonalni. No i tutaj już może być problem. Także z blokadami uważałabym. Faktycznie one gdzieś tam, no nie powiem, że całkiem nie powinny być używane. Natomiast też przy takich skrajnych dolegliwościach bólowych, gdzie my faktycznie nie możemy z tym podopiecznym zrobić praktycznie nic, bo ten ból jest taki nie do zniesienia, ale to są…
Jeżeli w ogóle czynności życia codziennego są mocno utrudnione, no to ten, ta blokada może mieć sens, natomiast warto byłoby się dalej zająć przyczyną tego, a nie tylko czekać, aż ta magiczna, w stosunku pigułka, czy ten magiczny zastrzyk zacznie działać i on nie będzie działał zazwyczaj, no na zawsze. niestety albo stety, bo mogło być jeszcze gorzej potem w przyszłości. A powiedz mi proszę, jakie takie czynności z dnia codziennego warto byłoby zmodyfikować, żeby sobie móc pomóc, jeżeli ten ból barku występuje?
No to ja bym na początek pomyślała o jakichś takich dysproporcjach, to znaczy, czy my przypadkiem, takie najprostsze rzeczy oczywiście, czy my przypadkiem nie nosimy torebki ciężarów zakupów tylko jedną ręką, tylko jedną stroną, czy w ogóle to nie jest tak, że my wszystko robimy tą jedną ręką. No, jednak każdy z nas jest bardziej predysponowany, gdzieś tam większość z nas jest albo prawo, albo lewo ręczna. Więc może warto czasem pomyśleć o tym, żeby ta druga, ten drugi bark, ta druga ręka też popracowała po prostu.
To, to na pewno z takich podstawowych rzeczy, które…
Mi się też kojarzy, jak czasami raz w życiu byłem coś takiego, że rano wstałem, nie mógłbym ręki podnieść, ale nie wiem, czy po prostu… Nie spałem w takiej pozycji przez dłuższy okres czasu i po prostu tutaj ta dolegliwość, był ucisk na którejś z nerwów i po prostu nie miałem w ogóle siły, żeby podnieść tą rękę. Czy jak właśnie lubię spać tak z ręką muftelową nad głową, no to czasami rzeczywiście, no może to zaogniać i takie nieprzyjemności. Nie, że coś niepokojącego jest z tego barku, ale tak jest obolały, a bardziej sztywny ten bark, tak nie do końca fajnie potem to funkcjonuje w ciągu, w ciągu dnia. Czy też na przykład jak się właśnie jakoś, nie wiem,
z telefonem siedzi po jednej stronie, czy też, żeby nie podpierać się tylko na jedną stronę i tak zapadać na barku, no, bo rzeczywiście to może spowodować, że tam będzie bardziej bolało.
Tak, dokładnie.
W ogóle te podpory to też jest ciekawy, ciekawy temat, bo my musimy się wtedy naprawdę, czy w treningu, czy nawet właśnie w życiu codziennym, tak trochę pomyśleć o takim prawidłowym podporze. To nic trudnego, nauczenie się prawidłowego podporu, ale właśnie powinien być aktywny, nie? Bo my ten podpor wrzucamy w treningach. bardzo często, czy przy jakichś plankach, nawet w rozgrzewce, a czasem jest tak, że nie popatrzymy na to, czy ten podpor przypadkiem nie jest po prostu zawiesieniem na obu tych barkach, nie?
Właśnie, i to może predysponować.
Taka mała rzecz, nie? No i tak samo, no to co mówisz, czy na co dzień sobie na jednym barku cały czas się podpieramy, no i przypuszczam, że w większości przypadków to jest takie właśnie luźne zwieszenie się na tym barku, więc tanki po prostu nie są aktywne, nie pracują sobie i gdzieś tam może być ucisk.
No i też jak jesteśmy już w temacie tej terapii ruchem czy treningu medycznego, nie zawsze trzeba coś wzmacniać w kontekście takim, że albo ja pójdę na siłownię czy na zajęcie i coś sobie pozmocniam. Okej, być może coś będzie wymagało wzmacnienia siłowego, natomiast warto byłoby zobaczyć tak naprawdę jak dany staw pracuje, co może być przeciążane i pójść na zajęcia typu, no bo usłyszeliśmy, że bardzo fajne jest na CrossFit, czy jakieś zajęcia grupowe. Czy, czy, czy jakieś zajęcia typowo ze sztangami.
Okej, może to pomóc siłowo, natomiast w dużej części może spowodować, że będzie gorzej, więc jakie takie aktywności mogą pogarszać, czy które byłyby nierekomendowane w kontekście bólu barków?
No to już tutaj właśnie może zacznijmy od tego crossfitu.
Generalnie, jeżeli jesteśmy już na jakimś dalszym etapie treningu, znamy takie podstawy treningu siłowego, wytrzymałościowego, wiemy, że wszystko jakby jest okej. Crossfit jest naprawdę świetną dyscypliną, więc tutaj też nie chcę jakoś go depresjonować.
Nie, zupełnie o to nie chodzi.
Natomiast faktycznie, tak jak mówisz, jest to bardzo wymagający sport, mający bardzo dużo elementów i też bardzo dużo ruchów dynamicznych i ruchów nad głową. A była teraz już ta moda tak troszeczkę powiedzmy blednie, natomiast był taki rzut właśnie mody na crossfit i boxów crossfitowych.
które, tak jak mówię, są super w kontekście osób, które gdzieś tam już troszeczkę tego, powiedzmy, liznęły, czy, czy mają dużą świadomość ciała, to jest naprawdę świetne, natomiast nie zalecałabym tego jako pierwszą aktywność, bo no jednak w grupie nie jesteśmy w stanie być zaopiekowani wtedy cały czas, w trakcie całej tej godziny i to jest też tak, że okej, pójdziemy raz, drugi, trzeci i nic się nie dzieje, bo to nie jest tak, że my pójdziemy na ten crossfit, zrobimy parę snaczy Jeszcze powiedzmy samą sztangą, no to przecież nic takiego. I nie wiem, my na drugi dzień od razu się obudzimy i coś nas boli, bo to są rzeczy, które się gdzieś tam nam kumulują, nie?
Więc zrobimy, nie wiem, przez dwa tygodnie, dwa miesiące pochodzimy na ten crossfit, no i coś tam, coś zacznie nie grać, nie? W tym barku. Więc to taka pierwsza rzecz.
By nasz aparat ruchu po prostu nie jest przygotowany do przyjęcia tak dużej ilości obciążeń i tych ruchów. Często te ruchy są ograniczone, bo po prostu ich nie używamy na co dzień. A jednak wymagania wzięcia czegoś nad głowę, względzie ramienia sto osiemdziesiąt stopni, czyli rękę mam nad głową, czy, czy, czy jakaś praca dynamiczna, czy gwałtowna ekscentyka, czy gwałtowne hamowanie, no to mogą nie być najlepsze opcje i tutaj mówimy typowo o tym, że boli mnie bark, muszę coś wzmocnić, pójdę gdzieś sobie poćwiczyć.
Tak, tak, tak.
Bo crossfit może być świetną opcją w kontekście ogólnej sprawności. że nie mamy tylko sztangi, ale praca zmasować tego ciała, elementy dynamiczne, elementy kondycyjne, więc raczej to w tą stronę idzie.
Tak, no, kolejną taką rzeczą, to od razu jak powiedziałaś właśnie, praca z ciężaru własnego ciała, przyszło mi do głowy podciąganie. Bardzo często w kontekście takich problemów szyjnych, jeszcze wracając do tej ryby barkowej, gdzieś tam to podciąganie może nam nasilić, więc jak pójdziemy sobie, powiedzmy mamy jakiś delikatny problem, w tym odcinku szyjnym i nawet pójdziemy na jakąś siłownię plenerową, jak teraz też dużo takich siłowni powstaje, co ogólnie jest świetne, bo znowu zachęca do ruchu, więc, więc fajnie, ale nie wiem, porobimy parę jakichś podciągnięć i tak dalej. Gdzieś tam później powiedzmy ten bark może być przeciążony, bo najczęściej to właśnie są takie zrywy, nie?
Więc to nie jest tak, że my powoli sobie zaczynamy, do tego wchodzimy, tylko nagle gdzieś coś takiego. A co oczywiście nie znaczy, że nie wiem, kalistenika jest rzeczą zakazaną dla barku. Absolutnie nie.
I jeszcze z takich sportów, co im przychodzi do głowy, to wbrew pozorom, o czym może by się nie myślało na początku, to pływanie.
Właśnie miałem o tym mówić.
Tak, bo my pływanie w ogóle kojarzymy tak jeszcze powiedzmy ze szkoły i w ogóle z tym, że no woda odciąża, basen odciąża i jest super na plecy i tak dalej. To prawda, jakby basen może mieć bardzo fajne, terapeutyczne działanie, natomiast ten bargain się naprawdę musi tam napracować, szczególnie jak popływamy sobie, nie wiem, godzinkę intensywnie kraulem. To pomyślmy, jak on tam ma dźwignie, jakie on ma opór tej wody, nie?
Ale tak samo i żabka, w jakie on zakresy wchodzi, też wchodzi w rotacje, a te rotacje w kontekście barku, no są bardzo często osłabione, bo my myślimy przy barku często zgięcie, wyprost odwiedzenie, przywiedzenie, a rotacje, no tak.
Tak średnio, nie? Brakujący element.
Dokładnie.
Więc też te wszelkie rzeczy. przy bólu barku, które są nad głową, z nad głowy wykonywane, czy jakoś mocniej obciążające ten staw, to nie będą ulubione czynności na ten moment dla stawu ramiennego, ale warto byłoby sobie wdrożyć pracę bardziej kierowaną, czyli znaleźć deficyty, wyłapać, co może być nie tak, przepracować sobie, no i potem ponownie testować, co można byłoby załatać, jeżeli jest taka potrzeba.
Dokładnie i powoli sobie po prostu do tego wchodzić, czyli okej, boli nas przy pływaniu, no ale ile pływałeś, no nie wiem, godzinę właśnie intensywnie krawlem. Dobra, sprawdźmy co nie działa, czy tam co jest delikatnie słabsze, wrzućmy sobie tą jedną jednostkę, czy właśnie z fizjoterapeutą, czy z trenerem medycznym, czy w domu sobie wrzuć jakieś ćwiczenia, które gdzieś tam na ten zdiagnozowany element pomogą i nie wyrzucaj całkiem tego basenu, nie? Tylko idź sobie jutro, popływaj, delikatnie krawlem, nie wiem, 20 minut. A potem po prostu w tej wodzie bobądź, czy wrzuć sobie jakiś inny styl.
Jeżeli ktoś pływał godzinę, to niech pół godziny na przykład. I zobaczymy, kto jest. Jeżeli tak samo źle, no to skróćmy to o połowę. Bądźmy po prostu zajmiemy się z drugiej strony, niekoniecznie pływaniem, tylko co może powodować te dolegliwości bólowe. I taka jeszcze rzecz ostatnia na koniec, którą mam sobie tutaj do zweryfikowania dla naszych, dla naszych słuchaczy i osób oglądających. Bo często się przyjęło, boli mnie bark, lekarz powiedział, żeby nim nie ruszać.
Czy to jest rzeczywiście tak? No dobra, bez sugestii. Natomiast jak trenować z tym bólem barku? Co można robić? Czego unikać? A co może być wręcz bardzo przydatne przy tych dolegliwościach bólowych?
Więc tutaj wracamy właśnie do tego, że najważniejsza będzie dawka i sprawdzamy sobie, kiedy te dolegliwości bólowe się pojawiają i też na ile. bo też ból jest bardzo taką subiektywną sprawą. Są osoby, które, jak się ich zapytamy, na ile boli gdzieś tam na tej popularnej, używanej skali właśnie od zero do dziesięć, gdzie tam to zero to jest brak bólu, dziesięć to już jest taki ból, który po prostu niemalże odcina nam przytomność. I ktoś nam powie, że nie, no, takie dwa, ale widzimy, że zaciska zęby. To są osoby, które powiedzmy bardzo dobrze ten ból tolerują. W tym znaczeniu, że są w stanie w tym bólu dłużej.
Pracować w bólu i mimo bólu.
Tak, mimo bólu.
No i tu musimy uważać, nie? Musimy faktycznie tego podopiecznego wnikliwie obserwować, patrzeć co się dzieje. Natomiast bywa i na odwrót, że ktoś po prostu bardzo łatwo jest taki wystraszony względem tego barku. Szczególnie właśnie jak usłyszy coś takiego u lekarza, jakąś taką diagnozę, że nie wolno nim ruszać, nie wolno trenować, to, to w ogóle wyciąć takie, takie rzeczy. Już tego nie robimy. No to takie osoby przychodzą takie bardziej powiedzmy przestraszone i niekiedy to jest tak, że jak one się zastanowią nad tym, to nie jest ból, to jest taki delikatny dyskomfort.
Już odczucie, co się czuje, kiedy się inaczej.
Tak, coś tam jest, nie, w tym barku, ale my właśnie w tym okienku tak naprawdę chcemy pracować, czyli w takim delikatnym dyskomforcie. My chcemy czuć, że ta tkanka pracuje, że my właśnie sobie działamy, ale w takim zakresie, czy w takiej intensywności, objętości, która… pozwoli nam na powolę właśnie takie progresowanie, przyzwyczajanie się do tego, wzmacnianie, tak, adaptację dokładnie, a nie zaostrzy nam tego. No i właśnie ważne jest to, że sobie obserwujemy to, co się dzieje. To też nie jest tak, że jak po jednym treningu, czy po jednej terapii na drugi dzień będzie nas bardziej boleć, to już ten park jest stracony.
Też my sobie troszeczkę każdy z własnym ciałem musi powiedzmy poeksperymentować.
I nieraz będzie tak, że się pogorszy na drugi dzień, ale potem przejdzie. Czasem będzie tak, no ta fizjoterapia, ona nigdy, chyba w żadnym elemencie, ale w barku szczególnie, ona nie będzie szła liniowo.
Tak, bo to jest długi proces, będą dni lepsze, będą dni gorsze. Natomiast myślę, że całość będzie się sprowadzała do tego, żeby wyłapać, kiedy boli, jak boli, co powoduje potęgowanie tego bólu, zmodyfikować ewentualnie aktywność, która jest na ten moment, jeżeli jest osoba aktywna fizycznie i działa, czy to będzie
Zmniejszenie obciążeń, zmniejszenie intensywności właśnie ćwiczeń, czy objętości, modyfikacja wersji ćwiczeń, czy praca nie w aż tak skrajnych zakresach ruchu, to nie jest, sukcesem nie będzie to, że zabierzemy aktywność w stu procentach i od razu będziemy potem wracać, jak będzie lepiej. Raczej jest wyłapanie tych elementów, które powodują te dolegliwości bólowe i stopniowe obciążanie, adaptacja, budowanie tolerancji tych tkanek i ruch. Wraz z terapią manualną często będą niezbędne do tego, jak nie zawsze, do tego, żeby rzeczywiście z tym barkiem czy z jakąkolwiek inną strukturą móc sobie działać potem bezbólowo.
Dokładnie. I też cierpliwość właśnie przy tym barku, bo…
Czas.
Czas, cierpliwość, bo my będziemy zaczynać faktycznie, tak jak mówisz, nie? Może to być tak, że zaczniemy sobie z malutką hantelką w jednej z trzecich zakresów. I niejednokrotnie to frustruje, szczególnie jeżeli ktoś miał jakiś… Nie wiem, cel konkretny.
Albo dźwigał więcej.
Dźwigał więcej, tak, dokładnie. I nagle pojawia się ten ból barku. To będzie frustrujące i będzie się chciało dokładać czy tej hantelki cięższej, czy dokładać na sztangę przysłowiową powiedzmy nawet na tym wyciskaniu. Tak.
Bo, no dobra, przy 40 kilo na przykład mnie nie boli, no to, no dobra, no to chodźmy już do 60, przecież ja, nie wiem, tam wyciskałem 80. Hmm, powoli my musimy mieć też jakiś taki zarys względny planu, hmm, jak my progresujemy, bo my właśnie w tym takim max delikatnym dyskomforcie chcemy pracować, a nie szukać ciężaru, który będzie, no taki, że jeszcze ten bark się nie rozwali, ale, ale powyciskamy dużo, nie? Tego nie chcemy, cierpliwie. Szczególnie, że musimy pamiętać, że przy barku takie sześć, osiem tygodni niekiedy, żeby w ogóle iść do przeprosowania. Dokładnie.
I to z góry musimy wiedzieć, ale to też nie jest tak i nie może wręcz być tak, że przez te sześć czy osiem tygodni nie ma progresu, więc…
Jeżeli mamy sześć tygodni żadnej modyfikacji dolegliwości bólowych na plus, czyli, że jest lepiej, no to już też jest czerwona flaga i to raczej będzie wymagało dalszej diagnostyki.
Dokładnie.
Natomiast większość osób, które do nas trafiają, to nie są takie tematy, gdzie nie wolno ruszać, nie powinno się ruszać i nie wolno tego obciążać. Raczej to jest kwestia wyłapania tego wszystkiego, stopniowego budowania tolerancji, adaptowanie tkanek do obciążeń, no i potem przenoszenie tego do jakichś tam dynamicznych czynności, jeżeli jest taka potrzeba typu właśnie jakaś gra w skłosza, gra w padla, czy w tenisa, czy jakieś inne rzeczy.
Dokładnie.
Dobrze. Myślę, że rozłożyliśmy temat barku dość mocno na czynniki pierwsze, więc jeżeli będziecie mieli jakiekolwiek pytania, informacje, sugestie, coś, co chcielibyście zasięgnąć, informacji od nas, dawajcie znać. Myślę, że my się jeszcze niejednokrotnie spotkamy podczas takich nagrań, więc dziękuję Ci bardzo dzisiaj.
Dzięki wielkie.
Dziękuję Wam również za odsłuchanie i za oglądanie i do zobaczenia, do usłyszenia, trzymajcie się, cześć.
Do zobaczenia w następnych odcinkach.






